Ktoś doniósł na 12-latka sprzedającego lemoniadę. Tego, co zrobiła straż miejska, nikt się nie spodziewał

Ktoś doniósł na 12-latka sprzedającego lemoniadę. Tego, co zrobiła straż miejska, nikt się nie spodziewał

Ktoś doniósł na 12-latka sprzedającego lemoniadę. Tego, co zrobiła straż miejska, nikt się nie spodziewał

facebook.com/straz-miejska-w-bogatyni

12-letni Fabian z Bogatyni postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Sprzedając lemoniadę przy ulicy Szpitalnej, zbiera pieniądze na szkolne podręczniki. Jego przedsiębiorczość najwyraźniej mocno kłuła w oczy jednego z mieszkańców, który złożył złośliwy donos, oburzając się na handel w pobliżu szpitala. Pod wskazany adres błyskawicznie ruszył patrol straży miejskiej. Finał tej interwencji zaskoczył absolutnie wszystkich.

Reklama

Donos na 12-latka z Bogatyni sprzedającego lemoniadę

Młody mieszkaniec Bogatyni postanowił zarobić na własne wydatki w iście amerykańskim stylu. W gorące czerwcowe dni 12-letni Fabian rozstawił przy ulicy Szpitalnej stoisko z orzeźwiającym napojem. Cel był szczytny, ponieważ uczeń w ten sposób zbierał fundusze na nowe książki do szkoły. Niestety, ta inicjatywa szybko zderzyła się z polską rzeczywistością i czujnym okiem "uprzejmego" obywatela.

Przed 17 czerwca 2026 roku do miejscowych służb wpłynęło bowiem zgłoszenie od anonimowej osoby mieszkającej w okolicy. Komuś wyraźnie spędzało sen z powiek to, że małe dziecko śmie sprzedawać napoje w pobliżu szpitala. Zapewne z poczucia głębokiego obowiązku postanowiono natychmiast ukrócić ten proceder, wzywając odpowiednie organy.

bogatynia: strażniczki miejsckie z fabianem sprzedającym lemoniadę facebook.com/straz-miejska-w-bogatyni

CZYTAJ WIĘCEJ: Zarabia 23 tysiące i blokuje mieszkanie komunalne! Posłanka PiS w bluzce za 4 tysiące żali się na biedę

Mandat dla 12-latka? Reakcja straży miejskiej w Bogatyni

W środę, 17 czerwca 2026 roku, patrol dotarł na miejsce. Okazało się, że sytuacja wygląda zupełnie inaczej, niż sugerował to donos. Strażniczki zastały uśmiechniętego chłopca, który sumiennie obsługiwał klientów i dbał o higienę. O wlepieniu mandatu nie mogło być mowy.

Podjechałyśmy na miejsce we dwie. Zobaczyłyśmy, że chłopiec faktycznie sprzedaje lemoniadę. Gdy zapytałyśmy w jakim celu to robi, odpowiedział nam, że zbiera na książki do szkoły. Bardzo nas to urzekło i nie potrafiłyśmy podejść do tego bardzo służbowo

Tak relacjonowała początek interwencji Aleksandra Furmantowicz ze straży miejskiej w Bogatyni. Panie w mundurach skonsultowały się z komendantem i wezwały drugi patrol. Tego, co nastąpiło później, nikt się nie spodziewał. Zamiast karać, funkcjonariuszki postanowiły z własnych prywatnych pieniędzy wykupić od 12-latka cały zapas napoju. W oficjalnym wpisie straży miejskiej w mediach społecznościowych pojawił się fragment brzmiący jak doskonałe, urzędowe mrugnięcie okiem.

Po przeprowadzeniu czynności służbowych funkcjonariusze podjęli decyzję o natychmiastowym zabezpieczeniu całego dostępnego towaru

Owo brawurowe "zabezpieczenie towaru" w praktyce oznaczało, że cała lemoniada błyskawicznie zniknęła w żołądkach zadowolonych strażniczek. Inspektor Ewelina Banaś nie kryła uznania dla młodego biznesmena.

Kupiliśmy lemoniadę, młody człowiek nam ją nalał, wypiłyśmy. Przepyszna była. Chłopiec zachował się na tyle odpowiedzialnie, że miał na sobie rękawiczki

Przedsiębiorczy fabian z bogatyni z przyjaznymi strażnikami miejskimi facebook.com/straz-miejska-w-bogatyni

CZYTAJ WIĘCEJ: Niemożliwe nie istnieje, Polacy znowu to zrobili! Zebrali kosmiczne 14 milionów na lek, a sparaliżowany Tymek wstał z wózka!

Z całej Polski płynie pomoc dla młodego przedsiębiorcy

Finał interwencji wywołał w domu nastolatka niemałe emocje. Babcia chłopca, Agnieszka Liczbińska, była zszokowana, że ktoś zadał sobie trud, by złożyć donos na jej wnuka. Kobieta wyraziła jednak ogromną wdzięczność wobec pięknej postawy funkcjonariuszek. Szczęśliwie ta opowieść pokazuje, że dobra jest na świecie znacznie więcej.

Sprawa lotem błyskawicy obiegła media w całym kraju. Po nagłośnieniu wydarzeń z połowy czerwca rodzina zaczęła otrzymywać liczne propozycje wsparcia finansowego oraz darmowych wyjazdów wakacyjnych. Chłopiec nie zamierza jednak osiadać na laurach.

Wszystko wskazuje na to, że Fabian planuje w przyszłości kontynuować działalność i rozszerzyć biznesową ofertę o słodkie drożdżówki. Zarobione pieniądze uczeń przeznaczy na wakacje. Ma też większy cel – marzy o zakupie własnego motocykla.

Półnaga Wieniawa i przystojniak z Netflixa na jachcie. Szczęka opada, co tam się działo
Źródło: instagram.com/juliawieniawa
Reklama
Reklama