Doda pręży się przed kamerami w mikroskopijnej mini i kusym staniczku. Fani wściekli na TVP: "Tego się nie da słuchać" [zdjęcia]

Doda pręży się przed kamerami w mikroskopijnej mini i kusym staniczku. Fani wściekli na TVP: "Tego się nie da słuchać" [zdjęcia]

Doda pręży się przed kamerami w mikroskopijnej mini i kusym staniczku. Fani wściekli na TVP: "Tego się nie da słuchać" [zdjęcia]

AKPA

Doda w mikroskopijnej spódniczce i staniku z piór opanowała scenę w Bielsku-Białej. To właśnie w sobotę, 20 czerwca 2026 roku, gwiazda wystąpiła podczas inauguracyjnego koncertu "Lato z Radiem i Telewizją Polską". Choć sama artystka dawała z siebie wszystko, potężna awaria realizatorów z TVP2 wywołała lawinę wściekłych komentarzy.

Reklama

Występ Dody na koncercie TVP2 w Bielsku-Białej

Dorota Rabczewska od lat przyzwyczaja nas do rozmachu, przy którym sylwestrowe imprezy w obiektywie publicznego nadawcy wyglądają czasem jak nudne, szkolne akademie. Na scenie w Bielsku-Białej wokalistka zaprezentowała się jako absolutna królowa i największa gwiazda wieczoru, od razu przykuwając spojrzenia zgromadzonego tłumu. Przed fanami zaprezentowała się w jasnym, mocno połyskującym i skąpym zestawie, który zdecydowanie nie pozostawiał wiele wyobraźni.

Góra jej scenicznej kreacji, za którą stał znany projektant Robert Czerwik, była bogato wyszywana ozdobnymi piórami, mieniącymi się kamyczkami oraz materiałowymi kwiatami, które odważnie eksponowały sylwetkę. Do tego dobrana została ultrakrótka spódniczka oraz wysokie, srebrzysto-białe kozaki. Oprócz odważnego stroju, piosenkarka zaskoczyła publiczność niecodzienną scenografią, obok której po prostu nie dało się przejść obojętnie.

Kiedy rozpoczęto wykonywanie doskonale znanego fanom utworu "Pamiętnik", na scenę wjechała potężna rzeźba lśniącego, białego jednorożca, na którym wdzięczył się tajemniczy mężczyzna. Piosenka najpierw wybrzmiała w stonowanej, bardzo akustycznej wersji, po czym gwałtownie przeistoczyła się w szalenie energiczny kawałek z wyraźnymi wpływami disco i techno. To wprawiło zebrany tłum w prawdziwą ekstazę.

Doda w krótkiej mini i staniku Fot. AKPA

Koncert zwieńczony hucznym piana party

Atmosfera pod samą sceną była dosłownie gorąca. Piosenkarka wręcz zarażała swoją niespożytą energią uradowaną publiczność, która śmiała się od ucha do ucha i niemal nie odrywała wzroku od smartfonów, byle tylko nagrać każdy skrawek show. Kiedy jednak nadszedł wielki finał, Doda postanowiła pójść na całość i odpalić swój ostateczny as z rękawa.

Na wyraźną prośbę artystki na zakończenie koncertu w stronę widowni wystrzelono potężną salwę gęstej piany, a z nieba posypały się hektolitry kolorowego konfetti. Określone przez nią mianem "piana party" zakończenie spektakularnie przypieczętowało jej wysoką formę. Fani zgromadzeni pod sceną byli zachwyceni, co szybko znalazło swoje odzwierciedlenie w internecie.

Pod zdjęciami relacjonującymi muzyczny wieczór zaroiło się od wpisów. Jedna z zachwyconych internautek wystawiła piosenkarce niezwykle pochlebną ocenę:

Ten występ to był absolutny majstersztyk, Doda po raz kolejny udowodniła, że na polskiej scenie muzycznej nie ma sobie równych

Problemy z nagłośnieniem i wściekli fani w internecie

Biesiadnicy w Bielsku-Białej bawili się wyśmienicie. Telewidzowie śledzący ten koncert na kanale TVP2 od godziny 20:00 przeżywali jednak istny koszmar. Podczas gdy gwiazda prezentowała akrobacje na lśniącym jednorożcu, dźwiękowcy stacji prawdopodobnie ucinali sobie głęboką drzemkę w reżyserce. Zgłaszane przez internautów zastrzeżenia kierowane były wprost do rażąco fatalnej pracy nagłośnieniowców.

Media społecznościowe w zaledwie kilka minut zalała fala skrajnych opinii i mocnych słów. Czary goryczy dopełnili jeszcze kamerzyści, którzy swoimi ujęciami doprowadzali widzów do białej gorączki. Kontrast między ogromnym wysiłkiem wizualnym artystki a techniczną klapą stacji uruchomił prawdziwą lawinę oburzenia.

Jeden z rozgoryczonych telewidzów nie gryzł się w język i wystawił transmisji bezlitosną ocenę:

Tego się nie da ani oglądać, ani słuchać

Pomimo fatalnej otoczki technicznej na łączach, internauci na szczęście docenili sam warsztat wokalny głównej gwiazdy. Wygląda na to, że nawet najgorsze kable telewizji publicznej i całkowicie zepsute konsolety nie są w stanie przyćmić jej mocnego głosu. Wielka wpadka realizatorów jedynie brutalnie obnażyła, kto z polskich celebrytów naprawdę potrafi śpiewać bez wspomagaczy.

Podsumowała to idealnie inna fanka na profilu stacji:

Nagłośnienie tragiczne. Doda śpiewa świetnie na żywo. Jedyna oprócz Izy Trojanowskiej, która uratowała ten koncert

Doda pręży się przed kamerami w mikroskopijnej mini i kusym staniczku. Fani wściekli na TVP: "Tego się nie da słuchać" [zdjęcia]
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama