Książulo na czarnej liście hoteli Gołębiewski? Szokujące zdjęcie wyciekło do sieci. To zrobił, gdy odmówiono mu rezerwacji [wideo]

Książulo na czarnej liście hoteli Gołębiewski? Szokujące zdjęcie wyciekło do sieci. To zrobił, gdy odmówiono mu rezerwacji [wideo]

Książulo na czarnej liście hoteli Gołębiewski? Szokujące zdjęcie wyciekło do sieci. To zrobił, gdy odmówiono mu rezerwacji [wideo]

instagram.com/ksiazulo

Książulo znów znalazł się w centrum potężnego zamieszania. Youtuber otrzymał od informatora zdjęcie dokumentu, z którego wynikało, że wpisano go na listę osób niepożądanych. Gdy próbował telefonicznie zarezerwować pokój, faktycznie spotkał się z odmową. Wszystko zmieniło się po niespodziewanym spotkaniu z samym prezesem w Mikołajkach, który osobiście wyjaśnił sprawę.

Reklama
  • Książulo dostał od personelu informację o wpisaniu na listę „osób niepożądanych”. Pokazał też zdjęcie dokumentu
  • Podczas pierwszej próby telefonicznej rezerwacji pracownica recepcji powołała się na regulamin i odmówiła mu pobytu
  • Jarosław Gołębiewski podczas osobistej rozmowy w parku wodnym zaprzeczył istnieniu zakazu wstępu
  • Sieć ostatecznie uznała reklamację youtubera z Pobierowa i zwróciła mu pieniądze

Wyciek dokumentu i odmowa rezerwacji w hotelach Gołębiewski

Twórca wywołał w sieci prawdziwą burzę, informując o szokujących kulisach swoich prób wynajęcia pokoju. Znany youtuber otrzymał od personelu informację o czarnej liście. Dostał też zdjęcie pisma potwierdzającego wpis na listę osób niepożądanych. Co najbardziej kuriozalne, zakaz miał wynikać z regulaminu wchodzącego w życie 7 lipca 2026 roku, czyli za zaledwie 4 dni! Aby sprawdzić wiarygodność tych doniesień, internetowy śledczy postanowił niezwłocznie chwycić za telefon. Chciał przekonać się na własnej skórze, czy hotelowa czarna lista naprawdę działa.

Szybko okazało się, że informacje z przecieku miały pokrycie w twardej rzeczywistości. Podczas pierwszej próby telefonicznej rezerwacji pobytu w jednym z hoteli sieci Gołębiewski pracownica recepcji odmówiła Książulowi rezerwacji. Powołała się przy tym na wcześniejsze naruszenie zasad obowiązujących na terenie hotelu. Wyglądało na to, że luksusowa sieć kategorycznie zamknęła przed nim drzwi na dobre, a ulubieniec widzów nie spędzi tam ani jednej nocy.

Jednak cała awantura zaliczyła magiczny wręcz zwrot akcji po wizycie w kolejnym z miast. Youtuber udał się do parku wodnego w Mikołajkach, gdzie czekała go nie lada niespodzianka i spotkanie na samym szczycie z szefem biznesu. Jarosław Gołębiewski zaprzeczył istnieniu zakazu wstępu dla Książula do hoteli sieci. Bezpośrednia wymiana zdań przyniosła niemal natychmiastowe efekty na hotelowej infolinii.

Osobista pogawędka z właścicielem potężnego imperium ma widocznie niezwykłą moc uzdrawiania firmowych systemów. Zaledwie chwilę później autor recenzji pomyślnie zweryfikował możliwość rezerwacji pokoju i otrzymał informację o braku zakazu podczas ponownego kontaktu z infolinią. Słowa prezesa zadziałały jak odpowiednie zaklęcie, które w okamgnieniu otworzyło przed nim wszystkie zamknięte wcześniej opcje.

Problemy w Pobierowie i awaria klimatyzacji

Książulo nie znalazł się na celowniku hotelowej obsługi bez powodu. Konflikt z gigantem wybuchł kilka miesięcy wcześniej, gdy youtuber odwiedził nowo otwarty obiekt nad Bałtykiem i bez litości wypunktował jego usterki. W nowoczesnym apartamencie, za który youtuber zapłacił aż 4843 zł za noc, panował nieznośny zaduch. Zepsuta klimatyzacja po prostu nie dawała rady, a temperatura w pomieszczeniu sięgała oburzających 32 stopni.

Gdy zrezygnowany gość postanowił zmyć z siebie trudy dnia w relaksującej kąpieli, czekała na niego kolejna przykra niespodzianka. Gwiazdor sieci skarżył się na dramatyczną jakość wody. Z kranu poleciała bowiem podejrzana ciecz, która mieniła się żółtymi, brązowymi i zielonkawymi odcieniami. Trudno zignorować taką rzekę w obiekcie, który szczyci się luksusowym wykończeniem i najwyższymi standardami usług.

Spuściłem wodę, patrzcie jaki szlam

— komentował oburzony Książulo.

Miarka ostatecznie się przebrała pod koniec tamtego felernego dnia. Rozczarowany opłakanym standardem youtuber zdecydował się skrócić pobyt i opuścić hotel przed nocą, co było pierwszą taką sytuacją na jego kanale. Ostateczne pożegnanie z niedoszłym miejscem wypoczynku było nad wyraz stanowcze.

Moi drodzy, opuszczamy Hotel Gołębiewski. Pierwszy raz taka sytuacja na kanale

— stwierdził Książulo.

Reakcja prezesa sieci i ostateczny zwrot pieniędzy

Jarosław Gołębiewski odniósł się do internetowej afery z apartamentami w tle dopiero jakiś czas później. Szef hotelowego giganta udzielił obszernego wywiadu prasowego dla magazynu „Forbes”, gdzie starał się łagodzić wizerunkowy kryzys. Przedsiębiorca zapewniał dziennikarzy, że bezwzględnym priorytetem sieci jest zadowolenie płacących klientów.

Przyznam, że ta opinia jest dla nas krzywdząca i zupełnie nie odzwierciedla tego, co oferuje hotel. Przyjęliśmy zasadę, że u nas gość ma zawsze rację, nawet jeśli na podstawie faktów można dyskutować o opiniach czy odczuciach

— tłumaczył Jarosław Gołębiewski.

Jak się okazuje, przytoczona przez prezesa zasada w końcu naprawdę zafunkcjonowała w praktyce, przynosząc wymierne korzyści. Sieć ostatecznie uznała reklamację youtubera i zwróciła mu pieniądze. Odzyskana gotówka to najlepszy dowód na to, że szczera rozmowa na szczycie i potężne zasięgi potrafią zdziałać cuda.

Książulo pokazał nową willę. Fani patrzą tylko na jeden szczegół nad schodami: "To już nie dom, to zamek!" [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/ksiazulo
Reklama
Reklama