"Żywy lub martwy". Zbigniew Ziobro ujawnia przerażające groźby

"Żywy lub martwy". Zbigniew Ziobro ujawnia przerażające groźby

"Żywy lub martwy". Zbigniew Ziobro ujawnia przerażające groźby

facebook.com/agnieszka-wojciechowskavanheukelom; facebook.com/ziobropl

Zbigniew Ziobro drży o życie swoich najbliższych. Były minister sprawiedliwości, który z "bunkra" w Budapeszcie obserwuje zaciskającą się wokół niego pętlę wymiaru sprawiedliwości, ujawnia wstrząsające szczegóły nagonki. To już nie tylko polityczna wojna – w grę wchodzą groźby śmi,rci wobec dziecka i obrońcy. Czy plakaty "żywy lub martwy" to zapowiedź tragedii?

Reklama

Plakaty śmierci na ulicach Warszawy. Ziobro mówi o "nagonce"

Pętla wokół lidera Suwerennej Polski zaciska się nie tylko w prokuraturze, ale i na ulicach. Zbigniew Ziobro, choć chroniony przez węgierski azyl, twierdzi, że nienawiść dogoniła go nawet za granicą. Polityk czuje się zwierzyną łowną, a dowodem na to mają być drastyczne materiały, które zalały stolicę.

Były minister nie przebiera w słowach. Obarcza Donalda Tuska winą za spiralę agresji, która – jego zdaniem – ma odwrócić uwagę od problemów rządu. Poczucie zagrożenia potęguje fakt, że hejterzy znają jego potencjalne miejsce pobytu. Ziobro ujawnił mrożącą krew w żyłach wiadomość, która trafiła do jego skrzynki:

Złodzieju, szykuj się na sznurek. Budapeszt jest mniejszy, niż ci się wydaje, śmieciu.

Materiał TV Republika: plakaty z podobizną Zbigniewa Ziobry na ulicach Warszawy Materiał TV Republika: plakaty z podobizną Zbigniewa Ziobry na ulicach Warszawy / Fot. facebook.coma/gnieszka-wojciechowskavanheukelom

CZYTAJ TAKŻE: Kim jest Patrycja Kotecka? "Dyrektor" w małżeństwie Ziobrów szuka azylu. Mąż drży o jej bezpieczeństwo

Mecenas Lewandowski na celowniku. "Paliwo dla agresorów"

Tym razem granica została jednak przesunięta znacznie dalej. Agresja nie dotyczy już tylko polityka podejrzanego w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Groźby uderzyły rykoszetem w osoby postronne, w tym w małoletnie dziecko Ziobry oraz jego pełnomocnika. Mecenas Bartosz Lewandowski nie ma złudzeń – hejt nie wziął się z próżni. Wskazuje palcem na Adama Szłapkę i jego słowa o "rosyjskich łącznikach", które miały stać się paliwem dla internetowych agresorów.

Faktycznie w związku z tym, że reprezentujemy pana ministra Zbigniewa Ziobrę, trafiają do mnie oraz mojego wspólnika groźby w formie mailowej czy w mediach społecznościowych. Wzmogło się to wraz z nagonką wywołaną dzień po posiedzeniu aresztowym przez rzecznika rządu Adama Szłapkę, który pomówił mnie i moją kancelarię o związki ze służbami rosyjskimi.

Ziobro zapowiedział zdecydowane kroki prawne. Mimo że sam podważa legalność obecnego kierownictwa prokuratury, sytuacja zmusiła go do działania.

Jednak tym razem groźby zostały skierowane także wobec mojego dziecka oraz obrońcy — adwokata Bartosza Lewandowskiego. Dlatego zdecydowałem się skierować wniosek o ściganie sprawców.

W dramatycznym apelu zwrócił się bezpośrednio do szefa rządu:

Panie Tusk, jest Pan odpowiedzialny za cały ten spektakl oszczerstw i gróźb. Jeśli cokolwiek stanie się moim najbliższym lub mojemu obrońcy, pełna odpowiedzialność spadnie na Pana.

