Piotr Hancke, znany w sieci jako Łatwogang, w zaledwie trzy dni zebrał gigantyczne 12 milionów złotych na leczenie Maksa Trockiego, chorującego na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Transmitowany na żywo przejazd rowerowy zjednoczył Polskę, ale za kulisami sukcesu kryje się mroczny medyczny dramat. Eksperci alarmują, że preparat Elevidys, na który zrzuciły się miliony Polaków, nie został dopuszczony w Europie, bo jego skuteczność w badaniach klinicznych wyniosła niemal zero.
Ogromny sukces internetowej zbiórki i wyczerpanie twórcy
Piotr "Łatwogang" Hancke dokonał niemożliwego w dniach od 22 do 24 maja 2026 roku. Transmitowany na żywo przejazd rowerowy na trasie z Zakopanego do Gdańska przyciągnął uwagę milionów internautów. Zryw młodego twórcy udowodnił, że społeczeństwo potrafi zjednoczyć się w słusznej sprawie. W Polsce na dystrofię mięśniową Duchenne’a choruje około 400 chłopców, a z ogólnych statystyk medycznych wynika, że rocznie diagnozuje się niemal 30 nowych przypadków. Zbiórka wywołała ogromne poruszenie również w świecie polityki.
Żałuję, wręcz jestem zły na siebie, że nie potrafię być skuteczny tak, jak ten chłopak, który wsiadł na rower i zebrał na dzieciaki, które ja przecież osobiście znam. Oczywiście chwała mu za to.
- tak w maju 2026 roku na łamach dziennika Rzeczpospolita skuteczność zbiórki internetowej w zderzeniu z systemowymi działaniami ocenił poseł KO, Artur Łącki.
Gigantyczna presja, zderzenie z machiną medyczną i medialne kontrowersje okazały się jednak przytłaczające. Zaledwie kilka dni po zakończeniu akcji, 29 maja 2026 roku, Łatwogang opublikował emocjonalne nagranie w mediach społecznościowych, w którym poinformował o zawieszeniu działalności w sieci ze względu na skrajne zmęczenie.
Główna przyczyna mojego apelu do rządu, to było to, że uważałem, że nie damy rady już zebrać więcej pieniędzy, a nie chciałem tych dzieci zostawiać samych. Chciałem im wszystkim pomóc. Miałem poczucie, że nie podane leku tym dzieciom oznacza dla nich śmierć.
— tłumaczył swoje najgłębsze intencje Piotr Hancke w pożegnalnym oświadczeniu z końca maja.
Fot. ArtService/AKPA
CZYTAJ TAKŻE: Łatwogang wykręcił 18 milionów i wywołał polityczną burzę. Oświadczenie rzecznika prezydenta szokuje!
Wyniki badań klinicznych i brak rejestracji leku Elevidys w Unii Europejskiej
Preparat Elevidys stał się przedmiotem miażdżącej oceny Europejskiej Agencji Leków (EMA) już w 2025 roku. Medyczna prawda mrozi krew w żyłach – w obszernym uzasadnieniu odmowy dopuszczenia do obrotu wskazano wprost, że nie wykazano realnych korzyści z jego stosowania. Wyniki z głównego badania klinicznego, w którym wzięło udział 125 dzieci, nie napawały środowiska medycznego optymizmem.
Różnica w poprawie zdolności poruszania się między grupą otrzymującą innowacyjną terapię genową a grupą zażywającą placebo wyniosła zaledwie 0,65 punktu w 34-stopniowej skali. Według europejskich ekspertów wynik ten absolutnie nie był istotny statystycznie, co całkowicie zablokowało drogę do rejestracji leku na terenie państw Unii Europejskiej.
Fot. ArtService/AKPA
Stanowisko Ministerstwa Zdrowia i tragiczne przypadki po podaniu terapii w USA
Lek Elevidys znalazł się w centrum jeszcze większego dramatu za oceanem. W czerwcu 2025 roku amerykańska agencja FDA opublikowała zatrważający komunikat dotyczący bezpieczeństwa stosowania leku. Zgłoszono w nim dwa przypadki śmiertelnej ostrej niewydolności wątroby u niechodzących pacjentów z DMD po podaniu terapii. Zaledwie kilka dni później, 6 czerwca 2025 roku, Polskie Towarzystwo Neurologów Dziecięcych (PTND) na walnym zgromadzeniu podjęło jednoznaczną uchwałę. Specjaliści zarekomendowali całkowite niepodawanie w Polsce terapii genowych niezarejestrowanych w Europie, nawet jeśli miałyby być one w pełni sfinansowane ze źródeł prywatnych.
Ta ogromna i drastyczna luka informacyjna między rozpaczliwą nadzieją rodziców i internautów a nieubłaganą wiedzą medyczną wywołała ostateczną reakcję polskiego rządu podczas głośnej majowej zbiórki w 2026 roku. Wiceministra zdrowia definitywnie przekreśliła szansę na refundację leku w kraju.
EMA nie wydaje takiej decyzji bez powodu. W opinii Agencji napisano wprost: "nie wykazano korzyści ze stosowania produktu Elevidys"
— podsumowała sytuację wiceministra zdrowia Katarzyna Kacperczyk, odnosząc się do braku rejestracji leku w majowej wypowiedzi dla portalu Rynek Zdrowia.