27-letni mężczyzna zginął na miejscu po upadku z ósmego piętra wieżowca na krakowskim osiedlu Na Wzgórzach. W środowe popołudnie krakowskie służby otrzymały dramatyczne wezwanie. Choć na miejsce natychmiast zadysponowano straż pożarną ze specjalistycznym skokochronem, na ratunek było już za późno. Śledczy badają teraz przyczyny tej potwornej tragedii.
- 27-letni mężczyzna zginął na miejscu po upadku z ósmego piętra bloku na krakowskim osiedlu
- Służby otrzymały pierwsze zgłoszenie w środę o 16:39
- Świadkowie zdarzenia relacjonują, że poszkodowany prawdopodobnie próbował przejść z klatki schodowej do jednego z mieszkań
- Prokuratura i policja prowadzą ścisłe śledztwo mające na celu ustalenie dokładnych okoliczności wypadku
Tragiczny wypadek w Krakowie. Zgłoszenie wpłynęło w środę o 16:39
27-letni mężczyzna stracił życie w wyniku upadku z dużej wysokości w tej części Nowej Huty. Zdarzenie miało miejsce w środowe popołudnie, chwilę po godzinie 16:30. Początkowo nic nie zapowiadało tak tragicznego finału, jednak sytuacja pod wieżowcem bardzo szybko przybrała dramatyczny obrót. Zaniepokojeni mieszkańcy, widząc człowieka znajdującego się w niebezpiecznym położeniu, natychmiast powiadomili odpowiednie służby.
Krakowskie stanowisko kierowania straży pożarnej odebrało dramatyczne wezwanie dokładnie o godzinie 16:39. Zgłoszenie dotyczyło osoby na dużej wysokości, która może potrzebować natychmiastowej i specjalistycznej pomocy. Dyspozytor potraktował sytuację z najwyższym priorytetem, kierując na miejsce odpowiednie zastępy ratownicze.
Na miejsce wysłano dwa pojazdy w tym jeden ze skokochronem. Na miejscu obecny był również oficer operacyjny — mówi st. asp. Podymkiewicz.
canva.com
Straż pożarna w drodze ze skokochronem. Wyścig z czasem
Ratownicy mieli przed sobą zaledwie 8 minut na dotarcie pod wskazany adres i odpowiednie zabezpieczenie terenu. Użycie specjalistycznego skokochronu daje w takich sytuacjach ogromne szanse na uratowanie ludzkiego życia, o ile potężny sprzęt uda się rozstawić na czas. W trakcie dojazdu wozów strażackich sytuacja drastycznie się jednak zmieniła.
Chwilę później pojawiło się kolejne zgłoszenie, tym razem już jednak o upadku z wysokości. Choć strażacy pojawili się na miejscu bardzo szybko, bo już po kilku minutach od pierwszego zgłoszenia, niestety okazało się, że ten młody mężczyzna spadł z wysokości — wyjaśnia st. asp. Maciej Podymkiewicz.
Lekarz pogotowia ratunkowego przybyły pod nowohucki wieżowiec mógł jedynie stwierdzić zgon na miejscu. Mężczyzna, który spadł z ósmego piętra, poniósł śmierć na miejscu zdarzenia. Policja natychmiast odgrodziła teren taśmami, aby zabezpieczyć wszelkie ślady i nie dopuścić osób postronnych do miejsca tej niewyobrażalnej tragedii.
Świadkowie o kulisach tragedii w Nowej Hucie: Próbował przejść między oknami
Dokładne okoliczności i przyczyny tego dramatycznego wypadku będą teraz szczegółowo wyjaśniać policyjni śledczy pracujący pod ścisłym nadzorem prokuratora. Funkcjonariusze zabezpieczyli nagrania z pobliskiego monitoringu oraz rozpoczęli rutynowe przesłuchania osób, które znajdowały się w tamtym czasie w pobliżu bloku. W przestrzeni medialnej pojawiły się już pierwsze nieoficjalne informacje dotyczące możliwego przebiegu zdarzeń przed samym upadkiem. O sprawie informowały między innymi ogólnopolskie rozgłośnie radiowe.
z relacji świadków wynika, że 27-latek próbował przejść z okna klatki schodowej do jednego z mieszkań — przekazało Radio RMF, powołując się na informacje zebrane na miejscu.
Wszelkie doniesienia mówiące o przechodzeniu między oknami na wysokości kilkudziesięciu metrów pozostają na ten moment w sferze hipotez. Muszą one zostać starannie zweryfikowane przez odpowiednie służby. Śledczy nie wykluczają żadnego ze scenariuszy, rzetelnie badając, jak doszło do tego potwornego zdarzenia.