Damian Gawron w lipcu 2026 roku oficjalnie potwierdził rozpad małżeństwa z Martą Frymer. Rozstanie odbyło się w cieniu oskarżeń o brak stabilności. Celebryta jednak nie zamierza długo rozpaczać. Uczestnik programu „Love Is Blind: Polska” szybko wrócił na rynek i szuka nowej miłości w sieci.
- Damian Gawron i Marta Frymer oficjalnie rozstali się w lipcu 2026 roku, a celebryta opowiedział o tym w podcaście „W ciemno”
- W opisie profilu Damian Gawron żartuje z „parówkowych skrytożerców” i braku „safe wordu” u Jezusa na krzyżu
- Jedna z czytelniczek próbowała umówić się z celebrytą na randkę, ale została całkowicie zignorowana
Rozstanie z Martą Frymer i podcast W ciemno
Damian Gawron i Marta Frymer na początku lipca 2026 roku oficjalnie potwierdzili rozpad swojego małżeństwa. Celebryta ogłosił koniec relacji w autorskim podcaście „W ciemno”, przekonując słuchaczy, że po prostu do siebie nie pasowali. W swoim podcaście Damian zaznaczył, że decyzja o zakończeniu relacji była obustronna, co jednak stoi w sprzeczności z późniejszymi słowami Marty o zaskoczeniu.
Ta perspektywa, w której Damian przekonywał o niedobraniu się partnerów, spotkała się ze stanowczą reakcją jego byłej partnerki. Zanim zapadła ostateczna decyzja o rozstaniu, małżonkowie starali się ratować związek, uczęszczając na terapię par. Marta wspomniała w swojej wypowiedzi, że wyprowadziła się z domu jeszcze przed definitywnym rozpadem małżeństwa. Kobieta wydała obszerne oświadczenie i przedstawiła zupełnie inne powody końca relacji.
Mąż ogłosił rozpad małżeństwa i zrobił to w swoim podcaście. Jest to rzecz, o której nie wiedziałam. Jest to rzecz, która mnie zaskoczyła. Nie mam zgody na to, żeby jednostronna perspektywa oraz rozstanie było powodem, pożywką po to, żeby wypromować swój podcast. […] Natomiast powodem mojego odejścia, odejścia, po którym zresztą jeszcze próbowaliśmy uratować i poskładać, nie był jednorazowy impuls. To było chroniczne zbierające się poczucie braku bezpieczeństwa w tym związku spowodowane niestabilnością finansową i emocjonalną
— Marta Frymer
instagram.com/damiangawron_
Profil w aplikacji randkowej i nietypowy opis
Damian Gawron nie przejmował się zbyt długo oskarżeniami byłej żony o brak stabilności emocjonalnej. Zaledwie miesiąc później, w sierpniu 2026 roku, świeżo upieczony singiel zaczął szukać pocieszenia w popularnej aplikacji randkowej. Kontrast między powagą niedawnego rozwodu a jego nowym stylem podrywu w sieci jest uderzający.
Opis celebryty to prawdziwy festiwal osobliwego humoru. Gwiazdor zaprezentował się w internecie jako osiedlowy mistrz Ping Ponga. Stanowczo mówi też NIE „parówkowym skrytożercom”. Jak widać, po życiowych zawirowaniach apetyt na żarty mu dopisuje, co stanowi haczyk na fanki specyficznych, internetowych sucharów.
To jednak nie koniec rewelacji ukrytych w jego wirtualnym anonsie. W profilu zachęca do spacerów po cmentarzu i rzuca żartami z pogranicza religii. Pisze wprost, że „Jezus umarł na krzyżu bo zapomniał »Safe Word«”. Całość wieńczy dumną deklaracją o braku nałogów (papieros na zdjęciu ma ponoć wymiar artystyczny). Zaznacza, że chętnie zgłębia astronomię i „pakuje bicka”.
instagram.com/damiangawron_
Czytelniczka próbowała umówić się z celebrytą przez aplikację
Damian Gawron ze swoim niebanalnym podejściem przyciągnął uwagę internautek, jednak jego zapał do randkowania wydaje się wybiórczy. Po ujawnieniu w mediach informacji o profilu gwiazdora, jedna z naszych czytelniczek postanowiła sprawdzić jego intencje. Kobieta odważnie przejęła inicjatywę.
Czytelniczka próbowała nawiązać kontakt na platformie i umówić się na spotkanie w prawdziwym świecie. Mogłoby się wydawać, że zdeklarowany singiel poszukujący wrażeń z radością odpowie na zaczepkę. W końcu sam zachęcał w opisie do wspólnego wyjścia na kawę czy wspomniany wcześniej cmentarz.
Rzeczywistość okazała się jednak bardzo brutalna. Czytelniczka nie otrzymała absolutnie żadnej odpowiedzi od telewizyjnego amanta, a jej wiadomość została całkowicie zignorowana. Trudno jednoznacznie ocenić, dlaczego wiadomość fanki pozostała bez odpowiedzi.