Zenek wściekły na Kawalca, Kawalec zły na Budkę Suflera. Wielki rozłam po głośnej aferze!

Zenek wściekły na Kawalca, Kawalec zły na Budkę Suflera. Wielki rozłam po głośnej aferze!

Zenek wściekły na Kawalca, Kawalec zły na Budkę Suflera. Wielki rozłam po głośnej aferze!

instagram.com/zenonmartyniuk_akcent; instagram.com/budka_suflera_official

Zenek Martyniuk zapowiedział złożenie pozwu przeciwko aktorowi po głośnej aferze z parodiowaniem jego wokalu. Jacek Kawalec podczas solowego koncertu zadrwił z hitu gwiazdora i zasugerował śpiewanie z playbacku. Sprawa wywołała potężne trzęsienie ziemi na polskiej scenie muzycznej. Lider Budki Suflera publicznie przeprosił króla disco polo, co doprowadziło do głębokiego rozłamu w zespole.

Reklama
  • Zenek Martyniuk zapowiedział pozew przeciwko Jackowi Kawalcowi. Poszło o publiczne zarzuty dotyczące śpiewania z playbacku
  • Ewentualne odszkodowanie piosenkarz chce oddać na cele dobroczynne. Pieniądze mają wesprzeć organizacje pomagające dzieciom
  • Tomasz Zeliszewski opublikował przeprosiny skierowane do Martyniuka na oficjalnym profilu zespołu
  • Jacek Kawalec ogłosił odejście z Budki Suflera i zadeklarował obronę w sądzie

Parodia piosenki Zenka Martyniuka i zarzuty o playback

Jacek Kawalec swoim "występem" na solowym koncercie sprawił, że nagranie z parodią błyskawicznie obiegło media społecznościowe i wywołało ogromne emocje. Aktor postanowił sparodiować charakterystyczny styl śpiewania lidera grupy Akcent i wziął na warsztat ogólnokrajowy przebój "Przez twe oczy zielone".

W zmienionym tekście padły jednoznaczne sugestie dotyczące korzystania z playbacku przez gwiazdora disco polo. Dla Zenka Martyniuka taki żart okazał się ciosem prosto w zawodowy wizerunek. Piosenkarz uznał całe zajście za ordynarne oczernianie i potwarz uderzającą w jego reputację, na którą pracował przez dekady.

roześmiany Zenek Martyniuk AKPA

Gwiazdor disco polo idzie do sądu

Zenon Martyniuk nie zamierzał puszczać tej zniewagi płazem. W ostrych słowach skomentował zachowanie aktora i nie gryzł się w język, oceniając jego sceniczny popis.

Pan Kawalec jest po prostu chamski i bezczelny

Lider Akcentu zapewnił przy tym, że nie sprzeciwia się samej parodii. Problemem są dla niego wyłącznie twierdzenia o śpiewaniu z wyłączonym mikrofonem. Muzyk dodał uszczypliwie, że Jacek Kawalec gra w rok tyle koncertów, ile on w jeden weekend. Cóż, nie każdy ma zdrowie do maratonów na weselach i festynach.

Król disco polo zapowiedział, że sprawa znajdzie swój finał na sali rozpraw. Poszło mu nie tylko o sprawiedliwość, ale i o konkretny cel.

Mój adwokat jest teraz na wakacjach, ale gdy wróci, to na pewno złożymy pozew, a w razie ewentualnej wygranej w sądzie pieniądze przekażemy na organizacje charytatywne działające na rzecz dzieci.

Jacek Kawalec zadeklarował z kolei, że w razie formalnego pozwu nie zamierza chować głowy w piasek i podejmie zdecydowaną obronę przed wymiarem sprawiedliwości. Aktor i wokalista podkreślił przy tym, że parodia hitu "Przez twe oczy zielone" funkcjonuje w internecie od ponad pięciu lat i że także Tomasz Zeliszewski, lider i perkusista Budki Suflera znał ją znacznie wcześniej, niż ogłosił swoje oświadczenie. Bo na sporze pomiędzy Kawalcem a Martyniuk się nie skończyło...

Budka suflera z jackiem kawalcem jako wokalistą instagram.com/budka_suflera_official

Tomasz Zeliszewski przeprasza gwiazdora disco polo i rozłam w Budce Suflera

Tomasz Zeliszewski najwyraźniej uznał, że rola szefa zespołu obejmuje też gaszenie pożarów na cudzym podwórku. Muzyk zamieścił oświadczenie, w którym publicznie przeprosił Zenka Martyniuka za zachowanie Jacka Kawalca. Zamiast załagodzić sytuację, "cenzor" Zeliszewski dolał jednak oliwy do ognia, a fani grupy przecierali oczy ze zdumienia, widząc, jak lider sypie głowę popiołem za kolegę z zespołu.

Jacek Kawalec poczuł się wystawiony przez lidera formacji. Aktor podkreślił, że wpis Zeliszewskiego powstał całkowicie za jego plecami i wywołał skierowaną w niego falę hejtu. W reakcji na cenzorskie zapędy kolegi podjął decyzję o rozstaniu z legendarną grupą.

Żart sceniczny, parodia i stand-up to naturalne środowisko aktora zawodowego. Jestem nim i będę na zawsze! I to niezależnie od mojej wokalnej ścieżki, na którą wstąpiłem na długo, zanim Budka Suflera zaprosiła mnie do współpracy. Nie sądziłem jednak, że w pakiecie dostanę bilet powrotny do PRL-u. Tego biletu nie akceptuję. Dlatego podjąłem decyzję o zakończeniu współpracy z zespołem. Po roku '89 nikt nie ma prawa cenzurować moich wypowiedzi scenicznych - ani tych satyrycznych, ani tych poważnych!

W obronie Kawalca stanął Krzysztof Skiba, który zarzucił Zeliszewskiemu "cenzorskie zapędy" rodem z PRL oraz brak poczucia humoru. W zupełnie innym tonie wypowiedział się Krzysztof Cugowski. Były wokalista Budki Suflera odciął się od sprawy, twierdząc krótko, że go ona nie dotyczy.

Mimo ogłoszenia rozstania z zespołem, aktor zadeklarował gotowość do wywiązania się z już zakontraktowanych najbliższych terminów koncertowych, by nie psuć planów organizatorom. Fani grupy z niecierpliwością czekają z kolei, kto zajmie jego miejsce przy mikrofonie.

Tak dziś wygląda najmłodszy syn Krzysztofa Cugowskiego. Nowym wizerunkiem odciął się od ojca i braci.
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama