Szczęka opada! Kuba Badach to głos z legendarnego hitu lat 90. Fani nie wierzą, czyj jest ten czuły wokal

Szczęka opada! Kuba Badach to głos z legendarnego hitu lat 90. Fani nie wierzą, czyj jest ten czuły wokal

Szczęka opada! Kuba Badach to głos z legendarnego hitu lat 90. Fani nie wierzą, czyj jest ten czuły wokal

Kuba Badach, bezwzględny juror z "The Voice of Poland" a prywatnie mąż Aleksandry Kwaśniewskiej, skrywa przeszłość, która wprawia fanów w osłupienie. Mało kto łączy dzisiejszą telewizyjną "gilotynę" z głosem, który 29 lat temu wyśpiewał jeden z najbardziej romantycznych hitów lat 90. Fani po latach odkrywają prawdę i przecierają oczy ze zdumienia.

Reklama
  • Kuba Badach nagrał utwór „Małe szczęścia” w 1997 roku na płytę „Trzeci wymiar” Roberta Jansona.
  • Mimo sukcesu piosenki zrezygnował z komercyjnej ścieżki na rzecz jazzu, co branża muzyczna uznała za nierozsądne.
  • Wokalista pełni rolę trenera w muzycznym show TVP, gdzie zyskał opinię wymagającego.

Kuba Badach i TEN utwór Roberta Jansona

W 1997 roku na polskim rynku muzycznym ukazała się płyta "Trzeci wymiar" autorstwa Roberta Jansona, cenionego twórcy sukcesów zespołu Varius Manx. To właśnie na tym krążku znalazła się piosenka "Małe szczęścia", która błyskawicznie podbiła listy przebojów. Wielu słuchaczy przez lata zupełnie nie miało świadomości, że wykonawcą tego niezwykle lirycznego utworu był właśnie Kuba Badach. W tamtym czasie singiel stał się jednym z największych przebojów dekady lat 90.

Z jednej strony słuchacze na platformie YouTube wciąż zostawiają pełne nostalgii komentarze, zachwycając się tym, jak wspaniały to "zaczarowany utwór". Jednak równocześnie w medialnych recenzjach po odcinkach telewizyjnych "Bitew" programu "The Voice of Poland" pojawiają się określenia opisujące jurora Badacha jako "bezwzględnego". Media pisały nawet, że podczas oceniania uczestników muzyk działał jak "gilotyna". Kto by pomyślał, że ten sam bezlitosny juror potrafi być tak łagodny i romantyczny przed mikrofonem?

kuba badach w teledysku do piosenki małe szczęścia roberta jansona Fot. YouTube

Metamorfoza artysty w teledysku do hitu lat 90.

Upływ czasu zrobił swoje, a wizerunek wokalisty przeszedł spektakularną przemianę. W teledysku do utworu "Małe szczęścia" Kuba Badach, będący wówczas studentem akademii muzycznej, wystąpił jako młody chłopak. Przed obiektywem kamery pojawił się całkowicie bez brody, którą doskonale znamy z dzisiejszych ekranów. Zamiast eleganckich marynarek i starannie ułożonej fryzury, artysta zaprezentował się w luźnej odzieży oraz charakterystycznej czapeczce.

Dzisiejszy, do bólu elegancki trener produkcji TVP wizualnie zupełnie nie przypomina tamtego chłopaka sprzed prawie trzech dekad. Fani przeżywają ogromne zaskoczenie, uświadamiając sobie, że ten młokos to dokładnie ten sam wyrafinowany muzyk, który dziś chłodnym okiem decyduje o losach uczestników popularnego talent show.

Kuba Badach w czarnym garniturze w The Voice of Poland Na zdj.: Kuba Badach, Fot. Gałązka/AKPA

CZYTAJ TAKŻE: Kuba Badach przerywa milczenie o rodzinie żony. Wyznał, jak dziś nazywa teścia! Ten szczegół zmienia wszystko

Dlaczego Badach zrezygnował z wielkiej kariery pop?

Sukces "Małych szczęść" wydawał się idealną trampoliną do gigantycznej kariery w świecie muzyki popularnej. Jednak po nagraniu płyty wokalista niespodziewanie zrezygnował z dalszej współpracy z Robertem Jansonem. Zamiast dalej pisać popowe szlagiery, artysta wybrał trasę jazzową z Bernardem Maselim. Taka decyzja była wówczas oceniana przez osoby z branży muzycznej jako niezwykle nierozsądna z pragmatycznego punktu widzenia. Jednak, pomimo krytyki środowiska muzyczna, Kuba Badach od ponad trzech dekad jest liderem cieszącego się uznaniem zespołu Poluzjanci.

Wokalista wolał konsekwentnie podążać własną, bardziej wymagającą drogą. W podcaście STUDIO 96.0 wyznał bez ogródek, jak dokładnie podchodzi do procesu tworzenia muzyki.

Robię muzykę, którą lubię. Robię muzykę, która nie jest muzyką „na skróty”, nie jest obliczona na efekt. Nie jest pisana dlatego, żeby była komercyjna. Nie jest po to, żeby się podobała wszystkim. Mnie się ma podobać. I okazuje się, że jednak jakoś to działa.

Czas pokazał, że ten rzekomo szalony wybór artystyczny opłacił się z nawiązką. Słuchacze docenili autentyczność, co Kuba Badach podkreślił w tym samym wywiadzie.

Dla mnie ogromnym sukcesem jest to, że bilety na moje koncerty się sprzedają. Po prostu ludzie chcą wydać część swoich dochodów po to, żeby spędzić ze mną czas. Uważam, że to jest ogromny komplement dla artysty i na to wszystko długo pracowałem bardzo uczciwie i szedłem drogą, z której wielokrotnie się śmiano, albo ktoś pukał się w głowę (...) ale robiłem to, bo czułem, że ja tak chcę.

Aleksandra Kwaśniewska skradła show na Fryderykach. Ten jeden szczegół sprawił, że fani oniemieli: "Wygląda pani jak milion dolarów" [zdjęcia]
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama