Wizyta prezydenta Karola Nawrockiego na Łotwie miała być standardową dyplomatyczną misją, a przerodziła się w internetową bitwę o... brudną limuzynę. Zdjęcie ubłoconego auta, które czekało na głowę państwa w Rydze, rozpaliło sieć do czerwoności. Gdy politycy PiS grzmieli o kompromitacji, do gry wszedł Radosław Sikorski, który jednym ironicznym wpisem obnażył prawdziwe tło konfliktu.
Brudne auto prezydenta Karola Nawrockiego w Rydze
Wszystko zaczęło się w środę wieczorem, gdy prezydent Karol Nawrocki wraz z delegacją wylądował w Rydze. Na płycie lotniska, tuż przy samolocie, czekał na niego oficjalny transport. Widok mógł jednak zaskoczyć – limuzyna, zamiast lśnić, była pokryta warstwą zaschniętego błota i brudu.
Zdjęcie pojazdu błyskawicznie obiegło media społecznościowe, wywołując prawdziwą burzę. Wpis krytykujący stan auta na portalu X w krótkim czasie zdobył prawie milion wyświetleń, a internauci nie szczędzili słów krytyki.
Oto samochód, który ambasada RP w Rydze wysłała na lotnisko po Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej @NawrockiKn rozpoczynającego oficjalną wizytę państwową na Łotwie. pic.twitter.com/esjoVLvrqt
— John Bingham (@MrJohnBingham) December 11, 2025
Pierwsi do ataku ruszyli politycy Prawa i Sprawiedliwości, oskarżając o zaniedbanie polską placówkę dyplomatyczną. Głos zabrał m.in. poseł Szymon Szynkowski vel Sęk.
Polska ambasada w Rydze nie odnotowuje w mediach społecznościowych wizyty Prezydenta RP, a po niego samego wysyła brudne auto...
Oburzenie wyrazili również inni politycy Prawa i Sprawiedliwości, m.in. Radosław Fogiel i Jacek Ozdoba, którzy nie zostawili na organizatorach suchej nitki.
x.com/MrJohnBingham
MSZ gasi pożar i tłumaczy się... deszczem
Gdy awantura o limuzynę w Rydze nabierała tempa, do akcji wkroczyło Ministerstwo Spraw Zagranicznych, próbując ugasić pożar. Rzecznik MSZ Maciej Wewiór w serii wpisów wyjaśnił, że cała sprawa to "kolejna sensacja, która nie wytrzymuje zderzenia z faktami". Podkreślił, że zgodnie z protokołem dyplomatycznym za transport delegacji odpowiada państwo goszczące, a nie Ambasada RP w Rydze.
Wewiór przedstawił też prozaiczne powody stanu pojazdu.
Na Łotwie cały czas pada, a na lotnisku w Rydze nie ma myjni...
– tłumaczył, dodając, że zdjęcia wykonano wieczorem w trudnych warunkach pogodowych. Na koniec wbił delikatną szpilę krytykom, wyrażając nadzieję, że...
... Pan prezydent Karol Nawrocki jest zadowolony z przebiegu swojej wizyty, bo na to ambasada Polski na Łotwie ma wpływ.
Kolejna „sensacja”, która nie wytrzymuje zderzenia z faktami. Transport zapewnia państwo goszczące. Zdjęcie jest z wczorajszego wieczora. Na Łotwie cały czas pada, a na lotnisku w Rydze nie ma myjni...
Mam nadzieję, że Pan Prezydent @NawrockiKn jest zadowolony z przebiegu swojej… https://t.co/LUo79Kf862— Rzecznik MSZ - Maciej Wewiór (@RzecznikMSZ) December 11, 2025
x.comsikorskiradek
Sikorski wchodzi do gry. Jego cięta riposta to czyste złoto
Kiedy wydawało się, że tłumaczenia MSZ zakończą sprawę, na scenę wkroczył szef polskiej dyplomacji, Radosław Sikorski. Minister postanowił skomentować aferę w swoim stylu – z charakterystyczną dla siebie ironią, która natychmiast nadała sprawie drugie dno. Jego wpis był mistrzowskim połączeniem przeprosin i politycznego ataku.
Bardzo przepraszam Pana Prezydenta za to, że strona łotewska, zasłaniając się deszczem, podstawiła Panu Prezydentowi niewypucowane auto. Może dlatego, że nie szanują kierownika naszej placówki w Rydze, który nie dostąpił zaszczytu nominacji na ambasadora z rąk Pana Prezydenta.
Bardzo przepraszam Pana Prezydenta za to, że strona łotewska, zasłaniając się deszczem, podstawiła Panu Prezydentowi niewypucowane auto. https://t.co/IO48vTKDbo
— Radosław Sikorski ???? (@sikorskiradek) December 12, 2025
Tymi słowami Sikorski nie tylko zadrwił z całej awantury, ale przede wszystkim uderzył w sedno politycznego sporu. Nawiązał do faktu, że placówką w Rydze kieruje Tomasz Szeratics, który do tej pory nie otrzymał od prezydenta oficjalnej nominacji ambasadorskiej. W ten sposób błahy incydent z brudnym autem stał się pretekstem do wypunktowania konfliktu na linii rząd-prezydent.
Sikorski nie poprzestał na tym jednym wpisie. Wcześniej, odnosząc się do prób zrzucenia winy na MSZ, skomentował sprawę jeszcze krócej i bardziej dosadnie, pisząc:
Wraża robota MSZ zdemaskowana.