Głośny powrót Ryszarda Rynkowskiego na scenę zakończył się w atmosferze konsternacji i smutku. Gdy w sieci wylała się fala okrutnych komentarzy po przerwanym koncercie w Pruszkowie, głos zabrała Sylwia Peretti. Celebrytka, która sama przechodzi przez piekło po tragicznej śmierci syna, stanęła w obronie artysty w sposób, który uciszył hejterów.
Dramatyczne sceny w Pruszkowie. Rynkowski nie dał rady dokończyć występu
To miał być triumfalny powrót legendy polskiej estrady, na który fani czekali miesiącami. W piątek, 31 stycznia, w Pruszkowie odbył się pierwszy po długiej przerwie koncert Ryszarda Rynkowskiego. Niestety, wydarzenie szybko przybrało dramatyczny obrót. 74-letni artysta nie ukrywał przed publicznością, że zmaga się z ogromnym cierpieniem. Ze sceny otwarcie przyznał, że ma trudności z poruszaniem się z powodu metalowego elementu w nodze, co wyraźnie utrudniało mu występowanie.
Po około godzinie, ku zaskoczeniu zgromadzonych, wokalista ogłosił, że musi odpocząć i zszedł ze sceny, nie wykonując ostatniego zaplanowanego utworu. Jak donoszą media, na sali zapanowała konsternacja, a widownia nie wiedziała, czy to koniec występu, czy tylko chwila przerwy.
Emocje wzięły górę, duży stres się pojawił, bo to pierwszy występ po przerwie. Rysiek miał wcześniej próbę, po niej wszystko się nasiliło, wróciły wspomnienia, bo zawsze towarzyszyła mu żona… Ciśnienie skoczyło, zestresował się, pojawiły się zawroty głowy, lekarz zalecił odpoczynek, stąd decyzja, że dzisiejszy koncert się nie odbędzie.
Podlewski/AKPA
Sylwia Peretti nie wytrzymała po tym, co spotkało Rynkowskiego
Gdy tylko informacje o przerwanym występie trafiły do sieci, wylała się lawina spekulacji i hejtu. Internauci bezlitośnie punktowali niedyspozycję wokalisty, gorzko podsumowując:
Niżej upaść się nie da.
Wtedy do akcji wkroczyła Sylwia Peretti. Była gwiazda "Królowych życia" doskonale wie, jak smakuje publiczny lincz, ale przede wszystkim zna ból, który rozrywa serce.
Celebrytka dostrzegła w dramacie Rynkowskiego coś więcej niż sensację. Sama dźwiga potworny ciężar – w lipcu 2023 roku w wypadku samochodowym w Krakowie zginął jej syn, Patryk Peretti. Młody mężczyzna prowadził auto, mając we krwi 2,3 promila alkoholu. Tragiczny splot okoliczności sprawia, że Peretti jak nikt inny rozumie sytuację Rynkowskiego, który również zmagał się z demonami alkoholu. Jej wpis na Instagramie to krzyk o empatię.
Na tej scenie nie stoi temat do dyskusji. Stoi człowiek. Artysta z historią, z bólem, z żałobą, która nie kończy się po kilku tygodniach. Kilka miesięcy temu Ryszard Rynkowski pochował drugą żonę. Żałoba nie ma terminu ważności. Choroba nie znika na zawołanie. A mimo to - wyszedł do ludzi.
Sylwia Peretti zaapelowała na Instagramie:
Łatwo jest oceniać z bezpiecznej odległości. Łatwo pisać te straszne komentarze, gdy nie trzeba dźwigać cudzego ciężaru... Trudniej zdobyć się na ciszę. Jeszcze trudniej - na empatię. Ten koncert odbił się echem w mediach. Nie dlatego, że był "słaby". Dlatego, że był prawdziwy. Dla mnie to przede wszystkim człowiek. A dopiero potem - świetny artysta.