Ewa Minge zdobyła się na osobiste wyznanie w programie „Portret” prowadzonym przez Michała Dziedzica dla serwisu Pudelek. We wrześniu 2026 roku opowiedziała o relacji, w której partner kontrolował ją i stosował poważną przemoc. Projektantka przyznała, że mężczyzna odebrał jej godność oraz poczucie bezpieczeństwa. Dziś wciąż boi się o własne życie.
- Ewa Minge wyznała w programie „Portret”, że były partner stosował wobec niej poważną przemoc przy każdym sprzeciwie
- Projektantka nie ujawnia nazwiska mężczyzny, ponieważ nie chce skrzywdzić jego rodziny ani urządzać medialnej corridy
- Minge zna kilka osób skrzywdzonych przez byłego partnera – kobiety i mężczyzn
- Po odejściu z pierwszego małżeństwa jeden z synów Ewy Minge podjął próbę samobójczą
Dramatyczne wyznanie Ewy Minge o przemocowej relacji
Ewa Minge w szczerej rozmowie z Michałem Dziedzicem odsłoniła bolesne oblicze swojego życia osobistego. Po zakończeniu pierwszego małżeństwa projektantka tkwiła w relacji z partnerem, który ją kontrolował i odbierał jej poczucie bezpieczeństwa. Jak opowiedziała przed kamerami, z czasem coraz trudniej było jej zachować wpływ na własne życie.
Mężczyzna miał reagować przemocą przy każdym sprzeciwie. Minge mówiła także, że zna kilka osób skrzywdzonych przez byłego partnera – zarówno kobiety, jak i mężczyzn. Jej wyznanie nie dotyczyło więc wyłącznie własnych doświadczeń. Projektantka opisała sytuację, w której stopniowo traciła poczucie godności i bezpieczeństwa.
W programie projektantka wyznała wprost, że boi się o swoje życie. Opowiedziała, że w pewnym momencie partner całkowicie odebrał jej godność i poczucie bezpieczeństwa, a gdy zauważył brak podporządkowania, pojawiła się bardzo poważna przemoc. Minge podkreśliła jednocześnie, że z takiego piekła można się wydostać dzięki obecności przyjaciół oraz życzliwych ludzi, którzy potrafią wyciągnąć pomocną dłoń w najtrudniejszej chwili.
instagram.com/eva_minge
Dlaczego projektantka nie ujawnia nazwiska oprawcy
Ewa Minge nie zdecydowała się ujawnić personaliów byłego partnera. Jak wyjaśniła w rozmowie z Michałem Dziedzicem, bierze pod uwagę jego rodzinę, w tym dzieci i matkę, które nie odpowiadają za jego działania. Nie chce, by jej decyzja skrzywdziła osoby postronne.
Projektantka obawia się również, że nagłośnienie sprawy dałoby mężczyźnie satysfakcję i skłoniło go do opowiadania nieprawdziwych historii na jej temat. Taką medialną corridę uznała za krzywdzącą dla całej społeczności, w której żyje sprawca. Minge podkreśliła, że nie chce zamieniać swojej opowieści w publiczny spektakl kosztem niewinnych bliskich.
Przed kamerami zaznaczyła, że to jeszcze nie czas i pora na publiczne ujawnianie nazwiska. Projektantka wierzy, że bycie dobrym człowiekiem polega także na pamiętaniu o bogu ducha winnych dzieciach i matkach z rodziny sprawcy. Nie zamierza robić ze sprawy wielkiej sensacji, która uderzyłaby w niewinne osoby, dając przy tym partnerowi satysfakcję i powód do opowiadania niestworzonych historii.
Pierwsze małżeństwo Ewy Minge i problemy jej synów
Projektantka wróciła też do pierwszego małżeństwa, które trwało 13 lat. W tamtym związku traciła poczucie bezpieczeństwa i wpływ na własne życie. Odejście od męża oznaczało trudną decyzję, a Minge zdecydowała się zostawić mu niemal cały majątek, kierując się dobrem dzieci.
Synowie Ewy Minge, Oskar i Gaspar, zmagali się po rozwodzie z poważnymi problemami psychicznymi. Jeden z nich podjął próbę samobójczą. Projektantka wspomniała o ich doświadczeniach w wywiadzie, pokazując, jak daleko sięgały skutki rodzinnego kryzysu. Dobro synów było dla niej ważne także wtedy, gdy decydowała o sprawach majątkowych.
W opowieści Minge powracają dwie trudne decyzje: odejście z wieloletniego małżeństwa oraz próba wyjścia z późniejszej, przemocowej relacji. Projektantka mówiła o wsparciu przyjaciół i dobrych ludzi, którzy pomogli jej przetrwać najciemniejszy czas. Jednocześnie jej słowa o strachu przed byłym partnerem pokazują, że ta historia nadal budzi w niej niepokój.