Porażające kulisy akcji u najbliższych Karola Nawrockiego. Wyważyli drzwi, a służby rozłożyły ręce!

Porażające kulisy akcji u najbliższych Karola Nawrockiego. Wyważyli drzwi, a służby rozłożyły ręce!

Porażające kulisy akcji u najbliższych Karola Nawrockiego. Wyważyli drzwi, a służby rozłożyły ręce!

prezydent.pl

To, co spotkało członków rodziny Karola Nawrockiego w sobotni wieczór, 23 maja 2026 roku, wprawia w osłupienie. W gdańskim mieszkaniu rodziny Prezydenta RP interweniowały zmasowane siły ratunkowe, które po serii dramatycznych zgłoszeń SMS zdecydowały się na siłowe wyważenie drzwi. Mrożąca krew w żyłach akcja okazała się okrutnym fałszywym alarmem, ale błyskawicznie wywołała potężną polityczną burzę na najwyższych szczeblach władzy.

Reklama

Fałszywy alarm w mieszkaniu Karola Nawrockiego w Gdańsku

Karol Nawrocki na długo zapamięta wydarzenia z tego pełnego napięcia weekendu. W sobotę wieczorem, 23 maja 2026 roku, do Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Gdańsku wpłynęło niezwykle niepokojące zgłoszenie. O godzinie 19:33 służby otrzymały pierwszą dramatyczną wiadomość SMS o wybuchu pożaru oraz bezpośrednim zagrożeniu życia dzieci, które miały rzekomo przebywać w lokalu. Zaledwie piętnaście minut później dotarła kolejna, jeszcze bardziej mrożąca krew w żyłach informacja, tym razem mówiąca o nagłym zatrzymaniu krążenia u najmłodszych. Ta wiadomość natychmiast postawiła na nogi wszystkie dostępne jednostki ratunkowe, które musiały działać pod gigantyczną presją czasu.

Zanim zapadła decyzja o siłowym wejściu do mieszkania, strażacy podjęli próbę standardowego kontaktu przez domofon, jednak nie przyniosła ona żadnego rezultatu. Ratownicy użyli również specjalistycznej drabiny, aby dostać się na wysokość balkonu i ocenić sytuację, zaglądając do wnętrza przez szyby. Zauważyli tam niepokojący i niezwykle intrygujący detal: jedno z okien było całkowicie przejrzyste i nie zdradzało najmniejszych śladów zadymienia, natomiast drugie było od wewnątrz szczelnie zaklejone folią. Ostatecznie po wyważeniu drzwi funkcjonariusze ustalili bez cienia wątpliwości, że w lokalu nikt nie przebywa, nie ma żadnych oznak ognia ani poszkodowanych osób. Cała interwencja potwierdziła najgorszy scenariusz procederu uderzającego w osoby publiczne – zgłoszenie było bezwzględnym, fałszywym alarmem. Sytuacja w Gdańsku to tylko wierzchołek góry lodowej – tylko w ubiegłym roku Państwowa Straż Pożarna odnotowała ponad 55 tysięcy fałszywych alarmów, które paraliżują pracę ratowników. Interwencja w domu członka rodziny Prezydenta RP wpisuje się również w ciąg fałszywych alarmów w domach przedstawicieli opozycji.

tomasz sakiewicz; karol nawrocki AKPA; instagram.com/nawrockipl

CZYTAJ TAKŻE: Prezydent Karol Nawrocki ostro o akcji w domu Sakiewicza! "Przekroczono niebezpieczną granicę"

Ostra reakcja Mateusza Morawieckiego na interwencję służb

Reakcja polityków Prawa i Sprawiedliwości na wieczorne doniesienia z Trójmiasta była błyskawiczna i wyjątkowo ostra. Jeszcze tego samego wieczoru, w sobotę 23 maja, internet rozgrzał się do czerwoności od komentarzy oskarżających państwowe instytucje o celowe nadużycia. Do sprawy natychmiast odniósł się były premier, uderzając w najwyższe tony i wprost żądając wyciągnięcia bezwzględnych konsekwencji wobec decydentów.

Najście służb na rodzinny dom pana prezydenta to skandal, hańba i kompromitacja państwa. Ta sprawa musi zostać natychmiast wyjaśniona, a odpowiedzialni muszą ponieść konsekwencje. Bo jeśli nie potrafią ochronić prezydenta, to jak mają ochronić zwykłych obywateli?

— napisał w sobotę na platformie X (dawniej Twitter) poseł Mateusz Morawiecki.

Niedzielna odprawa ratowników. Donald Tusk odpowiada politykom

Z kolei w niedzielę rano, 24 maja 2026 roku, sprawa przybrała już całkowicie oficjalny, państwowy wymiar. W Warszawie prezes Rady Ministrów Donald Tusk przeprowadził pilną odprawę z udziałem ministrów oraz szefów policji i straży pożarnej. Niedzielne posiedzenie miało bezpośredni związek z lawiną fałszywych zgłoszeń, które coraz częściej bezwzględnie uderzają w polskie osoby publiczne, odciągając ratowników od realnych tragedii. Premier Donald Tusk nie pozostawił zarzutów opozycji bez stanowczej odpowiedzi i w bezpardonowy sposób skomentował całe zajście.

Nazywać interwencję straży pożarnej, która zareagowała na informację o możliwym pożarze i zagrożeniu ludzkiego życia "brutalnym atakiem służb na prezydenta" to skrajny cynizm lub skrajna głupota. Kompromitujecie się.

— stwierdził w mocnych słowach premier Donald Tusk.

Konferencja MSWiA i nowe fakty w sprawie ochrony państwowej

Niedługo po niedzielnej odprawie odbyła się oficjalna konferencja prasowa resortu spraw wewnętrznych i administracji, mająca uciąć głośne, medialne spekulacje. Wiceszef MSWiA, Czesław Mroczek, wraz z rzeczniczką resortu Karoliną Gałecką, rzucili zupełnie nowe światło na prawne kulisy gdańskiej akcji. Przedstawiciele rządu poinformowali jednoznacznie, że sprawdzany lokal nie był objęty ochroną Służby Ochrony Państwa, ponieważ polityk nie wpisał go na obowiązującą listę miejsc swojego przebywania. Na koniec wiceminister Mroczek bardzo precyzyjnie wyjaśnił przed kamerami, dlaczego wieczorem na gdańskim osiedlu pojawiły się tak zmasowane siły.

To zgłoszenie dotyczyło pożaru i zagrożenia życia dzieci w lokalu. Zgłoszenie otrzymały trzy służby: państwowy system ratownictwa medycznego, straż pożarna i policja. Wszystkie trzy służby zadysponowały swoje siły na to miejsce.

— podsumował podczas porannego briefingu prasowego wiceminister Czesław Mroczek.

Kulisy nowej akcji Łatwoganga. Co tak naprawdę dzieje się poza kamerami? [dużo zdjęć]
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama