Ania Cieślińska i Marcin Kobierecki mają ogromne powody do radości. Uczestnicy 11. edycji „Rolnik szuka żony” już niebawem powitają na świecie swoje pierwsze dziecko. Przyszli rodzice postanowili uwiecznić ten wyjątkowy czas i właśnie pochwalili się w sieci efektami profesjonalnej sesji ciążowej. Romantyczne kadry natychmiast rozgrzały internautów do czerwoności.
- Ania i Marcin poznali się dzięki 11. edycji hitu TVP „Rolnik szuka żony”.
- Niedawno zakochani opublikowali w sieci zdjęcia z profesjonalnej sesji ciążowej.
- Różowa suknia przyszłej mamy wywołała lawinę domysłów na temat płci dziecka.
- Para prowadzi gospodarstwo pod Sochaczewem i szuka pracowników do zbioru jabłek.
Ania Cieślińska i Marcin Kobierecki w ciążowej sesji zdjęciowej
Ania Cieślińska i Marcin Kobierecki udowodnili, że miłość z telewizyjnego ekranu może przenieść się do prawdziwego życia. Dokładnie 12 sierpnia zakochani pochwalili się romantycznymi kadrami, z których bije szczera radość. Przyszła mama postawiła na imponującą różową suknię, która pięknie wyeksponowała jej zaokrąglony ciążowy brzuszek.
W opisie zdjęć przyszła mama zdradziła, że wybrała ten kolor, bo po prostu najlepiej czuje się w różu. Studio fotograficzne oferowało zresztą przyszłym mamom również kreacje w odcieniach błękitu i bieli. Mimo to internauci momentalnie rzucili się do analiz. W komentarzach zaroiło się od domysłów, że para spodziewa się dziewczynki.
Zdjęcia błyskawicznie obiegły sieć i spotkały się z ogromnie entuzjastycznym odbiorem. Sekcję komentarzy zalała fala gratulacji oraz komplementów od zachwyconych fanów programu.
Wyświetl ten post na Instagramie
Życie i remont domu po programie „Rolnik szuka żony”
Marcin Kobierecki na co dzień pracuje jako sadownik na Mazowszu. To właśnie w tych urokliwych stronach, z dala od telewizyjnego zgiełku, zakochani budują swoją wspólną przyszłość. Para prowadzi gospodarstwo w okolicach Sochaczewa. Z powodu ciąży Ania musiała ograniczyć pomoc w pracach polowych. Obecnie poszukują rąk do pracy przy zbiorze jabłek.
Ich dni kręcą się dziś nie tylko wokół oczekiwania na malucha. Równie mocno pochłaniają ich wiadra z farbą i pędzle. Zakochani rzucili się w wir przygotowań na przyjście potomka. Prowadzą remont domu, w którym wkrótce zamieszkają w powiększonym składzie.
Pracy nie brakuje, a czas płynie nieubłaganie. Mimo to przyszli rodzice podchodzą do wszystkiego z optymizmem. Marcin w szczerej rozmowie z magazynem „Rewia” wyznał bez ogródek, jak z jego perspektywy wyglądają ostatnie szlify.
„Miło patrzeć, jak wszystko powoli nabiera ostatecznego kształtu. A potem zamieszkamy tu jako rodzina. Trochę obawiam się, jak będą wyglądały te pierwsze dni z maluszkiem, ale mam nadzieję, że jestem odporny na niewyspanie, choć czwórka już z przodu” — zaznaczył rozbawiony Marcin Kobierecki.
Plany na przyszłość Marcina Kobiereckiego
Związek Ani Cieślińskiej i Marcina Kobiereckiego rozwija się w zawrotnym tempie. Ich wspólne życie potoczyło się inaczej, niż nakazuje tradycja. Żadne z nich absolutnie niczego nie żałuje. Kolejność wydarzeń całkowicie zeszła na dalszy plan w obliczu narodzin wyczekiwanego dziecka.
„Zwykle najpierw jest ślub (...), ale u nas będzie odwrotnie. Może nie wszystko jest tak, jak to sobie kiedyś wyobrażaliśmy, ale najważniejsze, że się kochamy i będziemy rodziną” — przyznał Marcin Kobierecki na łamach „Rewii”.
Urzeczeni fani z niecierpliwością odliczają dni do rozwiązania zagadki i radosnej nowiny ze szpitala. Kto wie — być może różowa kreacja Ani okaże się jednak prorocza. Tego dowiemy się już niedługo.