Edyta Górniak, ikona polskiej sceny, idzie w ślady największych gwiazd i zapowiada film dokumentalny o sobie. Produkcja ma rzucić nowe światło na jej międzynarodową karierę i pokazać "prawdziwą, nieopowiedzianą historię". Czy czeka nas laurka, czy może odkrycie faktów, o których dawno zapomnieliśmy?
Edyta Górniak jak Lewandowski i Szczęsny. Powstaje o niej film dokumentalny
W polskim show-biznesie posiadanie własnego filmu dokumentalnego staje się powoli takim samym obowiązkiem jak wizyta na ściance. Po sportowcach takich jak Robert Lewandowski czy Wojciech Szczęsny, przyszła pora na diwy polskiej sceny muzycznej. Do tego ekskluzywnego grona dołącza właśnie Edyta Górniak. Platforma SkyShowtime oficjalnie ogłosiła prace nad dwuczęściowym filmem dokumentalnym poświęconym artystce.
Wygląda na to, że polskie gwiazdy filmy o sobie pokochały, a fani zacierają ręce, licząc na nieznane dotąd smaczki z życia idoli. I choć Doda swój dokument wciąż trzyma w szufladzie, Edyta Górniak postanowiła ją wyprzedzić. Film zatytułowany po prostu "Edyta Górniak" ma mieć swoją premierę w 2026 roku i wygląda na to, że będzie to jedno z głośniejszych wydarzeń w polskim show-biznesie.
AKPA
"Sukcesy na światowych estradach". Co dokładnie zobaczymy w filmie?
Twórcy obiecują, że dokument Edyta Górniak będzie czymś więcej niż tylko chronologiczną opowieścią o karierze. W oficjalnych zapowiedziach czytamy, że czeka nas:
autentyczną, subtelną i inspirującą podróżą między światem wielkich scen a zwyczajną codziennością
Produkcja ma pokazać drogę artystki od "skromnych początków Górniak w Ziębicach" aż po jej występy na "światowych estradach". W filmie mają zostać wykorzystane unikatowe, nigdy wcześniej niepublikowane materiały archiwalne. Twórcy zapowiadają, że ich celem jest pokazanie wyboistej drogi gwiazdy do szczęścia.
To opowieść o wyboistej drodze ku radości, spełnieniu i odnajdowaniu spokoju w naturze
Pamiętacie jeszcze jej międzynarodową karierę? To nie była tylko Eurowizja
Główną obietnicą filmu jest przypomnienie o międzynarodowych sukcesach diwy. Oczywiście, wszyscy pamiętamy spektakularne drugie miejsce na Eurowizji w 1994 roku z piosenką "To nie ja!". To moment, który zapisał się w historii polskiej muzyki i otworzył Edycie Górniak drzwi do światowej kariery. Ale co było potem?
Film ma nam przypomnieć o wielkiej próbie podboju świata, czyli anglojęzycznym albumie "Edyta Górniak", który miał zrobić z niej globalną gwiazdę na miarę Céline Dion. No i jest jeszcze osławiony występ na Mistrzostwach Świata w Korei w 2002 roku. Jej wykonanie hymnu do dziś wywołuje dreszcze – niekoniecznie z dumy – ale jednego nie można mu odmówić: oglądały je miliony na całym świecie. To się nazywa "światowa estrada"!
Górniak obiecuje "prawdziwą, nieopowiedzianą historię". Kto za tym stoi?
Sama Edyta Górniak już jakiś czas temu podgrzewała atmosferę wokół projektu, zapowiadając w mediach społecznościowych, że fani w końcu poznają jej wersję wydarzeń, bez przekłamań i domysłów.
W przyszłym roku będziecie mogli zobaczyć dokument o mojej historii - tej prawdziwej, nieopowiedzianej
Za reżyserię dokumentu odpowiada Aleksandra Machnik, która ma na koncie podobne, cenione przez widzów produkcje. Machnik stała za kamerą filmów o Maryli Rodowicz, Krzysztofie Krawczyku i Annie Przybylskiej. Wygląda więc na to, że za sterami stoi profesjonalistka, która wie, jak opowiadać o ikonach, nie tworząc przy tym lukrowanej laurki. A przynajmniej mamy taką nadzieję.
Będziecie oglądać? Fani już zacierają ręce, a sceptycy kręcą nosem
Zapowiedź filmu SkyShowtime Edyta Górniak już teraz podzieliła internautów. Z jednej strony mamy armię wiernych fanów, którzy już odliczają dni do premiery, gotowi bronić każdego sukcesu swojej idolki. Z drugiej – sceptyków, którzy złośliwie dopytują w komentarzach, czy film pokaże też te mniej spektakularne momenty kariery i czy na pewno hasło "światowe estrady" nie jest lekką przesadą. Jedno jest pewne – obok tej produkcji nikt nie przejdzie obojętnie. A Wy, będziecie oglądać, czy z góry wiecie, że to nie dla was?