Rocznica śmierci Bogumiły Wander. Krzysztof Baranowski tłumaczy, dlaczego nie pojawi się przy jej grobie

Rocznica śmierci Bogumiły Wander. Krzysztof Baranowski tłumaczy, dlaczego nie pojawi się przy jej grobie

Rocznica śmierci Bogumiły Wander. Krzysztof Baranowski tłumaczy, dlaczego nie pojawi się przy jej grobie

AKPA

Krzysztof Baranowski w drugą rocznicę śmierci swojej ukochanej żony, Bogumiły Wander, podjął decyzję, która może zaskoczyć wielu fanów spikerki. Legendarny żeglarz nie pojawi się dziś na Cmentarzu Służewskim Starym w Warszawie, gdzie jego żona spoczywa w grobie rodzinnym. Zamiast tego 87-latek przebywa na środku oceanu, realizując swój trzeci samotny rejs dookoła świata, który traktuje jako formę terapii po bolesnej stracie.

Reklama
  • Bogumiła Wander zmarła 30 lipca 2024 roku. Cztery lata wcześniej, w 2020 roku, usłyszała diagnozę choroby Alzheimera.
  • Krzysztof Baranowski w wieku 87 lat wyruszył w trzeci samotny rejs dookoła świata, by poradzić sobie z pustką
  • Żeglarz uważa, że pamięć o żonie nosi w sercu i nie musi celebrować rocznic na cmentarzu
  • Aby sfinansować kosztowną opiekę nad chorą żoną w ośrodku w Konstancinie, Baranowski wcześniej sprzedał ich wspólny dom

Dlaczego Krzysztof Baranowski nie odwiedzi grobu żony

Krzysztof Baranowski przebywa obecnie na oceanie podczas swojego trzeciego samotnego rejsu dookoła świata. Właśnie dlatego w drugą rocznicę odejścia słynnej spikerki Bogumiły Wander zabraknie go przy jej miejscu spoczynku. Dla 87-letniego wdowca ten niezwykle wymagający fizycznie i psychicznie wyczyn to nie tylko sportowe wyzwanie, ale przede wszystkim forma głębokiej terapii oraz sposób na poradzenie sobie z narastającą po stracie ukochanej pustką.

Legendarny żeglarz głęboko wierzy, że nie musi stać nad nagrobkiem, by pielęgnować pamięć o wielkiej miłości swojego życia. Mężczyzna otwarcie przyznaje, że to właśnie wyruszając na bezkresne wody oceanu, czuje niezwykłą bliskość z ukochaną kobietą i uważa ocean za miejsce ich mistycznych spotkań. Odpowiadając na pytania portalu Pudelek wprost z płynącego jachtu, Krzysztof Baranowski podzielił się poruszającymi słowami.

Moja żona jest cały czas ze mna. Niewiele mogę pisać, bo warunki są ekstremalne

Bogumiła Wander w krótkich włosach i Krzysztof Baranowski w marynarce AKPA

Walka Bogumiły Wander z chorobą Alzheimera

Bogumiła Wander zmarła 30 lipca 2024 roku w wieku 80 lat. Zmarła prezenterka i spikerka Telewizji Polskiej, która prowadziła najważniejsze wydarzenia i festiwale muzyczne, przez wiele lat walczyła z chorobą. Ze względu na pogarszający się stan zdrowia i konieczność zapewnienia całodobowej, specjalistycznej opieki medycznej, gwiazda zamieszkała w wyspecjalizowanym ośrodku w Konstancinie.

Krzysztof Baranowski udowodnił, że prawdziwa miłość nie cofa się przed żadnym poświęceniem. Mąż prezenterki zdecydował się nawet sprzedać ich wspólny dom w Konstancinie, aby móc sfinansować drogi pobyt i najlepszą możliwą opiekę nad chorą żoną w tej placówce. Niestety, z czasem bezlitosna choroba odebrała jej wspomnienia, a w ostatnich etapach Bogumiła Wander przestała w ogóle rozpoznawać swojego ukochanego męża, co było dla niego niewyobrażalnym ciosem.

Bogumiła Wander w czerwonej sukience i Krzysztof Baranowski w czarnym garniturze AKPA

CZYTAJ TAKŻE: Bogumiła Wander pierwszy raz wyszła za mąż z rozsądku. Drugi ukochany czekał na nią 10 lat

Kontrowersje wokół decyzji męża gwiazdy TVP

Decyzja o wyruszeniu w oceaniczny rejs w czasie żałoby, a wcześniej sam fakt powierzenia opieki nad żoną specjalistycznej placówce, wywołały wśród części opinii publicznej mieszane reakcje. Krzysztof Baranowski musiał się mierzyć z bardzo bolesnymi oskarżeniami o to, że ucieka od problemów. W jednej z rozmów z mediami żeglarz stanowczo odniósł się do tych krzywdzących pomówień, wyjaśniając, z jak ogromnym ciężarem się mierzył.

Pojawiają się w stosunku do mnie zarzuty, że zostawiam ją w domu opieki, a sam urywam się z naszego życia i uciekam daleko. (...) To, że ludziom przychodzą do głowy takie myśli, są poza moimi możliwościami, żeby przekonać ich, jak bardzo się mylą i jak inaczej wygląda rzeczywistość. (...) Ja już urobiłem się po łokcie. Nie było pielęgniarki, która sprostałaby potrzebom mojej żony i nie była to kwestia funduszy

Żeglarz wielokrotnie podkreślał, że prawdziwe uczucie nie zależy od zewnętrznych gestów czy częstych wizyt na cmentarnych alejkach. Dla 87-letniego Krzysztofa Baranowskiego, który aktualnie samotnie przemierza oceaniczne fale, najważniejsze jest to, co pozostaje ukryte w jego wnętrzu i trwale zapisane w pamięci.

Ja mam perspektywy i patrzę w przyszłość. Chodzi o to, co ma się w sercu

Mąż Bogumiły Wander o wizytach na grobie żony. Tłumaczy, dlaczego rzadko odwiedza jej miejsce spoczynku
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama