Robert Lewandowski odpicował się na finał mundialu niczym król. Aż miło popatrzeć

Robert Lewandowski odpicował się na finał mundialu niczym król. Aż miło popatrzeć

Robert Lewandowski odpicował się na finał mundialu niczym król. Aż miło popatrzeć

Instagram.com/_rl9

Robert Lewandowski stał się jedną z najjaśniejszych gwiazd finału Mistrzostw Świata 2026 w New Jersey. Zrobił to, mimo że polska reprezentacja nie brała udziału w turnieju. Słynny napastnik brylował na wydarzeniu FIFA Gold Carpet, przyciągając setki obiektywów, a z trybun gorąco wspierał reprezentację Hiszpanii, która w pełnym emocji meczu ostatecznie pokonała Argentynę 1:0 po bramce Ferrana Torresa w dogrywce, wprawiając zgromadzonych kibiców w prawdziwą ekstazę. Był to drugi tytuł mistrzowski w historii tego kraju.

Reklama
  • Robert Lewandowski zadał szyku w granatowym garniturze i zamszowych loafersach, do których nie założył skarpetek.
  • Piłkarz oficjalnie przeszedł do Chicago Fire i w najbliższym czasie będzie szukał domu dla rodziny.
  • Anna Lewandowska nie przyleciała do USA i spędziła ten czas w Barcelonie.
  • Debiut Roberta w lidze MLS odbędzie się już 23 lipca w meczu przeciwko Vancouver Whitecaps.

Robert Lewandowski zachwycił stylem na finale w New Jersey

Robert Lewandowski po raz kolejny udowodnił, że na modzie zna się równie dobrze, co na strzelaniu bramek. Podczas finału Mistrzostw Świata 2026 wziął udział w prestiżowym wydarzeniu FIFA Gold Carpet. Zaprezentował się tam w nienagannym, granatowym garniturze jednorzędowym i klasycznej, białej koszuli. Do tej przemyślanej stylizacji piłkarz dobrał także modne okulary przeciwsłoneczne, w których chętnie pozował do zdjęć w strefie VIP. Matowy, szary krawat stanowił świetne dopełnienie całości.

W strefie VIP mogliśmy zaobserwować absolutny brak żenady ze strony piłkarza, który mimo zamkniętego obiektu nie rozstawał się z ciemnymi okularami przeciwsłonecznymi, z uśmiechem prezentując swoje nonszalanckie podejście do klasycznej elegancji. Stylizację uzupełniły bowiem ciemnobrązowe, zamszowe loafersy noszone bez widocznych skarpetek. Taka obuwnicza parada bezwstydności to na amerykańskich salonach najwyższy poziom modowego wyrobienia – Robert najwyraźniej już poczuł luz panujący w Wietrznym Mieście.

Polski napastnik od początku nie ukrywał, komu kibicuje podczas najważniejszego piłkarskiego wieczoru tego roku. Przed wejściem na trybuny jasno opowiedział się po stronie jednej z drużyn.

„Mam więcej kolegów z reprezentacji Hiszpanii i mam nadzieję, że to ona wygra” – wyznał Robert Lewandowski.

Transferowy hit stał się faktem

Ostatnie tygodnie to dla Roberta Lewandowskiego czas potężnych zmian życiowych. Lipcowe okienko transferowe przyniosło informacje, na które czekali kibice na całym świecie. Polski snajper ostatecznie związał się z Chicago Fire. Napastnik podpisał kontrakt jako tzw. Designated Player (wyznaczony zawodnik), co pozwoliło klubowi na zmianę modelu operacyjnego w celu sfinalizowania tego rekordowego transferu. Jak się okazuje, zawodnik otrzymał wcześniej inne, bardzo lukratywne propozycje z Europy, jednak zdecydował się je odrzucić.

Głównym powodem takiej decyzji była ogromna miłość do jego poprzedniego zespołu. Grając w Stanach Zjednoczonych, odcina się od bezpośredniej rywalizacji z drużyną, z którą zdążył się mocno zżyć na przestrzeni ostatnich lat. To był dla niego absolutny priorytet podczas wyboru nowej ścieżki kariery.

Mój czas w Barcy dobiegł końca i nie potrafiłem sobie wyobrazić siebie w innym europejskim klubie. Moje przywiązanie do Barcy było zbyt duże

– wytłumaczył Robert Lewandowski.

Nowe wyzwanie za oceanem wchodzi w decydującą fazę. Debiut kapitana naszej kadry w barwach Chicago Fire zaplanowany jest na czwartek. Odbędzie się on 23 lipca 2026 roku. Zmierzy się wówczas w starciu z kanadyjskim zespołem. Sam piłkarz podchodzi do rozgrywek MLS z niesłabnącym apetytem na sukces.

Kiedy zaczynam grać w nowym klubie, zawsze moim celem jest zdobywanie tytułów. Tutaj jest tak samo

– zapowiedział Robert Lewandowski.

Robert Lewandowski z gołą klatą instagram.com/_rl9

Anna Lewandowska nie towarzyszyła mężowi na trybunach

Uważni obserwatorzy z pewnością zauważyli, że Robert Lewandowski brylował w New Jersey w pojedynkę. Trenerka nie poleciała z mężem na finał Mistrzostw Świata. Zamiast tego przebywała w ukochanej Barcelonie, gdzie najprawdopodobniej domykała ostatnie projekty i organizowała logistykę związaną ze zmianą kontynentu. W tym samym czasie jej mąż robił furorę na salonach w Ameryce i dopingował swoich faworytów.

Nie oznacza to oczywiście żadnego kryzysu w związku najpopularniejszej polskiej pary. Zgodnie z planem, żona piłkarza dołączy do niego wraz z córkami pod koniec wakacji, by wspólnie rozpocząć amerykański etap życia. Do tego czasu jej ukochany będzie musiał samodzielnie uporać się z poszukiwaniem odpowiedniej rezydencji, która pomieści całą rodzinę.

Podczas gdy Robert szuka domu w Chicago, klub zaoferował pomoc w wyborze elitarnych szkół brytyjskich lub amerykańskich dla jego córek, Klary i Laury. Dzięki tak dużej opiece ze strony nowego pracodawcy przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych z pewnością przebiegnie znacznie sprawniej. Cała rodzina przygotowuje się na całkowicie nowy rozdział, a kibice z niecierpliwością czekają na kolejne wiadomości zza oceanu.

Robert Lewandowski pręży wysportowaną klatę na jachcie, a u jego boku wygina się ledwo okryta Anna. Fani w zachwycie: "Moja ulubiona para" [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/annalewandowska
Reklama
Reklama