Joanna Jabłczyńska opublikowała w sieci oficjalne przeprosiny skierowane do Katarzyny Grocholi. Aktorka, która przed laty wcielała się w postać Tosi w filmie „Nigdy w życiu!”, ugięła się pod naciskiem prawnym po otrzymaniu przedsądowego wezwania. Konflikt, który elektryzował media przez ostatnie dni, wszedł w fazę finansowych zadośćuczynień i publicznego ubolewania nad naruszeniem dóbr osobistych znanej pisarki.
- Joanna Jabłczyńska otrzymała przedsądowe wezwanie od pełnomocnika Katarzyny Grocholi. Pismo dotyczy naruszenia dóbr osobistych oraz tajemnicy korespondencji
- Aktorka wpłaciła wymaganą kwotę na Fundację Rak’n’Roll i opublikowała oświadczenie na 14 dni
- Spór wybuchł po publikacji prywatnych SMS-ów i wypowiedzi o obsadzie nowej produkcji na podstawie powieści wydanej w 2026 roku
- Wcześniej Joannę Jabłczyńską przeprosiła Dorota Szelągowska, która nazwała aktorkę „złym człowiekiem”
Joanna Jabłczyńska ugięła się przed żądaniami prawników
Joanna Jabłczyńska poinformowała obserwatorów o piśmie od pełnomocnika autorki bestsellerów. Sprawa dotyczy dóbr osobistych i upublicznienia prywatnych wiadomości. Gwiazda nie chciała wojny w sądzie. Spełniła wszystkie żądania z dokumentu, w tym przelew pięciu tysięcy złotych na cel charytatywny ze swoich prywatnych środków.
Prawnicza interwencja zakończyła medialną dyskusję o obsadzie kontynuacji kinowego hitu. Pismo nakazywało publikację oświadczenia przez dwa tygodnie. Aktorka wyjaśniła kulisy decyzji w nagraniu:
Przekazała w nim, że otrzymała od pełnomocnika Katarzyny Grocholi przedsądowe wezwanie dotyczące zaprzestania naruszeń dóbr osobistych oraz zapłaty na cel społeczny. Pismo zawierało żądanie opublikowania przeprosin o konkretnej treści oraz przekazania 5 tysięcy złotych na Fundację Rak’n’Roll. Jabłczyńska podkreśliła, że chcąc uniknąć procesu sądowego, zdecydowała się spełnić warunki, publikując oświadczenie na 14 dni na Instagramie i Facebooku oraz wpłacając wymaganą kwotę z własnych środków. Poinformowała także o utworzeniu zbiórki na rzecz fundacji na portalu pomagam.pl.
Wyświetl ten post na Instagramie
Przeprosiny wygenerowane przez sztuczną inteligencję?
Joanna Jabłczyńska zamieściła wymagane oświadczenie na Instagramie i Facebooku. Czujni internauci natychmiast wyłapali jednak intrygujący detal. Pod wpisem widnieje dopisek informujący, że materiał powstał przy pomocy sztucznej inteligencji. Najwyraźniej własne pokłady empatii aktorki wyczerpały się na etapie pisania do prawników i formułowanie deklaracji skruchy wymagało już wsparcia algorytmu. Krótko mówiąc: gdy serce milczy, ChatGPT przemawia.
Opublikowany tekst dotyczy naruszenia czci, dobrego imienia, godności osobistej oraz autorytetu zawodowego Katarzyny Grocholi. Pismo objęło też ochronę reputacji pisarki w środowisku filmowym i jej renomy jako producenta. Sprawa zaczęła się od upublicznienia prywatnej korespondencji SMS między obiema paniami, co naruszyło tajemnicę korespondencji.
Aktorka skwitowała zamieszanie krótkim stwierdzeniem:
Ja już nie chcę przepraszać za przeprosiny.
Wyświetl ten post na Instagramie
Konflikt rodzinny: Dorota Szelągowska i zarzuty o casting
W zamieszanie wokół roli Tosi wciągnięta została również Dorota Szelągowska. Córka pisarki i znana prezenterka wcześniej publicznie zaatakowała aktorkę, twierdząc, że ta przegrała casting do nowej produkcji z Agnieszką Żulewską, i nazwała ją wprost „złym człowiekiem”. Ostre słowa wywołały oburzenie fanów i burzę w mediach.
Niedługo później prezenterka wycofała się ze swoich zarzutów i sama opublikowała przeprosiny. Kolejne oświadczenia pokazują, jak emocjonalny stał się ten spór rodzinno-zawodowy. W rolę Judyty w nowej produkcji ponownie wcieli się zresztą Danuta Stenka.
Zamiast brnąć w medialne przepychanki, Joanna Jabłczyńska przekuła kryzys w realną pomoc. Otworzyła zbiórkę na rzecz Fundacji Rak’n’Roll w serwisie pomagam.pl. Internauci w błyskawicznym tempie wsparli inicjatywę - w ciągu godziny na konto fundacji wpłynęło niemal 100 tysięcy złotych.