Justyna Kowalczyk-Tekieli pokazała w sieci wyjątkowy kadr ze szczytu Giewontu. Utytułowanej mistrzyni olimpijskiej w tej wymagającej górskiej przeprawie towarzyszył uśmiechnięty mężczyzna o imieniu Kamil. Publikacja błyskawicznie wywołała spore poruszenie – szybko wyszło na jaw, że ten sportowy duet połączył szlachetny cel w ramach finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
- Zdjęcie przedstawia Kamila. Mężczyzna wylicytował tę wyprawę podczas finału WOŚP
- Wspólna wyprawa na Giewont trwała 4,5 godziny i ruszyła spod wylotu Doliny Małej Łąki
- Cały dochód z wylicytowanego górskiego biegu z utytułowaną narciarką wsparł fundację Jurka Owsiaka
Justyna Kowalczyk zrealizowała aukcję WOŚP. Wylicytował ją Kamil
Justyna Kowalczyk-Tekieli zrealizowała aukcję WOŚP. Wylicytował ją Kamil. Nasza mistrzyni opublikowała zdjęcie z samego szczytu Giewontu, na którym pozuje z uśmiechniętym towarzyszem. Fotografia na tle majestatycznych Tatr błyskawicznie przykuła uwagę internautów. Ci zaczęli dopytywać, kim jest kompan wybitnej sportsmenki.
Tajemniczym towarzyszem był właśnie Kamil – zwycięzca specjalnej aukcji z tegorocznego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Kamil prawdopodobnie jeszcze długo będzie odsypiał tę licytację – w końcu dotrzymanie kroku mistrzyni na szlaku to dla „zwykłego śmiertelnika" sport ekstremalny. Wyjątkowe spotkanie na szczycie było zwieńczeniem charytatywnej licytacji, z której całe zebrane środki zasiliły konto fundacji.
Wyświetl ten post na Instagramie
Biegowa trasa na Giewont z mistrzynią olimpijską
Biegaczka nie oszczędzała swojego gościa, a wylicytowana wyprawa w Tatry miała iście sportowy charakter. Wycieczka wystartowała w Dolinie Małej Łąki już we wczesnych godzinach porannych.
Trasa miała formę intensywnego biegu górskiego z powrotem dokładnie w to samo miejsce startu. Cała ekspedycja trwała maksymalnie cztery i pół godziny. Takie tempo u boku wybitnej sportsmenki robi wrażenie. Mistrzyni ma na koncie dwa złote medale olimpijskie. Do tego dwa tytuły mistrzyni świata i cztery Kryształowe Kule za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Widać, że nawet po zakończeniu kariery wciąż utrzymuje żelazną kondycję na szlakach.
Kowalczyk ostro o słowach Woydyłło o Idze Świątek. „Już nie będę. Szkoda"
Sierpień 2026 roku przyniósł też głośną reakcję narciarki. Poszło o słowa psycholożki Ewy Woydyłło o Idze Świątek. Mistrzyni nie gryzła się w język i w mediach społecznościowych napisała wprost, co myśli o ekspertce.
Wielokrotnie słuchałam podcastów z udziałem pani Woydyłło. Już nie będę. Szkoda
Ten krótki komentarz błyskawicznie podchwyciły media i fani. Wywołał szeroką dyskusję na temat krytyki, jaka spadła na Igę Świątek.
To niejedyna aktywność sportsmenki w tym roku. W 2026 roku była gościnią w Polskim Radiu. Komentowała też wydarzenia sportowe w studiu telewizyjnym podczas igrzysk olimpijskich. Na tym nie koniec. Sportsmenka zapowiedziała udział w Festiwalu Górskim im. Andrzeja Zawady w Lądku-Zdroju. Wydarzenie odbędzie się w dniach 3–6 września.
Życie Justyny Kowalczyk po stracie męża
Justyna Kowalczyk na co dzień mieszka w malowniczej Kasinie Wielkiej. Z dala od medialnego zgiełku skupia się na wychowywaniu syna Hugo. Chłopiec przyszedł na świat w 2021 roku.
Syn jest owocem miłości sportsmenki i Kacpra Tekielego, utytułowanego alpinisty. W maju 2023 roku rodzina przeżyła ogromną tragedię. Mąż biegaczki zginął 17 maja w potężnej lawinie podczas zejścia ze szczytu Jungfrau w szwajcarskich Alpach. Lokalne służby ratunkowe odnalazły jego ciało następnego dnia.
Pomimo niewyobrażalnej straty narciarka z imponującą siłą wychowuje syna i angażuje się w inicjatywy społeczne. Jej charytatywny bieg dla WOŚP udowadnia, że góry wciąż zajmują szczególne miejsce w jej sercu.