Wzruszające rozpoczęcie pogrzebu Andrzeja Morozowskiego. Gdy rozbrzmiały te dźwięki, łzy same napłynęły do oczu [zdjęcia]

Wzruszające rozpoczęcie pogrzebu Andrzeja Morozowskiego. Gdy rozbrzmiały te dźwięki, łzy same napłynęły do oczu [zdjęcia]

Wzruszające rozpoczęcie pogrzebu Andrzeja Morozowskiego. Gdy rozbrzmiały te dźwięki, łzy same napłynęły do oczu [zdjęcia]

AKPA

Andrzej Morozowski spoczął w piątek, 14 sierpnia na cmentarzu w Pyrach. Wcześniej na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie odbyła się otwarta ceremonia pożegnalna. Wybitny dziennikarz zmarł 4 sierpnia w wieku 69 lat po wyczerpującej walce z ciężką chorobą. Jego pożegnanie zgromadziło tłumy. Sama ceremonia rozpoczęła się w niezwykle osobisty sposób – od muzycznego hołdu dla jego prywatnego oblicza.

Reklama
  • Pogrzeb otworzył utwór „Graj skrzypku, graj!”. Wykonał go zespół Warszawskie Combo Taneczne Jana Młynarskiego
  • Wybór artystów nie był przypadkowy, ponieważ zmarły dziennikarz był ich wielkim fanem
  • Ceremonię pożegnalną w tym symbolicznym miejscu poprowadził wieloletni redakcyjny kolega, Tomasz Sianecki

Muzyczne pożegnanie Andrzeja Morozowskiego

Ostatnie pożegnanie Andrzeja Morozowskiego przybrało wyjątkowo poruszający charakter. Gdy żałobnicy zebrali się w piątkowe przedpołudnie (uroczystość rozpoczęła się o godzinie 10:00) na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, w ciszy rozbrzmiały pierwsze takty utworu „Graj skrzypku, graj!”. Wykonał go na żywo zespół Warszawskie Combo Taneczne, którego liderem jest Jan Młynarski. Ten muzyczny akcent od razu nadał ceremonii intymny charakter.

Wybór repertuaru oraz samych wykonawców nie był przypadkowy. Redaktor należał do grona ich fanów, a także miłośników twórczości legendarnego Mieczysława Fogga. Andrzej Morozowski był też stałym słuchaczem audycji Jana Młynarskiego „Dancing, salon, ulica” w Radiowej Trójce. Muzyka z dawnych lat towarzyszyła mu w codziennym życiu. Z czułością wspomniał o tym Tomasz Sianecki, który poprowadził piątkową uroczystość na cmentarzu.

To nie jest przypadkowy wybór. Andrzej uwielbiał ten zespół. Uwielbiał Mieczysława Fogga, słuchał go w samochodzie, co może potwierdzić każdy, kto czasem z duszą na ramieniu zdecydował się na jazdę z nim.

tomasz sianecki w czarnym garniturze Na zdj.: Tomasz Sianecki, Fot. AKPA

Znane twarze na pogrzebie dziennikarza TVN24

Andrzej Morozowski przez lata był jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy stacji TVN24. Widzowie cenili go przede wszystkim za prowadzenie popularnego programu publicystycznego „Tak jest”. Z ogromną wnikliwością przepytywał tam czołowych polityków i ekspertów. Jego długoletnia kariera, ogromna wiedza i niezachwiany profesjonalizm sprawiły, że zyskał wielki szacunek w branży mediowej.

Nic więc dziwnego, że podczas ostatniej drogi towarzyszyła mu elita polskiego dziennikarstwa oraz znane osoby ze świata polityki. W ostatniej drodze towarzyszyli mu m.in. Adam Michnik, Edward Miszczak i Monika Olejnik. Obecni byli także Piotr Kraśko, Tomasz Sekielski oraz Katarzyna Kolenda-Zaleska. Hołd zmarłemu oddali również przedstawiciele rządu i parlamentu, w tym Adam Bodnar oraz Ryszard Petru.

Obecność tak wielu znanych osobistości podczas uroczystości udowadnia, jak ważną postacią dla polskich mediów był zmarły dziennikarz. Każdy z obecnych przyszedł pożegnać nie tylko doskonałego redaktora, lecz przede wszystkim dobrego, serdecznego kolegę z telewizyjnych korytarzy.

żałobnicy na pogrzebie andrzeja morozowskiego Fot. AKPA

Ostatnie słowa Tomasza Sianeckiego i żony

Piątkowy pogrzeb miał wymiar nie tylko publiczny. Był to również moment głęboko ludzki i rodzinny. Zgromadzeni usłyszeli wzruszające słowa od najbliższych. W imieniu żony zmarłego list odczytał jej brat, Krzysztof Nowakowski. Opowiedziała w nim o tym, jak jej mąż podchodził do swojej diagnozy i co czuł w ostatnich chwilach walki z nowotworem. Podczas uroczystości wyświetlono również materiał wideo przygotowany przez Arletę Zalewską, który ukazywał prywatne oblicze dziennikarza.

O swojej chorobie powiedział tyle, że wygląda na to, że nie będę długo żył. Martwił się, jak dam sobie radę. Na koniec chciałabym bardzo podziękować naszym przyjaciołom i znajomym. (...) Jędruś, żegnaj kochanie. Mój najdroższy człowieku, przyjacielu, mężu. Bez ciebie już nic nie będzie takie samo.

Chwile ogromnego wzruszenia towarzyszyły wszystkim zgromadzonym do samego końca tej smutnej ceremonii. Prowadzący uroczystość Tomasz Sianecki z trudem opanowywał emocje, żegnając swojego bliskiego przyjaciela.

Dziennikarz postanowił zakończyć swoje przemówienie w sposób najbardziej bezpośredni z możliwych. Zwrócił się wprost do zmarłego tymi bardzo krótkimi, ale poruszającymi słowami: „Andrzeju, Jędrku. Kocham cię, naprawdę”. Te proste zdania stanowiły najpiękniejsze, przepełnione szacunkiem podsumowanie tego trudnego dla wszystkich dnia.

Tłumy gwiazd na pogrzebie Andrzeja Morozowskiego. Na wieńcu od żony widniał wyjątkowy napis [zdjęcia]
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama