Odeszła Magda Umer. Jej ostatni wpis chwyta za gardło

Odeszła Magda Umer. Jej ostatni wpis chwyta za gardło

Odeszła Magda Umer. Jej ostatni wpis chwyta za gardło

AKPA

Polska scena muzyczna okryła się żałobą. Odeszła Magda Umer – legenda poezji śpiewanej, artystka, której głos koił i poruszał pokolenia. Informacja o jej śmierci wstrząsnęła fanami i przyjaciółmi, a jej ostatnie słowa, które zostawiła w sieci, nabrały teraz mrocznego, niemal proroczego znaczenia. To, co napisała tuż przed odejściem, po prostu łamie serce.

Reklama

Nie żyje Magda Umer. "Odeszła nasza ukochana Mama i Babcia"

To cios dla polskiej kultury. W wieku 76 lat 12 grudnia 2025 roku zmarła Magda Umer, wybitna piosenkarka, reżyserka i scenarzystka. Informację o jej śmierci przekazali synowie artystki, publikując w mediach społecznościowych krótki, ale niezwykle poruszający komunikat.

Dzisiaj po południu odeszła nasza ukochana Mama i Babcia. Uwielbiała tu zaglądać i pisać. Mateusz i Franek

Była artystką totalną. Jej interpretacje tekstów Agnieszki Osieckiej, Jeremiego Przybory czy Marka Grechuty to absolutny kanon polskiej piosenki. Pustka, jaką po sobie zostawiła, jest ogromna.

Jej ostatni wpis łamie serce. Pisała o "ucieczce w sny"

Jej ostatnie publiczne słowa, zostawione na Facebooku, mrożą krew w żyłach. Po jej śmierci nabrały niemal proroczego wymiaru i dziś brzmią jak świadome pożegnanie. Pisała o przemijaniu, odchodzeniu bliskich i ucieczce w sen, który miał przynieść ukojenie.

Nie śpię . Szaleńcy rządzą światem . Wojny. Odejścia kochanych ludzi. Nie znanie dnia ani godziny. Ucieczka w sny. Śniło mi się , że na świecie zapanował pokój i ktoś w rodzaju świętego Piotra znowu zaprosił mnie na rejs jachtem"Happy days". ...Jest wymarzona pogoda i płyniemy ku światłu. Naokoło bezpiecznie i spokojnie. Oddycham z taką lekkością jak dawno nie. A powietrze zawsze było i jest moim ukochanym żywiołem. Powietrze czyli życie ❤.

Słowa o "płynięciu ku światłu" i "lekkości oddechu" w obliczu tragedii rezonują z niewiarygodną siłą. To poruszające świadectwo wrażliwości artystki, która do samego końca dzieliła się z fanami swoimi najgłębszymi przemyśleniami.

Od miesięcy zmagała się z chorobą. Odwoływała koncerty

Informacja o śmierci była szokiem, ale fani od miesięcy z niepokojem śledzili doniesienia o jej zdrowiu. Choroba Magdy Umer nie była tajemnicą. Już latem artystka musiała odwołać koncerty w sopockim Teatrze Atelier z powodu "nagłej, poważnej choroby", a jej aktywność publiczna wyraźnie osłabła.

Artystka od lat z niezwykłą odwagą mówiła publicznie o swojej walce z depresją. W jednym z wywiadów w przejmujący sposób opisała, jak wyglądały jej najtrudniejsze chwile, pokazując, jak gigantyczną siłę musiała w sobie znaleźć, by każdego dnia stawiać czoła chorobie.

Bywa, że się zapadam. Nie wstaję z łóżka. I w takich okresach największym zwycięstwem nad sobą samą jest zdjęcie piżamy. W takie dni wykuwam się spod grubego lodu. I jest to olbrzymi wysiłek.

Wszystko wskazuje na to, że ostatnie miesiące były dla niej czasem cichej, ale niezwykle wyczerpującej walki, którą niestety przegrała.

Magda Umer w czarnej tunice Na zdj.: Magda Umer, Fot. AKPA

Gwiazdy żegnają legendę. "Była superosobą"

Na wieść o śmierci artystki natychmiast zareagował świat kultury. Przyjaciele i współpracownicy nie kryli szoku, dzieląc się osobistymi wspomnieniami. Poruszające słowa opublikował kompozytor Zbigniew Preisner, który jeszcze niedawno snuł z nią plany zawodowe. "To bardzo smutny dzień. Magda, będzie mi Cię bardzo brakowało" – napisał.

Poruszony był także Wojciech Mann, którego to właśnie Magda Umer "postawiła na scenie i przed mikrofonem". W rozmowie na antenie Radia Nowy Świat przyznał, że informacja go zdruzgotała.

Wiedziałem, że chorowała, ale jestem wstrząśnięty. (...) Magda była po prostu fantastyczną osobą. Dla niektórych mogła być trudna, ale ona zewnętrznie była niezwykle kontaktowa i wydawało się, że się ją zna , ale potem jak mijał czas i udawało się troszkę więcej zajrzeć do jej wnętrza, no to się dopiero okazywało, jak bardzo jej nie znaliśmy

Głos zabrała również Maryla Rodowicz, która nie potrafiła pogodzić się ze stratą. "Głupio mówić o takiej osobie w czasie przeszłym. Była naprawdę wyjątkowa" – wyznała. Podobnie zareagował krytyk filmowy Tomasz Raczek: "Dziś, gdy zniknęła z naszego realu, czuję się, jakby grunt usunął się spod jednej nogi stołu, przy którym siedzimy".

Tłumy na pogrzebie męża Ostrowskiej i jeden gość, którego nikt się nie spodziewał. Dawny skandalista pokazał zupełnie inną twarz.
Źródło: facebook.com/GlosWielkopolski
Reklama
Reklama