Sebastian Fabijański, aktor znany z takich kinowych hitów jak „Pitbull. Niebezpieczne kobiety” czy „Botoks”, postanowił zaskoczyć fanów wyznaniem na temat swojego życia prywatnego. 8 sierpnia odbyła się premiera jego singla „Jak z nut” (najnowszego stan na 8 sierpnia 2026 r.). Przy tej okazji gwiazdor zdradził, że założył profil w popularnej aplikacji randkowej. Bycie osobą rozpoznawalną skutecznie utrudnia mu nawiązywanie zwykłych relacji na żywo.
- Sebastian Fabijański korzysta z aplikacji Tinder, aby nawiązać relację z kimś spoza branży rozrywkowej.
- Aktor narzeka na powszechne oszustwa wizerunkowe i nadużywanie filtrów przez użytkowników internetu.
- 8 sierpnia premierę miał wspólny utwór z Daryą, który traktuje o relacjach damsko-męskich.
- Gwiazdor szybko przenosi randkowe rozmowy na Instagram, aby potwierdzić swoją prawdziwą tożsamość.
Dlaczego Sebastian Fabijański szuka miłości w aplikacji randkowej
Sebastian Fabijański przyznaje, że sława bywa sporą przeszkodą. Gwiazdor wystąpił w takich produkcjach jak „Belfer”, „Pitbull. Niebezpieczne kobiety” oraz „Botoks”. Dotarł też do finału „Tańca z Gwiazdami”. Teraz postanowił poszukać szczęścia w sieci i założył konto na Tinderze. Tradycyjne metody poznawania ludzi w jego przypadku po prostu nie działają. Taki to już ciężki los celebryty, którego każdy krok śledzą czujne oczy przechodniów.
W rozmowie z reporterką portalu Kozaczek artysta szczerze przyznał, skąd wziął się pomysł na korzystanie z aplikacji. Zależało mu na znalezieniu osoby niepowiązanej z polskim show-biznesem.
Stwierdziłem, że jeśli chciałbym poznać kogoś spoza branży, to muszę w taki sposób. Nie ukrywam, że jest mi trudno tak na ulicy chodzić i nawiązywać relacje, ponieważ w wielu wypadkach jest to męczące przez wzgląd na to, że ludzie po prostu podchodzą, chcą zdjęcia, czuję się obserwowany
– Sebastian Fabijański.
AKPA
Rozczarowania w internecie i przenoszenie rozmów na Instagram
Poszukiwania wirtualnej miłości nie należą do najłatwiejszych, nawet dla tak znanej postaci. Gdy dochodzi do wymiany wiadomości, aktor szybko przenosi konwersację na swoje oficjalne profile. Ten ruch pozwala rozwiać wątpliwości, czy po drugiej stronie naprawdę jest on. Fabijański próbował też swoich sił we freak fightach MMA. Niestety, weryfikacja działa w obie strony, a internet bywa pełen niespodzianek.
Rozczarowania wizualne to stały element randkowania online, o czym gwiazdor boleśnie się przekonał. Aktor zauważył, że dzisiejsze aplikacje są przesycone iluzją. To skutecznie zniechęca go do dalszych poszukiwań. W wywiadzie dla Kozaczka nie krył swojej frustracji tym zjawiskiem.
Najczęściej jeżeli tam dochodzi do jakiegoś dialogu, to po prostu przechodzimy na Instagram, żeby ta osoba wiedziała, że ma ze mną do czynienia. Chociaż wiesz, nie ukrywam, że tyle ludzi oszukuje w internecie - filtry, nie filtry. Ja czasami też tracę wiarę, że w ogóle w internecie można po prostu poznać kogoś takiego, jakim jest, tylko poznajesz jakieś wyobrażenie tego kogoś o sobie samym. Bez sensu
– Sebastian Fabijański.
AKPA
Nowy singiel „Jak z nut” i kulisy życia uczuciowego
Oprócz zmagań z randkowymi algorytmami artysta skupia się obecnie na rozwoju kariery wokalnej. Sebastian Fabijański ma na koncie takie utwory jak „Listopad”, „KLUBZŁAMANYCHSERC” oraz „nieIDEALNA”. Najnowszy (stan na 8 sierpnia 2026 r.) projekt muzyczny aktora to piosenka „Jak z nut” nagrana z Daryą. Jej premiera odbyła się 8 sierpnia. Utwór porusza tematykę relacji damsko-męskich, co – biorąc pod uwagę tinderowe podboje Sebastiana – wydaje się idealnym komentarzem do jego obecnych dylematów.
Warto przypomnieć, że gwiazdor ma już za sobą głośne związki. Jego życie prywatne od dawna budzi spore zainteresowanie rodzimych mediów. Fabijański ma syna Bastka ze związku z Julią Kuczyńską, znaną szerzej jako Maffashion. Czas pokaże, czy kolejna poważna relacja narodzi się właśnie dzięki jednemu przesunięciu palcem w prawo na ekranie smartfona.