Witold Płóciennik, szanowany operator filmowy pracujący przy popularnych produkcjach Netfliksa, zaginął w tajemniczych okolicznościach w minioną sobotę w Lubniewicach. Służby od kilku dni przeczesują okoliczne lasy i jezioro, jednak wciąż nie udało się natrafić na ślad 56-latka, a technologia tym razem zawiodła śledczych w kluczowym momencie.
- Witold Płóciennik zaginął w ubiegłą sobotę podczas pobytu w Lubniewicach. Ostatnim śladem po 56-letnim operatorze było zdjęcie wysłane ze szlaku nad jeziorem Lubiąż
- Ostatnim znakiem życia było zdjęcie wysłane rodzinie ze szlaku, później jego iPhone 13 mini przestał być aktywny
- Służby nie mogą precyzyjnie ustalić lokalizacji telefonu filmowca przez warunki terenowe i wyłączone urządzenie
- Do poszukiwań w Lubuskiem dołączyli żołnierze z Wędrzyna oraz ekipa realizująca serial dla platformy Netflix
Tajemnicze zaginięcie Witolda Płóciennika w Lubniewicach
Witold Płóciennik przebywał w województwie lubuskim w celach zawodowych. Szanowany w branży operator pracował na planie nowego serialu kryminalnego realizowanego dla platformy Netflix. W miniony weekend postanowił jednak odpocząć od filmowego zgiełku i wybrał się do malowniczych Lubniewic nad jezioro Lubiąż.
Kontakt z filmowcem urwał się nagle pod koniec sierpnia. Ostatnim sygnałem od mężczyzny była fotografia wysłana bliskim ze szlaku spacerowego biegnącego wokół akwenu. Zawiadomienie o zaginięciu złożył jego dorosły syn, gdy ojciec nie wracał i nie stawił się w umówionym miejscu.
Pewien trop pojawił się w samym centrum Lubniewic. Właśnie tam funkcjonariusze odnaleźli zaparkowany samochód należący do operatora - Volkswagena Tiguana, który stał w pobliżu jednej z lokalnych kawiarni. Wewnątrz pojazdu nie znaleziono jednak żadnych wskazówek wyjaśniających kierunek dalszej wędrówki artysty.
Facebook Lubuska Policja
Dlaczego policja nie może namierzyć telefonu operatora
W sprawie poszukiwań Witolda Płóciennika kluczową rolę odgrywa zazwyczaj analiza logowań telefonu komórkowego. Urządzenie zaginionego operatora pozostaje nieaktywne, co drastycznie zawęża pole manewru pracujących na miejscu specjalistów.
Służby otwarcie przyznają, że zebrane dane telemetryczne nie dają jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o dokładne miejsce pobytu mężczyzny. Na przeszkodzie stanęły między innymi uwarunkowania geograficzne regionu oraz prawdopodobne rozładowanie baterii w aparacie.
Sytuację techniczną wyjaśniła oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Sulęcinie, sierż. Martyna Litka:
Te dane pozwalają nam sprawdzić określone miejsca. Natomiast trzeba mieć na uwadze to, że logowanie telefonu nie działa tak precyzyjnie, jak mogłoby się wydawać. Wszystko zależy od wielu czynników, takich jak warunki pogodowe czy ukształtowanie terenu. Dlatego nie jesteśmy w stanie wskazać konkretnego miejsca ostatniego logowania telefonu.
Facebook Lubuska Policja
Wielka akcja służb i wstrzymane prace na planie Netfliksa
Na terenie Lubniewic w poszukiwaniach Witolda Płóciennika zaangażowano liczne siły - obok policjantów teren przeczesują strażacy z PSP i OSP, leśnicy, Specjalistyczna Służba Poszukiwawczo-Ratownicza ze Świebodzina oraz żołnierze z jednostki w Wędrzynie. Wodny obszar jeziora Lubiąż skanują ratownicy WOPR wyposażeni w profesjonalne sonary.
Zniknięcie uznanego w środowisku twórcy wstrząsnęło także światem filmu. Produkcję realizowaną dla Netfliksa natychmiast wstrzymano. Reżyser Maciej Pieprzyca wraz z pozostałymi członkami ekipy przyjechał do Lubniewic, aby osobiście wesprzeć służby i ochotników w poszukiwaniu zaginionego kolegi.
W rejonie jeziora prowadzone są intensywne działania z lądu, wody oraz powietrza. Ratownicy wykorzystują nowoczesne drony z kamerami termowizyjnymi oraz policyjny śmigłowiec, by sprawdzić gęsto zalesione i trudno dostępne fragmenty szlaków.
Rysopis zaginionego i hipotezy śledczych
Rysopis Witolda Płóciennika trafił już do publicznej wiadomości wraz ze zdjęciem w szczegółowym komunikacie służb. Poszukiwany ma 185 centymetrów wzrostu i jest łysy. Uwagę zwraca jego charakterystyczna siwa broda. W dniu zaginięcia ubrany był w niebieskie krótkie spodenki oraz długie, ciemne skarpetki z jasnym wzorem, a przy sobie posiadał plecak w wzór moro.
Śledczy na tym etapie nie wykluczają żadnego prawdopodobnego rozwoju wydarzeń. Funkcjonariusze podkreślają, że badają każdy możliwy wątek i nie zakładają z góry przestępczego tła całej sprawy.
Sierż. Martyna Litka z sulęcińskiej policji podsumowała dotychczasowe ustalenia:
Nie sugerujemy się żadnymi takimi scenariuszami. Nie zakładamy żadnego scenariusza, bo nie wiemy, co kierowało tym mężczyzną i jakie były jego dokładne plany. Wiedział o nich tylko on.
Każdy, kto widział Witolda Płóciennika lub posiada jakiekolwiek informacje mogące pomóc w ustaleniu miejsca jego pobytu, proszony jest o pilny kontakt z najbliższą jednostką policji.