Victor Orban ze Zbigniewem Ziobro w Budapeszcie x.com/pm_viktororban

Koalicja odpowiada. Od "dziwnej sprawy" po brutalną ripostę

Politycy koalicji rządzącej reagują na doniesienia Ziobry w różny sposób, tworząc swoisty dwugłos. Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha stara się tonować nastroje, wskazując, że brutalizacja języka to problem systemowy dotykający wszystkich stron sporu.

Debata się zaostrza – nie jest to kwestia ostatnich miesięcy, ale wielu lat. Wielu z nas tego doświadcza. Wzmagają się obraźliwe komentarze, groźby. Dotyka to wielu z nas. (...) Nigdy nie będę akceptował gróźb kierowanych pod niczyim adresem.

Znacznie mniej dyplomatyczna była posłanka Lewicy, Joanna Wicha. Choć sprzeciwiła się temu, czym jest mowa nienawiści, zasugerowała, że cała sytuacja może być politycznie na rękę ściganemu politykowi.

Nie znam tej konkretnej sprawy dotyczącej Zbigniewa Ziobry, ale trudno mi sobie wyobrazić, aby ktoś bliski koalicji rządowej kierował wobec niego takie groźby, bo to byłby dla niego polityczny prezent. Teraz poszukiwany przez wymiar sprawiedliwości polityk będzie kreował się na wystraszoną ofiarę. To bardzo dziwna sprawa.

Europoseł Michał Szczerba również nie gryzł się w język, przypominając, że obecne problemy Ziobry to nie efekt spisku, a twardych zarzutów prokuratorskich.

Kategorycznie potępiam język hejtu i gróźb, ale sama sytuacja, w jakiej znajduje się poszukiwany Zbigniew Ziobro, jest konsekwencją jego bezprawnych działań. Ucieczka nie uchroni go przed odpowiedzialnością.

Najmniej litości miał jednak Marek Sawicki. Marszałek senior nie bawił się w dyplomację, brutalnie przypominając Ziobrze jego własne metody działania z przeszłości.

Wart Pac pałaca, a pałac Paca. Pan Ziobro z trybuny sejmowej także wypowiadał pogróżki i jakoś wtedy w język się nie gryzł. A teraz nagle robi z siebie ofiarę. (...) Jeśli jest ofiarą, to ofiarą losu. (...) On kwestionuje reformy, które sam wprowadził, a dziś płacze nad sobą i żali się, że ma jakieś pogróżki.

Trybuny kibolskie z napisem obrażającym Zbigniewa Ziobrę w Poznaniu Trybuny sportowe z napisem obrażającym Zbigniewa Ziobrę w Poznaniu / Fot. x.com/fortart

CZYTAJ TAKŻE: Wulgarny atak kibiców na Zbigniewa Ziobrę. Treść mu się nie spodoba. "Parówo"

Azyl na Węgrzech i Europejski Nakaz Aresztowania. Zegar tyka

Podczas gdy Ziobro buduje narrację o politycznym prześladowaniu, przywołując widmo morderstwa Marka Rosiaka przez Ryszarda Cybę, wymiar sprawiedliwości działa. Prokuratura zarzuca mu m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i popełnienie 26 przestępstw. Tydzień temu wydano za nim list gończy, a do sądu wpłynął wniosek o Europejski Nakaz Aresztowania.

Choć Budapeszt wydaje się obecnie bezpieczną twierdzą, nad Ziobrą zbierają się czarne chmury. Węgierska scena polityczna wrze, a rosnąca w siłę partia TISZA może wkrótce zmienić układ sił nad Dunajem. Jeśli parasol ochronny Viktora Orbana zostanie złożony, Ziobro stanie twarzą w twarz z zarzutami, przed którymi nie uchroni go żaden azyl. Czy "sznurek", o którym piszą hejterzy, okaże się metaforą jego politycznego końca?

Tak mieszka i żyje Zbigniew Ziobro. Jego dom jest wart 750.000 zł i ma powierzchnię 133 m2.
Źródło: Wojciech Olkusnik/East News
Reklama
Reklama