Dramatyczne sceny na pogrzebie Grzegorza Miętusa. 33-letniego skoczka pożegnali bliscy i gwiazdy sportu

Dramatyczne sceny na pogrzebie Grzegorza Miętusa. 33-letniego skoczka pożegnali bliscy i gwiazdy sportu

Dramatyczne sceny na pogrzebie Grzegorza Miętusa. 33-letniego skoczka pożegnali bliscy i gwiazdy sportu

instagram.com/grzesiek_mietus

Grzegorz Miętus wyruszył w swoją ostatnią drogę. 8 lipca 2026 roku w rodzinnej miejscowości Dzianisz odbyły się poruszające uroczystości pogrzebowe byłego skoczka i trenera. Tragiczna śmierć przyszła nagle, zabierając 33-latka, który osierocił ukochaną żonę oraz dwóch małych synów. Wszyscy zgromadzeni z niedowierzaniem przyjęli stratę człowieka, przed którym było jeszcze całe życie.

Reklama
  • Uroczystości pogrzebowe odbyły się 8 lipca 2026 roku w rodzinnym Dzianiszu.
  • W ostatniej drodze skoczkowi towarzyszyli koledzy z kadry: Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Olek Zniszczoł.
  • Żona zmarłego odczytała podczas mszy rozdzierający list, obiecując mężowi relacjonowanie rozwoju ich synów.
  • Grzegorz Miętus zmarł nagle 4 lipca 2026 roku, mając zaledwie 33 lata.

Ostatnie pożegnanie Grzegorza Miętusa w Dzianiszu

Rodzina i przyjaciele pożegnali 33-letniego Grzegorza Miętusa w jego rodzinnych stronach w sposób niezwykle wzruszający i godny. W środę kościół w Dzianiszu wypełnił się bliskimi, przyjaciółmi oraz mieszkańcami całego regionu. Żałobnicy chcieli po raz ostatni oddać hołd zmarłemu. Zgodnie z przepiękną, lokalną tradycją, wielu z nich przybyło w odświętnych strojach góralskich. Ten gest nadał całej ceremonii wyjątkowy, bardzo podniosły charakter, podkreślając silne więzi sportowca z Tatrami i podhalańską społecznością.

Najbardziej przejmującym momentem uroczystości było uformowanie i przejście orszaku żałobnego, który ruszył w stronę cmentarza. Na jego czele stanęła pogrążona w głębokim smutku żona sportowca, której towarzyszyli dwaj synowie. Chłopcy w małych dłoniach trzymali delikatne, białe róże. Te kwiaty stanowiły chwytający za serce symbol niewinności i ogromnej, bezwarunkowej miłości do ukochanego taty. Widok tej rozdartej niespodziewaną tragedią rodziny wyciskał łzy z oczu nawet najtwardszych uczestników ceremonii, uświadamiając wszystkim brutalną skalę tej straty.

Środowisko sportowe żegna trenera i skoczka

Grzegorz Miętus, urodzony w 1993 roku w Zakopanem, nie był tylko utalentowanym zawodnikiem. W swojej karierze sportowej mógł pochwalić się sukcesami – już jako nastolatek w 2009 roku zdobył brązowy medal Mistrzostw Świata Juniorów, a w 2010 roku zadebiutował w Pucharze Świata. Po zakończeniu rywalizacji na skoczniach nie odciął się od sportu. Podopieczni zapamiętali go z niesamowitej pasji i zaangażowania, z jakim oddawał się pracy jako trener kadry juniorów Polskiego Związku Narciarskiego. Dbał o rozwój młodych talentów z ogromnym poświęceniem.

Wśród żałobników dostrzec można było najwybitniejszych reprezentantów i przedstawicieli związku. W jego ostatniej drodze towarzyszyli mu najbliżsi koledzy ze skoczni, między innymi Aleksander Zniszczoł, z którymi przez lata dzielił miłość do nart. O wyjątkowym charakterze zmarłego wspomniał podczas uroczystości Apoloniusz Tajner.

Bardzo spokojny, zrównoważony, lubiany przez zawodników i potem przez podopiecznych

Były prezes PZN zaznaczył wyraźnie, że tak liczna obecność żałobników jest najlepszym dowodem na to, jak wielką sympatią cieszył się zmarły. Środowisko skoków narciarskich straciło w dniu tragedii nie tylko wspaniałego fachowca i wychowawcę młodzieży, ale przede wszystkim lojalnego i serdecznego przyjaciela.

Grzegorz Miętus w góralskim stroju stoju na łące instagram.com/grzesiek_mietus

Poruszające słowa żony zmarłego sportowca

Żona Grzegorza Miętusa musiała zmierzyć się z bólem, którego nie da się opisać żadnymi słowami. Jeszcze przed ceremonią, w opublikowanym nekrologu, zamieściła przejmujące zdanie. W jej krótkim pożegnaniu czuć było ogromny szok, żal i absolutne niedowierzanie w to, co się stało. Zrozpaczona rodzina w obliczu tej tragedii zaapelowała również o uszanowanie prywatności oraz zaprzestanie spekulacji wokół nagłego odejścia sportowca. Ten ważny komunikat dodał ostatniemu pożegnaniu jeszcze głębszej powagi.

Odszedłeś tak nagle, że ani uwierzyć, ani się pogodzić

żona i synowie Grzegorza miętusa stoją za karawanem Fot. Pawel Murzyn/East News, 08.07.2026. Dzianisz, woj. malopolskie. Pogrzeb bylego reprezentanta Polski w skokach narciarskich Grzegorza Mietusa.

Podczas mszy świętej wdowa zdobyła się na niezwykłą, heroiczną odwagę, by odczytać list skierowany bezpośrednio do zmarłego męża. To był zdecydowanie najbardziej poruszający moment całego pogrzebu. W kościele zapadła głęboka, pełna współczucia cisza. Trudno było powstrzymać wzruszenie, gdy z ust ukochanej kobiety padały łamiące serce wyznania.

Nie tak miało być

W tych dramatycznych i niewyobrażalnie trudnych chwilach żona złożyła mężowi piękną obietnicę na przyszłość. Ze ściśniętym gardłem i ze łzami w oczach zapewniała, że będzie mu na bieżąco, każdego dnia relacjonować rozwój i dorastanie ich wspaniałych synów. To szczere, chwytające za serce oświadczenie idealnie pokazało, jak niezwykle silna była więź łącząca tę rodzinę. Uczestnicy tego przejmującego pożegnania zapamiętają te słowa na zawsze.

Łukasz Litewka nie żyje. Czym podbił serca tłumów? Łukasz Litewka swoją kampanią zaskoczył wszystkich
Źródło: facebook.com/llitewka
Reklama
Reklama