Baron przerywa milczenie po wieściach o rozwodzie. Zwrócił się do synka. Te słowa rozrywają serce

Baron przerywa milczenie po wieściach o rozwodzie. Zwrócił się do synka. Te słowa rozrywają serce

Baron przerywa milczenie po wieściach o rozwodzie. Zwrócił się do synka. Te słowa rozrywają serce

AKPA

Po tym, jak Sandra Kubicka po raz drugi złożyła pozew o rozwód, cała Polska wstrzymała oddech, czekając na reakcję Aleksandra Barona. Muzyk długo milczał, ale jego odpowiedź, gdy w końcu nadeszła, okazała się bardziej wymowna niż tysiąc oficjalnych oświadczeń. Zamiast publicznej batalii, opublikował poruszający wpis ze swoim synkiem w roli głównej. Wśród czułych słów ukrył jedno, niezwykle mocne zdanie, które fani natychmiast odczytali jako gorzki komentarz do całej sytuacji.

Reklama

Baron odpowiada Kubickiej. Zamiast oświadczenia, pokazał syna

Gdy pod koniec listopada Sandra Kubicka ponownie złożyła pozew rozwodowy, stało się jasne, że to definitywny koniec jednego z najgłośniejszych związków w polskim show-biznesie. Decyzja modelki o zakończeniu małżeństwa z Aleksandrem Milwiw-Baronem wywołała lawinę spekulacji, a wszyscy czekali na oficjalny komentarz Barona.

Muzyk jednak postanowił zagrać na nosie ciekawskim. Zamiast publicznej wymiany zdań czy formalnego oświadczenia, jego odpowiedź na rozwód Barona i Kubickiej była znacznie bardziej subtelna i bolesna. Artysta opublikował w mediach społecznościowych serię intymnych zdjęć i nagrań, na których spędza czas z kilkunastomiesięcznym synkiem, Leonardem.

Pod czułymi kadrami zamieścił wpis, który na pierwszy rzut oka był jedynie wylewnym wyrazem ojcowskiej miłości. "Kocham nasz wspólny czas. W weekend grałem koncerty, dlatego od poniedziałku spędzamy ze sobą każdy moment non stop. Wspólne dni pełne śmiechu i przygód i wspólne noce, jedne bardziej przespane, inne mniej. Każda z nich jest magiczna" – pisał Aleksander Baron, budując wizerunek ojca w pełni zaangażowanego w opiekę nad dzieckiem. To jednak kolejne zdanie rozpaliło internet do czerwoności.

Sandra Kubicka w czarnej bluzce i kokardzie przytula synka w jasnym ubranku, w tle trawa instagram.com/sandrakubicka

"Umiesz liczyć? Licz na tatę". To zdanie mówi wszystko

Prawdziwe, mocne wyznanie gitarzysty ukryte było w dalszej części wpisu, tuż pod zdjęciem, na którym mały Leonard bawi się klockami. W pozornie niewinnym komentarzu do zabawy Baron zawarł słowa, które brzmią jak gorzka riposta na całą sytuację i publiczne oskarżenia.

Umiesz liczyć? Licz na siebie. Albo na tatę.

To krótkie, ale niezwykle wymowne zdanie natychmiast zostało zinterpretowane jako szpila wbita Sandrze Kubickiej. W kontekście jej wcześniejszych wyznań, w których przyznawała, że "miesiącami walczyła, aby chciał spędzać z nim czas", słowa muzyka nabierają zupełnie nowego, bolesnego znaczenia. Wygląda na to, że w ten sposób Baron postanowił przedstawić swoją wersję wydarzeń, sugerując, że to właśnie on jest dla syna stałym i pewnym punktem w rozpadającym się świecie. To celna riposta, zwłaszcza w kontekście jej wywiadu, w którym przyznała, że mieli zupełnie inne "oczekiwania względem siebie jako rodziców".

Małżeństwo na rollercoasterze. Ich związek od początku był burzliwy

Kryzys w związku Kubickiej i Barona trwał od dawna. Para, która wzięła ślub w kwietniu 2024 roku, a już miesiąc później powitała na świecie syna Leonarda, nie nacieszyła się długo rodzinną sielanką. Jeszcze w tym samym roku, w grudniu 2024, modelka złożyła pierwszy pozew o rozwód, co zszokowało opinię publiczną.

Małżonkowie podjęli jeszcze próbę ratowania relacji. Pozew został wycofany, a para zaczęła pojawiać się razem na salonach, próbując stworzyć pozory stabilizacji. Sama Kubicka przyznała jednak, że droga do pojednania była wyboista.

Przez wiele miesięcy próbowaliśmy jeszcze się dogadać i nauczyć, jak podzielić opiekę nad dzieckiem. Ja też miałam momenty zawahania i chciałam jeszcze spróbować zawalczyć o to, by Leonard miał dwóch rodziców obok siebie w jednym domu. Niestety nie udało nam się porozumieć.

Nawet tak bolesne doświadczenie jak poronienie, którego Sandra doświadczyła we wrześniu, nie scementowało ich związku. Druga szansa, którą sobie dali, nie przetrwała próby czasu.

Sandra Kubicka pręży ciało w bikini na Mykonos. Baron został w domu i nie wytrzymał. Wystarczyło jedno słowo, by rozpalić internet
Źródło: instagram.com/sandrakubicka
Reklama
Reklama