Władysław Kosiniak-Kamysz i Dominika Chorosińska znaleźli się w centrum głośnego incydentu na Wiejskiej. Podczas wystąpienia wicepremiera z ław opozycji nagle rozległy się nietypowe odgłosy zwierząt. Parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości zakłócili sejmową debatę szczekaniem oraz złośliwymi okrzykami. Nagrania z sali plenarnej błyskawicznie obiegły sieć i wywołały falę prześmiewczych komentarzy.
- Podczas przemówienia wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza posłowie PiS wydawali odgłosy przypominające szczekanie. Szef resortu spraw wewnętrznych wskazał potem konkretną osobę
- Marcin Kierwiński jako inicjatorkę zwierzęcych odgłosów wymienił posłankę Dominikę Chorosińską
- Z prawej strony sali w stronę szefa MON padały drwiny nawiązujące do pseudonimu ministra oraz donośne „Piesek!”
- Gorący incydent towarzyszył wyborowi Macieja Berka na stanowisko sędziego TK
Skandaliczne zachowanie Dominiki Chorosińskiej w Sejmie
Władysław Kosiniak-Kamysz stanął na mównicy w piątek, 4 września 2026 roku. Sejm wznowił wówczas obrady tuż po godzinie 9:00. Atmosfera od samego rana była niezwykle napięta. Nikt jednak nie spodziewał się, że parlamentarna debata dosłownie zejdzie na cztery łapy.
Gdy wicepremier zabrał głos, z ław zajmowanych przez Prawo i Sprawiedliwość zaczęły dochodzić głośne i trudne do pomylenia dźwięki. Parlamentarzyści opozycji ostentacyjnie naśladowali szczekanie psów. W stronę ministra obrony posypały się złośliwe okrzyki „tygrysek” (jak widać, sejmowa fauna jest bogatsza, niż sądziliśmy) oraz donośne „Piesek!”.
O kulisach tego kuriozalnego zachowania poinformował dziennikarzy szef MSWiA Marcin Kierwiński. Minister wprost oświadczył, że nietypowy performance zapoczątkowała posłanka PiS Dominika Chorosińska. Sytuację w mediach społecznościowych dosadnie opisał Jakub Stefaniak:
W czasie wystąpienia wicepremiera patoprawica zaczęła… szczekać! Tak! To nie żart
W czasie wystąpienia wicepremiera patoprawica zaczęła… szczekać!
Tak! To nie żart. pic.twitter.com/CVPZmxuHOi— Jakub Stefaniak (@Stefaniak__) September 4, 2026
Władysław Kosiniak-Kamysz i politycy komentują szczekanie z ław PiS
Władysław Kosiniak-Kamysz nie krył zażenowania poziomem dyskusji zaprezentowanym przez politycznych oponentów. Szef ludowców krótko podsumował to, co usłyszał z sejmowych ław. Uznał, że zachowanie posłanki samo w sobie jest najlepszym komentarzem:
To jest trudne odnieść się do szczekania pani poseł, bo ona odniosła się sama do siebie, wystawiając sobie świadectwo
Wicepremier zamieścił także dosadny wpis na portalu X. Ocenił tam, że osiem lat rządów PiS zakończyło się wkładem w debatę konstytucyjną w postaci szczekania z ław poselskich. W jego ocenie to wymowny obraz politycznej degradacji i upadku całego ugrupowania.
Włodzimierz Czarzasty odniósł się do incydentu w programie „#BezKitu”. Wicemarszałek skwitował zajście gorzką refleksją:
jak ktoś szczeka i udaje na sali sejmowej psa, to znaczy, że myśl uciekła z tej sali sejmowej
Wybór Macieja Berka na nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego
Zwierzęce odgłosy i krzyki towarzyszyły bardzo ważnemu punktowi piątkowych obrad. Posłowie decydowali bowiem o obsadzie stanowiska sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Kandydatem większości rządzącej był Maciej Berek - doktor nauk prawnych, radca prawny oraz były minister-członek Rady Ministrów w rządzie Donalda Tuska.
Kandydatura tego prawnika została w czwartek, 3 września 2026 roku, pozytywnie zaopiniowana przez sejmową komisję sprawiedliwości i praw człowieka, uzyskując 16 głosów za przy 10 przeciwnych. Atmosfera na sali plenarnej była napięta również z powodu porannego głosowania nad wetem prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o kryptoaktywach, którego Sejmowi nie udało się odrzucić.
Przed samym głosowaniem emocje dodatkowo podgrzał szef KPRP Zbigniew Bogucki. Przedstawiciel prezydenta ocenił, że kandydatury koalicji w ogóle nie powinno się procedować z powodów formalnych, wskazując na brak potwierdzenia 10-letniego stażu pracy w zawodzie radcy prawnego.
Ostatecznie Sejm podjął decyzję przy udziale 437 posłów. Bezwzględna większość wynosiła 219 głosów. Izba wybrała Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, oddając na niego 226 głosów. Kontrkandydat Artur Kotowski otrzymał 184 głosy. Awantura i popisy dźwiękowe posłów nie zmieniły wyniku starcia. Pozostał po nich jedynie niesmak i setki prześmiewczych komentarzy w sieci.