7-letni chłopiec walczy o życie w łódzkim szpitalu po dramatycznym wypadku w aquaparku Fala. W poniedziałek rano, w trakcie zorganizowanych zajęć nauki pływania w ramach wakacyjnych półkolonii, dziecko niespodziewanie znalazło się pod wodą. Przez krytycznie długi czas nikt z personelu nie ruszył mu na pomoc. Obecnie mały pacjent znajduje się na oddziale intensywnej terapii, a jego stan określany jest jako skrajnie ciężki.
- Chłopiec przebywał pod wodą łącznie 9 minut, z czego przez 6 minut znajdował się w pełnym zanurzeniu
- Tonące dziecko zauważył i wyciągnął z basenu postronny mężczyzna, a nie wykwalifikowani ratownicy czy opiekunowie
- Akcja reanimacyjna na miejscu zdarzenia trwała ponad pół godziny, zanim chłopiec trafił do szpitala ICZMP
- Stan 7-latka wciąż jest krytyczny, a śledztwo w sprawie wypadku prowadzi już prokuratura
Przebieg dramatycznego wypadku na łódzkiej Fali
W poniedziałek, 27 lipca 2026 roku około godziny 10:00, rozegrał się dramat, który wstrząsnął opinią publiczną w całym kraju. 7-letni chłopiec uczestniczył w zajęciach nauki pływania, które zorganizowano jako część letnich półkolonii na terenie znanego aquaparku Fala w Łodzi. Grupa dzieci uczestniczących w zajęciach na basenie liczyła 12 osób. Nad 12-osobową grupą opiekę sprawowały trzy osoby: instruktorka pływania, koordynatorka oraz praktykantka (pracownicy firmy zewnętrznej). Rutynowe szkolenie w wodzie, mające sprawiać dzieciom radość i uczyć bezpieczeństwa, zakończyło się tragicznie.
Z ustaleń śledczych wynika, że w pewnym momencie dziecko znalazło się pod wodą i rozpoczęło rozpaczliwą walkę o przetrwanie, której nikt z wykwalifikowanej obsługi obiektu po prostu nie dostrzegł. Zabezpieczony przez służby monitoring basenowy obnażył przerażające szczegóły tej tragedii, dokumentując wstrząsające chwile, w których dziecko znajdowało się pod wodą, czego nie zauważyli ratownicy ani opiekunowie. O szczegółach poinformował Paweł Jasiak:
Z zabezpieczonego monitoringu wynika, że chłopiec w chwili zdarzenia przebywał na jednym z torów basenu. Następnie z nieustalonej przyczyny przez około 3 minuty doszło do cyklicznego wynurzania się i zanurzania pod wodą. Po tym 7-latek przebywał pod wodą w pełnym zanurzeniu około 6 minut. Pomocy chłopcu udzielił postronny mężczyzna przebywający w tym czasie na pływalni.
canva.com
Lekarze walczą o życie 7-letniego chłopca
Mały pacjent wciąż walczy o życie, a najbardziej poruszającym faktem jest to, że w obiekcie przeznaczonym do bezpiecznej rekreacji jedyną osobą, która zareagowała, był zwykły gość. Wspomniany postronny mężczyzna przebywający na pływalni dostrzegł dryfujące pod wodą ciało i jako jedyny natychmiast ruszył na ratunek. Wyciągnął on nieprzytomnego chłopca z basenu, zastępując tych, którzy tego dnia mieli czuwać nad bezpieczeństwem najmłodszych.
Akcja ratunkowa oraz podjęta na miejscu resuscytacja krążeniowo-oddechowa trwała ponad pół godziny. Służby medyczne stoczyły heroiczną walkę, by w ogóle przywrócić szanse na przeżycie. Dopiero po podłączeniu poszkodowanego do specjalistycznej aparatury ratującej życie udało się ustabilizować jego funkcje życiowe na tyle, by możliwy był szybki transport medyczny. Dziecko natychmiast przewieziono do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki (ICZMP) w Łodzi. Lekarze czekają na możliwość przeprowadzenia badania rezonansem magnetycznym głowy, aby ocenić ewentualne uszkodzenia mózgu.
Jak przekazał mediom Adam Czerwiński, od poniedziałku stan dziecka się nie zmienił. Pacjent jest w stanie skrajnie ciężkim i jest hospitalizowany na oddziale intensywnej terapii.
canva.com
Śledztwo prokuratury w sprawie wypadku na basenie
Losem 7-letniego chłopca oraz sprawą niewybaczalnych zaniedbań błyskawicznie zajęła się policja oraz Prokuratura Okręgowa w Łodzi. Funkcjonariusze prowadzą szczegółowe śledztwo w kierunku narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Śledczy zabezpieczyli kluczowe nagrania z kamer monitoringu, które stanowią najważniejszy dowód w tej wstrząsającej sprawie.
Szczególnej analizie poddawane są również dokumenty oraz procedury panujące w obiekcie. Służby badają dokumentację dotyczącą współpracy organizatora półkolonii z aquaparkiem, a także weryfikują zatrudnienie ratowników. Wiadomo już, że bezpośrednio po zdarzeniu przeprowadzono wnikliwe badania trzeźwości całego personelu przebywającego wówczas na zmianie. Wyniki wykazały jednoznacznie, że żaden z badanych pracowników nie był pod wpływem alkoholu. Dokładne ustalenie łańcucha błędów pozostaje priorytetem łódzkiej prokuratury.