Do dantejskich scen doszło 5 sierpnia 2026 roku przy ulicy Polonijnej w Krakowie. Młoda obywatelka Ukrainy oraz jej towarzysz zostali brutalnie zaatakowani przez agresywnego mężczyznę, któremu przeszkadzał ich język ojczysty. Całe zajście pod lokalnym sklepem spożywczym nagrał telefonem przypadkowy świadek, a krakowska policja już zabezpieczyła dowody w tej bulwersującej sprawie.
- Zaatakowana kobieta nie odniosła poważnych obrażeń fizycznych.
- Krakowska policja prowadzi sprawę z artykułu 257 Kodeksu karnego. Przepis ten dotyczy nienawiści na tle narodowościowym.
- Sprawca zdarzenia wciąż pozostaje na wolności i jest intensywnie poszukiwany przez funkcjonariuszy.
- Zaraz po ucieczce napastnika poszkodowani skontaktowali się ze służbami, a dzień później złożyli oficjalne zawiadomienie.
Przebieg ataku przy ulicy Polonijnej w Krakowie
Wstrząsające wydarzenia rozegrały się 5 sierpnia 2026 roku po godzinie 21:00 w południowej części Krakowa. To właśnie tam, tuż obok lokalnego sklepu spożywczego, nieznany sprawca w wulgarny sposób zaatakował dwoje obywateli Ukrainy. Napastnik poczuł się sprowokowany samym faktem, że kobieta i jej towarzysz rozmawiali w swoim ojczystym języku. Autor nagrania nie ma wątpliwości — to brzmienie języka ukraińskiego było punktem zapalnym. Właśnie ono wywołało u mężczyzny niepohamowaną furię.
Na opublikowanym w sieci nagraniu widać wyraźnie postawnego mężczyznę w niebieskiej koszulce i czapce z daszkiem. Agresor zaatakował kobietę, popychając ją lub uderzając. Swoją złość skierował następnie na nagrywającego całe zajście towarzysza ofiary.
O szczegółach zdarzenia opowiedziała Anna Wolak-Gromala z policji. Sytuacja na ulicy eskalowała bardzo szybko.
Kobieta została zaatakowana przez nieznanego jej mężczyznę. On miał się jej odgrażać, wyzywać, miał ją także popchnąć lub uderzyć, widać to na nagraniu.
W Krakowie mężczyzna zaatakował Ukrainkę, która wracała z zakupami z Biedronki
Nie wiadomo, co poprzedziło konflikt — nagranie tego nie pokazuje.
Mężczyzna najpierw agresywnie zwraca się do kobiety, każąc jej „spie*dalać”, a następnie rzuca się na mężczyznę nagrywającego całe… pic.twitter.com/FonSa6zsHq
— NEXTA Polska (@nexta_polska) August 7, 2026
Działania policji i poszukiwania krakowskiego sprawcy
Pokrzywdzeni obywatele Ukrainy zachowali zimną krew. Tuż po oddaleniu się napastnika skontaktowali się ze służbami pod numerem alarmowym. W czwartek, 6 sierpnia, udali się do Komisariatu VI Policji w Krakowie i formalnie złożyli zawiadomienie o przestępstwie. Krótkie wideo ze zdarzenia obiegło już całą Polskę. Stało się ono niezwykle ważnym dowodem w śledztwie.
Gdy towarzysz ofiary zaczął rejestrować zajście telefonem, napastnik skierował agresję w jego stronę. Mężczyzna w niebieskiej koszulce gonił nagrywającego, nie szczędząc mu obelg. Podczas szarpaniny z ust agresora padły słowa, które nie pozostawiają wątpliwości co do jego motywacji.
Tyś k***a źle trafił.
Na ten moment sprawca nie został jeszcze zatrzymany, ale śledczy intensywnie pracują nad ustaleniem jego tożsamości. Nagranie z jego wizerunkiem zostało szeroko udostępnione w mediach społecznościowych. Ostateczna kwalifikacja prawna czynu zależy od analizy materiałów, zeznań oraz ustalenia pobudek sprawcy. Funkcjonariusze sprawdzają też, co działo się przed rozpoczęciem nagrania. O zaangażowaniu służb zapewnia Anna Zbroja-Zagórska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
Prowadzimy działania mające na celu ustalenie tożsamości tego mężczyzny.
Sprawa bulwersuje tym bardziej, że w ostatnich miesiącach w Krakowie odnotowano kilka podobnych incydentów na tle narodowościowym. Każde takie zdarzenie spotyka się ze stanowczą reakcją służb. Policja apeluje do wszystkich, którzy rozpoznają mężczyznę z nagrania, o kontakt z najbliższą jednostką.
canva.com
CZYTAJ TAKŻE: "W Polsce gadamy po polsku!" 15-latek pobity w autobusie za ojczysty język, świadkowie przerywają milczenie
Co grozi za fizyczny atak na tle narodowościowym
Policja prowadzi postępowanie między innymi pod kątem wspomnianego paragrafu o nienawiści narodowościowej. Przepis ten odnosi się do znieważenia lub naruszenia nietykalności cielesnej. Obejmuje także czyny motywowane rasizmem i ksenofobią.
Za znieważenie na tym tle grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Jeśli śledczy uznają, że doszło do stosowania przemocy fizycznej lub gróźb bezprawnych, zastosowanie znajdzie również artykuł 119 Kodeksu karnego. W takim przypadku sprawcy grozi od 3 miesięcy do nawet 5 lat więzienia.
Funkcjonariusze zabezpieczyli już monitoring z okolicy sklepu spożywczego przy ulicy Polonijnej. Analizują również inne nagrania, które mogły zarejestrować drogę ucieczki sprawcy. Mundurowi nie wykluczają, że mężczyzna w niebieskiej koszulce może być znany organom ścigania z wcześniejszych podobnych zajść.