Marcelina Zawadzka pojawiła się w stolicy włoskiego kina. 37-letnia gwiazda stacji Polsat wzięła udział w prestiżowym Festiwalu Filmowym w Wenecji, gdzie zaprezentowała niezwykle odważną, zmysłową stylizację. Od jej kreacji z prześwitami trudno było oderwać wzrok, a sama prezenterka zdobyła się na wyjątkowo szczere podsumowanie.
- Marcelina Zawadzka zachwyciła na festiwalu w Wenecji. Wybrała długą, czarną suknię z cekinami i odważnymi prześwitami
- Stylizację dopełniła elegancka stójka oraz odkryte plecy. Całość wieńczyła narzutka z puszystych piór
- Prezenterka pozowała do zdjęć w malowniczej scenerii, m.in. w tradycyjnej gondoli
- Mimo tytułu Miss Polonia i lat pracy przed kamerą, wyjście na czerwony dywan nazwała testem pewności siebie
Odważna suknia Marceliny Zawadzkiej na Festiwalu Filmowym w Wenecji
Marcelina Zawadzka w Wenecji zrezygnowała ze skromności i z miejsca skupiła na sobie wszystkie obiektywy, wiedząc doskonale, jak przyciągnąć spojrzenia fotoreporterów z całego świata. Gwiazda zaprezentowała się w mrocznej, lecz połyskującej kreacji. Długa, czarna suknia uszyta była z misternie zdobionego materiału z cekinami. Kreacja łączyła w sobie szykowną stójkę z bardzo odważnymi, transparentnymi wstawkami oraz głęboko wyciętymi, odkrytymi plecami.
Kropką nad i całego zestawu była narzutka wykonana z puszystych, czarnych piór, która nadała całości teatralnego charakteru. Prezenterka nie ograniczyła się jedynie do przejścia po ściance. Zorganizowała również nastrojową sesję zdjęciową na tle zabytkowej architektury, spacerując wąskimi weneckimi uliczkami oraz pozując w gondoli. Włochy zdecydowanie jej służą, choć tego lata pokazywała już pazur. Zaledwie kilka tygodni wcześniej, podczas paryskiego tygodnia mody, Marcelina Zawadzka kusiła dekoltem na pokazie Minge, udowadniając słabość do wyrazistych fasonów.
instagram.com/marcelina_zawadzka
Szczere wyznanie gwiazdy o emocjach na czerwonym dywanie
Można by pomyśleć, że kobieta z tytułem najpiękniejszej Polki i wieloletnim stażem telewizyjnym wchodzi na salony z taką samą pewnością, z jaką my wchodzimy do osiedlowego warzywniaka. Okazuje się jednak, że nawet u weteranek blasku fleszy wenecka atmosfera potrafi wywołać lekki stres - a może po prostu Marcelina zapomniała, że od lat zawodowo zajmuje się byciem zachwycającą? Choć doświadczenia przed kamerą jej nie brakuje, jej obecność na salonach zazwyczaj ogranicza się głównie do konferencji ramówkowych stacji Polsat. Tym większym wyzwaniem był dla niej wenecki czerwony dywan.
Gwiazda opisała swoje wewnętrzne rozterki we wpisie na Instagramie, nie kryjąc ogromnego wzruszenia:
Wydawało mi się, że po tylu latach pracy przed kamerą i doświadczeniu Miss Polonia niewiele może mnie jeszcze zaskoczyć. A jednak czerwony dywan w Wenecji, podczas Festiwalu Filmowego, okazał się zupełnie nowym doświadczeniem. Przyjechałam tu 'na luzie', a dopiero na miejscu dotarło do mnie, jak wyjątkowe i podniosłe jest to wydarzenie. Pomyślałam wtedy: przyszedł czas na test mojej pewności siebie... Dzięki oszałamiającej sukni, pięknemu makijażowi i fryzurze poczułam się wyjątkowo w każdym calu, a atmosfera ludzi dookoła i klimat Wenecji tylko dodały mi skrzydeł. Wyjście na czerwony dywan okazało się poczuciem spełnienia, ogromnej radości i… motylków w brzuchu. Jestem przepełniona dobrą energią i ogromną wdzięcznością za takie możliwości, które pojawiają się w moim życiu
instagram.com/marcelina_zawadzka
Kariera telewizyjna Marceliny Zawadzkiej i macierzyństwo
Dla Marceliny Zawadzkiej tak spektakularne wyjście to kolejny dowód na to, że potrafi łączyć wymagające role życiowe. Była Miss Polonia na co dzień związana jest ze stacją Polsat, gdzie z powodzeniem prowadzi reality show „Farma”. Przed kamerami radzi sobie doskonale zarówno w surowych, wiejskich warunkach, jak i pośród blichtru europejskich festiwali filmowych.
Prywatnie prezenterka realizuje się w roli mamy synka Leonidasa, który wkrótce skończy dwa lata. W lipcu pokazywała już swoją sylwetkę w bikini podczas egzotycznego urlopu, gdy Marcelina Zawadzka wypięła wdzięki w mikroskopijnym bikini. Wenecja była tylko ostatecznym potwierdzeniem, że jej egzamin z wiary we własne siły wypadł na ocenę celującą.