Karolina Gilon przerwała milczenie po operacji. Pokazała nagranie z kliniki: "Nie potrafiłam zaakceptować tej zmiany po ciąży" [wideo]

Karolina Gilon przerwała milczenie po operacji. Pokazała nagranie z kliniki: "Nie potrafiłam zaakceptować tej zmiany po ciąży" [wideo]

Karolina Gilon przerwała milczenie po operacji. Pokazała nagranie z kliniki: "Nie potrafiłam zaakceptować tej zmiany po ciąży" [wideo]

AKPA | instagram.com/karolinagilonofficial

Karolina Gilon po chwilowej nieobecności wróciła do fanów z szokującym wyznaniem. Celebrytka trafiła na stół operacyjny dokładnie rok po porodzie. Powód? Zmiany w ciele, których nie była w stanie zaakceptować. Gwiazda "Love Island" postanowiła nie ukrywać prawdy i pokazała, jak wygląda powrót do formy po porodzie w wersji bez filtra.

Reklama

Szczere wyznanie Karoliny Gilon. "Zrobiłam to dla siebie"

Choć macierzyństwo daje jej ogromne szczęście, widok w lustrze stał się dla gwiazdy źródłem frustracji. Karolina Gilon przyznała wprost, że operacja plastyczna była dla niej jedyną drogą do odzyskania psychicznego komfortu. Podkreśliła przy tym grubą kreską: zabieg nie był wymierzony w jej rolę mamy, lecz zrobiony z myślą o niej samej jako kobiecie.

Na swoim profilu Karolina Gilon Instagram opublikowała szczery vlog, dokumentujący proces "krok po kroku". Zdecydowała się na ten ruch, by dodać otuchy innym kobietom, które po ciąży borykają się z kompleksami, ale boją się o tym głośno mówić.

Chcę być z wami szczera. W poniedziałek przeszłam operację. Dokładnie rok temu moje ciało dało życie. Nastąpiła jedna zmiana, której nie potrafiłam zaakceptować. Nie zrobiłam tego przeciwko macierzyństwu. Zrobiłam to dla siebie. (...) To nie była fanaberia, tylko bardzo przemyślana decyzja.

Kulisy zabiegu. "Operacja trwała dwie godziny"

Gwiazda odrzuciła atmosferę tajemniczości i podała twarde fakty. Zabieg trwał zaledwie dwie godziny, a pacjentka opuściła klinikę tego samego dnia. Co ciekawe, operacja piersi została przeprowadzona przez tego samego lekarza i w dokładnie tym samym miejscu, co jej zabieg sprzed lat, co miało zapewnić jej poczucie bezpieczeństwa.

W tych trudnych chwilach Karolina Gilon nie była jednak sama. Celebrytka mogła liczyć na bezwarunkowe wsparcie swojego partnera. Mateusz Świerczyński czuwał przy niej w kluczowych momentach, co Gilon wyraźnie zaznaczyła w swojej relacji.

Operacja trwała około dwóch godzin i jeszcze tego samego dnia wróciłam do domku.

Ostra odpowiedź na ataki internautów. "Rozmiar nie jest ważny"

Pod postem Gilon natychmiast zawrzało. Część internautów zarzuciła jej promowanie sztuczności i uleganie presji idealnego wyglądu. Prezenterka błyskawicznie ucięła te spekulacje, punktując hejterów. Wyjaśniła, że przeszła lifting biustu, a nie jego powiększenie, co dla wielu komentujących umknęło.

Ja teraz nie powiększałam, tylko robiłam lifting. Rozmiar nie jest ważny.

Gwiazda "Ninja Warrior Polska" argumentowała, że szczęśliwa matka to podstawa zdrowej rodziny, a jej decyzja ma wpływ na dobrostan wszystkich domowników.

Ja absolutnie nie promuję, dzielę się przeżyciami. Mogłabym udawać, że nic się nie stało, ale poczułam, że chcę, byście wiedzieli, co u mnie. (...) Myślmy o tym, jak się czujemy. Jeśli mama jest w pełni szczęśliwa, to wszyscy wokół tym bardziej.

To nie był jej pierwszy raz pod nożem. Historia biustu Gilon

To nie pierwszy raz, gdy Karolina Gilon kładzie się pod nóż, choć kontekst jest teraz zupełnie inny. W 2015 roku przeszła zmniejszenie biustu Karolina Gilon ze względów czysto zdrowotnych – chodziło o drastyczne odciążenie kręgosłupa.

Ja zmniejszyłam biust ze względów zdrowotnych, ponieważ był naprawdę bardzo duży i obciążał mój kręgosłup. (...) Jestem swobodniejsza, dużo szczuplejsza, nie bolą mnie plecy, przestałam się garbić. To była bardzo dobra decyzja.

Wtedy jednak ryzyko smakowało inaczej. Dziś, jako matka rocznego Franka, celebrytka odczuwała paraliżujący strach, którego nie znała wcześniej. Stawka była znacznie wyższa niż tylko wygląd.

Już raz przechodziłam operację piersi, ale wtedy się nie bałam, bo nie miałam nic do stracenia. Tym razem było zupełnie inaczej, ale mam najlepsze wsparcie ever.

Karolina Gilon w końcu pokazała, jak się urządziła! Czerń, marmury i... pralka za fortunę? "Mokre oczy" to dopiero początek [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/karolinagilonofficial
Reklama
Reklama