Zenek Martyniuk zapowiedział złożenie pozwu przeciwko aktorowi po głośnej aferze z parodiowaniem jego wokalu. Jacek Kawalec podczas solowego koncertu zadrwił z hitu gwiazdora i zasugerował śpiewanie z playbacku. Sprawa wywołała potężne trzęsienie ziemi na polskiej scenie muzycznej. Lider Budki Suflera publicznie przeprosił króla disco polo, co doprowadziło do głębokiego rozłamu w zespole.
- Zenek Martyniuk zapowiedział pozew przeciwko Jackowi Kawalcowi. Poszło o publiczne zarzuty dotyczące śpiewania z playbacku
- Ewentualne odszkodowanie piosenkarz chce oddać na cele dobroczynne. Pieniądze mają wesprzeć organizacje pomagające dzieciom
- Tomasz Zeliszewski opublikował przeprosiny skierowane do Martyniuka na oficjalnym profilu zespołu
- Jacek Kawalec ogłosił odejście z Budki Suflera i zadeklarował obronę w sądzie
Parodia piosenki Zenka Martyniuka i zarzuty o playback
Jacek Kawalec swoim "występem" na solowym koncercie sprawił, że nagranie z parodią błyskawicznie obiegło media społecznościowe i wywołało ogromne emocje. Aktor postanowił sparodiować charakterystyczny styl śpiewania lidera grupy Akcent i wziął na warsztat ogólnokrajowy przebój "Przez twe oczy zielone".
W zmienionym tekście padły jednoznaczne sugestie dotyczące korzystania z playbacku przez gwiazdora disco polo. Dla Zenka Martyniuka taki żart okazał się ciosem prosto w zawodowy wizerunek. Piosenkarz uznał całe zajście za ordynarne oczernianie i potwarz uderzającą w jego reputację, na którą pracował przez dekady.
AKPA
Gwiazdor disco polo idzie do sądu
Zenon Martyniuk nie zamierzał puszczać tej zniewagi płazem. W ostrych słowach skomentował zachowanie aktora i nie gryzł się w język, oceniając jego sceniczny popis.
Pan Kawalec jest po prostu chamski i bezczelny
Lider Akcentu zapewnił przy tym, że nie sprzeciwia się samej parodii. Problemem są dla niego wyłącznie twierdzenia o śpiewaniu z wyłączonym mikrofonem. Muzyk dodał uszczypliwie, że Jacek Kawalec gra w rok tyle koncertów, ile on w jeden weekend. Cóż, nie każdy ma zdrowie do maratonów na weselach i festynach.
Król disco polo zapowiedział, że sprawa znajdzie swój finał na sali rozpraw. Poszło mu nie tylko o sprawiedliwość, ale i o konkretny cel.
Mój adwokat jest teraz na wakacjach, ale gdy wróci, to na pewno złożymy pozew, a w razie ewentualnej wygranej w sądzie pieniądze przekażemy na organizacje charytatywne działające na rzecz dzieci.
Jacek Kawalec zadeklarował z kolei, że w razie formalnego pozwu nie zamierza chować głowy w piasek i podejmie zdecydowaną obronę przed wymiarem sprawiedliwości. Aktor i wokalista podkreślił przy tym, że parodia hitu "Przez twe oczy zielone" funkcjonuje w internecie od ponad pięciu lat i że także Tomasz Zeliszewski, lider i perkusista Budki Suflera znał ją znacznie wcześniej, niż ogłosił swoje oświadczenie. Bo na sporze pomiędzy Kawalcem a Martyniuk się nie skończyło...
instagram.com/budka_suflera_official
Tomasz Zeliszewski przeprasza gwiazdora disco polo i rozłam w Budce Suflera
Tomasz Zeliszewski najwyraźniej uznał, że rola szefa zespołu obejmuje też gaszenie pożarów na cudzym podwórku. Muzyk zamieścił oświadczenie, w którym publicznie przeprosił Zenka Martyniuka za zachowanie Jacka Kawalca. Zamiast załagodzić sytuację, "cenzor" Zeliszewski dolał jednak oliwy do ognia, a fani grupy przecierali oczy ze zdumienia, widząc, jak lider sypie głowę popiołem za kolegę z zespołu.
Jacek Kawalec poczuł się wystawiony przez lidera formacji. Aktor podkreślił, że wpis Zeliszewskiego powstał całkowicie za jego plecami i wywołał skierowaną w niego falę hejtu. W reakcji na cenzorskie zapędy kolegi podjął decyzję o rozstaniu z legendarną grupą.
Żart sceniczny, parodia i stand-up to naturalne środowisko aktora zawodowego. Jestem nim i będę na zawsze! I to niezależnie od mojej wokalnej ścieżki, na którą wstąpiłem na długo, zanim Budka Suflera zaprosiła mnie do współpracy. Nie sądziłem jednak, że w pakiecie dostanę bilet powrotny do PRL-u. Tego biletu nie akceptuję. Dlatego podjąłem decyzję o zakończeniu współpracy z zespołem. Po roku '89 nikt nie ma prawa cenzurować moich wypowiedzi scenicznych - ani tych satyrycznych, ani tych poważnych!
W obronie Kawalca stanął Krzysztof Skiba, który zarzucił Zeliszewskiemu "cenzorskie zapędy" rodem z PRL oraz brak poczucia humoru. W zupełnie innym tonie wypowiedział się Krzysztof Cugowski. Były wokalista Budki Suflera odciął się od sprawy, twierdząc krótko, że go ona nie dotyczy.
Mimo ogłoszenia rozstania z zespołem, aktor zadeklarował gotowość do wywiązania się z już zakontraktowanych najbliższych terminów koncertowych, by nie psuć planów organizatorom. Fani grupy z niecierpliwością czekają z kolei, kto zajmie jego miejsce przy mikrofonie.