Ewa Chodakowska i Lefteris Kavoukis oficjalnie kończą swoje małżeństwo. Trenerka przekazała tę wiadomość na początku września za pośrednictwem mediów społecznościowych, a do sądu trafił już pozew rozwodowy. Największe emocje budzi jednak kwestia finansów. Para nigdy nie podpisała intercyzy, a ich wspólny majątek szacowany jest przez media na prawie ćwierć miliarda złotych.
- Ewa Chodakowska poinformowała o rozstaniu 2 września 2026 roku, a tego samego dnia do sądu trafił pozew rozwodowy
- Para nie podpisała intercyzy przed ślubem, a majątek trenerki szacowany jest na prawie ćwierć miliarda złotych
- Małżonkowie podzielą między siebie po połowie wszystkie nieruchomości, auta i inne dobra
- Trenerka i jej mąż zamierzają dalej wspólnie prowadzić swoje firmy i poinformowali już o tym pracowników
Podział majątku Ewy Chodakowskiej i Lefterisa Kavoukisa
Ewa Chodakowska przez lata stworzyła potężne imperium, które przyniosło jej olbrzymią fortunę. Gdy prawda wyszła na jaw, wielu zastanawiało się, jak potoczą się losy tej astronomicznej fortuny. Okazuje się, że małżonkowie nigdy nie zdecydowali się na podpisanie intercyzy. Przy tak gigantycznych środkach, szacowanych na prawie ćwierć miliarda złotych, taka decyzja mogłaby wywołać wieloletnią wojnę prawników.
Chodakowska i jej partner postanowili jednak załatwić sprawę z niezwykłą dojrzałością. Oboje są zdania, że cały dorobek budowali wspólnie od podstaw. Z tego powodu małżonkowie podzielą dokładnie po połowie luksusowe nieruchomości, drogie samochody oraz wszystkie pozostałe dobra materialne. Szczęka opada, gdy pomyśli się, jak rzadko w rodzimym show-biznesie dochodzi do tak zgodnych ustaleń przy tak ogromnych kwotach.
instagram.com/chodakowskaewa
Przyczyny rozstania i kulisy decyzji
Ewa Chodakowska w oficjalnym komunikacie zamieszczonym w miniony czwartek postanowiła przeciąć wszelkie plotki. Gwiazda fitnessu opublikowała na Instagramie wymowne, czarno-białe zdjęcie, którym potwierdziła smutne wieści. Podczas gdy fani namiętnie lajkowali kolejne kadry z „idealnych" greckich wakacji, w domowym zaciszu Ewa i Lefteris zamiast wspólnych poranków od miesięcy trenowali już życie w separacji. Prawda wyszła na jaw dopiero we wrześniu, udowadniając, że instagramowy filtr nie zawsze pokrywa się z szarą rzeczywistością.
Trenerka mówi wprost, co dokładnie doprowadziło do rozpadu ich relacji. Głównym powodem miało być zatracenie się w pracy i obowiązkach zawodowych. Wyraźnie zaznaczyła przy tym, że przyczyną rozstania nie była zdrada żadnego z nich. Małżonkowie, którzy pobrali się 17 lat temu, chcą rozwieść się już na pierwszej rozprawie, a decyzja o definitywnym zakończeniu małżeństwa zapadła wspólnie.
Przyszłość wspólnych biznesów pary
Wielka trenerka wszystkich Polek i Lefteris Kavoukis nie zamierzają palić za sobą mostów na polu zawodowym. Choć ich prywatne drogi definitywnie się rozchodzą, łączące ich projekty mają funkcjonować bez zakłóceń. Biznesowe imperium, które tworzyli przez kilkanaście lat, pozostanie ich wspólnym dziełem.
Wraz z mężem podjęła decyzję o kontynuowaniu dotychczasowej współpracy biznesowej. O swoich ustaleniach i planach na przyszłość poinformowali już zatrudnionych w ich firmach pracowników. Oboje zamierzają dalej ramię w ramię rozwijać swoje marki, pokazując, że biznesowy profesjonalizm może przetrwać nawet koniec małżeństwa.