Donald Tusk zaskoczył wszystkich swoją niespodziewaną wizytą na planie serialu "Ranczo". Szef rządu złożył wizytę w kultowych Wilkowyjach, gdzie powstają zdjęcia do jedenastego sezonu telewizyjnego hitu. Podczas spotkania z ekipą uciął sobie pogawędkę z Cezarym Żakiem i Arturem Barcisiem, co błyskawicznie wywołało lawinę komentarzy w sieci. Nowe odcinki mają trafić na ekrany w grudniu 2026 roku.
- Donald Tusk odwiedził plan 11. sezonu „Rancza”. Premiera nowych odcinków odbędzie się pod koniec 2026 roku
- Artur Barciś, grający Arkadiusza Czerepacha, zażartował, by szef rządu nie brał z niego przykładu
- Prawdziwy premier skomentował, że współpraca między prezydentem a premierem z tej samej wsi bywa trudna
- Po fali krytycznych komentarzy reżyser Wojciech Adamczyk zaapelował o oddzielenie sztuki od bieżącej polityki
Kiedy premiera 11. sezonu serialu „Ranczo”?
Donald Tusk wywołał niemałe poruszenie, zjawiając się osobiście tam, gdzie odżywa telewizyjna legenda. Jak oficjalnie poinformował prezes TVP Tomasz Sygut, długo wyczekiwana premiera nowych odcinków kultowego serialu "Ranczo" zaplanowana jest na grudzień 2026 roku. Po latach przerwy widzowie znów będą mogli śledzić zawiłe losy mieszkańców Wilkowyj. Nowy sezon ma liczyć od 6 do 11 odcinków. W obsadzie pojawią się między innymi Daniel Olbrychski i Karolina Ludwiniak.
W nowym sezonie serialu "Ranczo" na widzów czeka niemałe polityczne trzęsienie ziemi. Cezary Żak ponownie wciela się w postacie braci Koziołów, z czego Paweł obejmuje urząd prezydenta Polski. Z kolei Artur Barciś powraca jako niezastąpiony Arkadiusz Czerepach, który w serialowej rzeczywistości pnie się na szczyt władzy i zgarnia tekę premiera lub wicepremiera. Właśnie ten zbieg okoliczności sprawił, że wizyta urzędującego szefa rządu na planie nabrała mocno satyrycznego charakteru.
x.com/donaldtusk
Zaskakująca rozmowa Donalda Tuska z Arturem Barcisiem
Donald Tusk najwyraźniej uznał, że zarządzanie krajem to za mało i postanowił sprawdzić, jak radzi sobie serialowa konkurencja w Wilkowyjach. Zderzenie prawdziwego premiera z tym fikcyjnym, zagranym mistrzowsko przez Artura Barcisia, musiało zaowocować świetną anegdotą – najwyraźniej w Wilkowyjach rekonstrukcja rządu idzie znacznie sprawniej niż przy ulicy Wiejskiej.
W opublikowanym nagraniu widać, jak panowie wymieniają się uszczypliwościami w doskonałych nastrojach. Aktor niedawno udostępnił w sieci plakat wyborczy swojego bohatera z hasłem "Arkadiusz Czerepach, nasz premier. Bez uczciwości nie ma postępu". To nadało spotkaniu dodatkowego smaczku. Barciś postanowił wykorzystać okazję i udzielił szefowi rządu zaskakującej rady:
Proszę nie iść w moje ślady!
Na tym jednak nie koniec słownych przepychanek. Gdy Barciś zauważył, że "niektórzy kopiowali Czerepacha 1:1", Tusk błyskawicznie odparował: "Znałem nawet niektórych, którzy przebijali". Premier zareagował też na serialowe hasło "Polska Partia Uczciwości", przyznając z uśmiechem, że jest "obznajomionym widzem".
Donald Tusk nawiązał także do faktu, że w nowym sezonie prezydent i premier pochodzą z jednej miejscowości. Jego komentarz był krótki i wymowny.
To wcale nie jest tak łatwo, jak prezydent i premier są z tej samej miejscowości. To nie zawsze sprzyja dobrej współpracy.
Premier nie odmówił sobie również żartu z serialowego prezydenta. Gdy zapraszał Cezarego Żaka do rządowej limuzyny, miał rzucić: "Flaszki nie ma, jest mineralna, cola". A gdy tylko drzwi się zamknęły, dodał do kierowcy: "Jedźcie z nim jak najdalej teraz. Mamy go z głowy".
Swoją relację ze spotkania z ekipą prawdziwy premier opatrzył niezwykle trafnym podsumowaniem. "Wilk syty i Wilkowyje City" z miejsca podbiło internet. Udowodniło, że nawet w wielkiej polityce jest miejsce na popkulturowy żart i mrugnięcie okiem do widza.
Wilk syty i Wilkowyje City. pic.twitter.com/fsnax1No4g
— Donald Tusk (@donaldtusk) August 10, 2026
Reżyser „Rancza” odpowiada na krytykę internautów
Wizyta premiera, choć entuzjastycznie przyjęta przez samą ekipę filmową, wywołała prawdziwą burzę wśród internautów. Jego obecność na planie podzieliła widzów na dwa skrajne obozy, a w sieci natychmiast zawrzało. Z jednej strony zaroiło się od zachwytów nad dystansem obu panów do siebie. Z drugiej – do akcji ruszyli krytycy. Część komentujących wprost zarzucała szefowi rządu robienie PR-owych fikołków i sprytne wykorzystywanie ukochanej produkcji Polaków do bieżącej gry politycznej.
Sytuacja w komentarzach stała się na tyle napięta, że głos postanowił zabrać główny dowodzący produkcją. Reżyser opublikował w sieci obszerne oświadczenie, w którym zażądał zaprzestania politycznych przepychanek. Twórca serialu przypomniał oburzonym internautom, że wizyta polityka tej rangi to dla ekipy filmowej powód do ogromnej dumy.
x.com/donaldtusk
Szanowni fani serialu "Ranczo"! Przestańcie, proszę, myśleć w kategoriach sympatii politycznych o dziele sztuki filmowej. Ktoś zna taki przypadek z historii polskiego serialu, że urzędujący premier Rzeczypospolitej odwiedził plan zdjęciowy? Powinniście być chyba dumni z twórców wilkowyjskiej opowieści, z popularności serialu, bo taka wizyta to prestiżowe wydarzenie! Przemyślcie to, proszę. Pozdrawiam Was!
— Wojciech Adamczyk.