To spotkanie przejdzie do historii. Doda — skandalistka, która zazwyczaj trzęsie ściankami, tym razem wstrząsnęła sumieniem najważniejszej osoby w państwie. Wkroczyła do Pałacu Prezydenckiego, by u boku Karola Nawrockiego walczyć z "sadystami". To, co usłyszała za zamkniętymi drzwiami, zmienia wszystko.
Skandalistka w anielskiej bieli. Tak Doda "wyważyła" drzwi do Pałacu
Właśnie teraz oczy całej Polski zwrócone są na Krakowskie Przedmieście. To, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe, stało się faktem. Dorota Rabczewska, znana z ciętego języka i odważnych strojów, stanęła twarzą w twarz z Parą Prezydencką. Tym razem jednak nie było piór ani lateksu. Gwiazda wybrała śnieżnobiałą, dopasowaną sukienkę, która w symboliczny sposób kontrastowała z mrocznym tematem, jaki wniosła na salony. Nawet najwięksi sceptycy musieli przecierać oczy ze zdumienia — Doda wyglądała jak anioł, ale do Pałacu weszła walczyć jak lwica.
Ale to, kto towarzyszył Dodzie w kuluarach, wywołało w sieci prawdziwą lawinę komentarzy. To najbardziej nieoczekiwany sojusz roku. U jej boku stanęli: bezkompromisowy dziennikarz Krzysztof Stanowski oraz poseł-aktywista Łukasz Litewka. Ta "mieszanka wybuchowa" weszła do gabinetu Karola Nawrockiego nie po to, by pić kawę i robić sobie zdjęcia, ale by raz na zawsze wyważyć drzwi do lepszego jutra dla zwierząt i skończyć z "systemowym okrucieństwem".
instagram.com/marta_nawrocka_
Szokujące wyznanie. "Prezydent nie miał tej świadomości"
Temat rozmów był jeden: "piekło zwierząt". Po tym, jak działania Dody doprowadziły do zamknięcia obozów koncentracyjnych dla czworonogów w Bytomiu i Sobolewie, artystka poszła po więcej. Podczas spotkania padły mocne słowa o "patoschroniskach" i "sadystach w białych rękawiczkach", którzy czerpią zyski z cierpienia. Doda nie gryzła się w język, rzucając prosto z mostu:
TO JEST PUDROWANIE PULSUJĄCEGO PRYSZCZA
Największe zaskoczenie przyszło jednak później. Okazało się, że Prezydent RP nie zdawał sobie sprawy ze skali bestialstwa, jakie ma miejsce w Polsce. Jak to możliwe, że w XXI wieku głowa państwa dowiaduje się o "piekle na ziemi" dopiero od piosenkarki? Doda relacjonuje to wstrząsające odkrycie:
Chciałam wam powiedzieć, że nie tylko my, obywatele, nie mieliśmy świadomości, jak funkcjonują patoschroniska i ile sadystów zgodnie z prawem może obejmować nad nimi władzę. Prezydent również nie miał tej świadomości. Jestem pewna, że dokona wszelkich starań, żeby to zmienić.
Internet zapłonął. "W końcu ktoś z jajami!"
Informacja o wizycie Dody u Karola Nawrockiego i Marty Nawrockiej błyskawicznie obiegła media społecznościowe, wywołując prawdziwy pożar w komentarzach. Internauci są zachwyceni postawą artystki, która wykorzystuje swoją popularność do realnych zmian.
Doda na prezydenta! Ta kobieta ma większe jaja niż połowa Sejmu razem wzięta.
W końcu ktoś powiedział prawdę prosto w oczy. Brawo Dorota!
Niesamowite, że piosenkarka musi uczyć polityków empatii. Szacunek za tę białą sukienkę i walkę z patologią.
Koniec z bezkarnością oprawców? Na stole leżą drastyczne kary
To nie była kurtuazyjna wizyta. Na biurku prezydenta wylądowały konkretne, ostre postulaty. "Drużyna do zadań specjalnych" żąda drastycznego podwyższenia kar za znęcanie się nad zwierzętami oraz dożywotniego zakazu posiadania zwierząt dla każdego, kto podniósł rękę na słabszego. Kancelaria Prezydenta potwierdziła, że rozmowy dotyczyły "odbierania praw do posiadania zwierząt sprawcom takich czynów".
Doda, podsumowując swoją misję, zaznaczyła, że dla dobra bezbronnych istot jest w stanie porozumieć się z każdym, niezależnie od barw politycznych.
artystka apolityczna, która jednego dnia jest u ministra sprawiedliwości, a drugiego u pana prezydenta
Czy determinacja królowej popu wystarczy, by zmienić prawo i ocalić tysiące istnień? Jedno jest pewne — po tym spotkaniu nikt już nie będzie mógł powiedzieć, że "nie wiedział".