Adam Małysz od lat pobiera emeryturę. Pokaźna sumka co miesiąc zasila konto "Orła z Wisły"

Adam Małysz od lat pobiera emeryturę. Pokaźna sumka co miesiąc zasila konto "Orła z Wisły"

Adam Małysz od lat pobiera emeryturę. Pokaźna sumka co miesiąc zasila konto "Orła z Wisły"

Michal Wozniak/Dzien Dobry TVN/East News

Adam Małysz to żywa legenda, ale i finansowy szczęściarz. Choć narty powiesił na kołku w 2011 roku, a "Małyszomania" jest już historią, państwo polskie wciąż sowicie mu płaci. Co miesiąc na konto "Orła z Wisły" wpływa suma, o której wielu może tylko pomarzyć. Kwoty mogą przyprawić o zawrót głowy.

Reklama

Tyle co miesiąc dostaje Adam Małysz. Kwota robi wrażenie

Dla zwykłego śmiertelnika emerytura to odległa przyszłość i skomplikowane wyliczenia ZUS. Wybitni sportowcy grają jednak w innej lidze. Adam Małysz korzysta z przywileju, jakim jest emerytura olimpijska. To dożywotnie świadczenie, które w ostatnich latach drastycznie poszybowało w górę, stając się istotnym punktem w budżecie mistrza.

Jeszcze w 2024 roku świadczenie to wynosiło 4 203,04 zł. Rok później, w 2025 roku, wzrosło do 4 967,95 zł. Prawdziwy rekord padł jednak teraz. Od 1 stycznia 2026 roku na konto legendy skoków wpływa aż 5 116,99 zł netto. To podwyżka, której nie sposób zignorować. Co najważniejsze – od tej kwoty nie jest potrącany ani grosz podatku.

Od świadczenia nie są potrącane składki ani podatek dochodowy. Świadczenie jest wypłacane na podstawie przepisów ustawy o sporcie z dnia 25 czerwca 2010 roku.

Adam Małysz dziś w marynarce i jeansach Instagram.com/adammalyszofficial

Nie tylko medale. Jakie warunki musiał spełnić legendarny skoczek?

Aby dołączyć do elitarnego klubu emerytów olimpijskich, nie wystarczy talent. Przepisy są bezlitosne i precyzyjne. Adam Małysz spełnił je wszystkie, ale warto wiedzieć, że pieniądze sportowców z tego tytułu są wypłacane tylko po odhaczeniu konkretnej listy wymagań:

  • Zdobycie co najmniej jednego medalu Igrzysk Olimpijskich (Małysz ma ich aż cztery).
  • Ukończenie 40. roku życia (lub 35 lat dla medalistów sprzed 2010 roku).
  • Oficjalne zakończenie kariery sportowej.
  • Posiadanie polskiego obywatelstwa.
  • Stałe miejsce zamieszkania w Polsce lub innym kraju UE.
  • Niekaralność za przestępstwo umyślne.

Co ciekawe, "Orzeł z Wisły" pobiera to świadczenie niezależnie od innych dochodów, co czyni go prawdziwym "emerytalnym krezusem". W tym luksusowym gronie znajdują się też inne legendy, jak Jan Tomaszewski czy Grzegorz Lato, dla których renta olimpijska jest dożywotnią nagrodą za dawne zasługi.

Adam Małysz z zielonymi nartami Elan w ręku i w kombinezonie skoczka AKPA

Adam Małysz nie osiadł na laurach. Czym dziś zajmuje się prezes PZN?

Ponad 5 tysięcy złotych "na rękę" to dla wielu szczyt marzeń, ale dla Adama Małysza to zaledwie jeden z filarów jego finansowego imperium. Cztery Kryształowe Kule i cztery tytuły mistrza świata zbudowały jego markę, ale to smykałka do interesów pozwoliła mu ją utrzymać. Małysz nigdy nie osiadł na laurach.

Dziś zarobki Adama Małysza płyną z wielu źródeł. Były mistrz, a obecnie prezes Polskiego Związku Narciarskiego (PZN), twardą ręką steruje polskimi skokami i narciarstwem. Kontrakty reklamowe, funkcja prezesa i dożywotnia emerytura sprawiają, że Małysz jest jednym z najlepiej sytuowanych ludzi w polskim sporcie, udowadniając, że życie po karierze może być równie dochodowe, co skakanie na odległość 150 metrów.

Adam Małysz na skoczni w szarej czapce i niebieskiej kurtce Instagram.com/adammalyszofficial/

Nowe pokolenie już czeka na swoje świadczenia

Podczas gdy Adam Małysz już od 2018 roku cieszy się regularnymi przelewami, jego młodsi koledzy muszą uzbroić się w cierpliwość. Doskonałym przykładem jest tu Dawid Kubacki. Choć skoczek ma na koncie brązowe medale z Pjongczangu i Pekinu, co gwarantuje mu prawo do świadczenia, na pieniądze będzie musiał jeszcze poczekać.

Kubacki ma obecnie 35 lat, a ustawa wymaga ukończenia 40. roku życia. Przed nim więc jeszcze pięć lat oczekiwania na pierwszy przelew z ministerstwa. Jego sytuacja jest słodko-gorzka – ma pewną przyszłość finansową, ale obecnie musi skupić się na teraźniejszości i decyzjach trenerów, które nie zawsze są dla niego łaskawe. Jak sam podsumował swój brak powołania na ostatnie igrzyska:

"Odbieram tę decyzję ze spokojem, przyjmuję to na klatę. Wiedziałem, jak wygląda sytuacja. Nie dałem trenerowi zbyt mocnych argumentów, by znaleźć się w składzie. Tak bywa — czasem człowiek się stara, a nie wychodzi. Pozostaje się skupić na dalszej pracy. Kiedyś to ja dostałem kredyt zaufania, pojechałem na igrzyska i wróciłem z medalem. Być może teraz ktoś inny tego kredytu potrzebował i dobrze go wykorzysta"

Zaglądamy do gniazda "Orła z Wisły". Tak mieszka Adam Małysz. Jego willa to połączenie luksusu i góralskiej tradycji
Źródło: instagram.com/adammalyszofficial
Reklama
Reklama