Skandaliczne paski w TV Republika. Gdy Orban ogłosił klęskę, oni pokazali TO. Internauci bez litości: "Alternatywna rzeczywistość" [zdjęcia]

Skandaliczne paski w TV Republika. Gdy Orban ogłosił klęskę, oni pokazali TO. Internauci bez litości: "Alternatywna rzeczywistość" [zdjęcia]

Skandaliczne paski w TV Republika. Gdy Orban ogłosił klęskę, oni pokazali TO. Internauci bez litości: "Alternatywna rzeczywistość" [zdjęcia]

x.com/pm_viktororban

To, co wydarzyło się na ekranach widzów, dosłownie wbija w fotel. Podczas gdy światowe agencje od dawna trąbiły o potężnym przewrocie, a wyniki były jasne, stacja zaserwowała swoim odbiorcom istną alternatywną rzeczywistość. Szczęka opada na samą myśl o tym, jak telewizyjne paski zaklinały fakty, ogłaszając triumf polityka, który właśnie żegnał się z władzą po 16 latach. Taka wizerunkowa katastrofa na żywo to absolutny ewenement.

Reklama

Niewiarygodne sceny na ekranie. Tak zmieniały się paski TV Republika w wyborczą noc

Kiedy z lokali wyborczych spływały pierwsze ułamki zliczonych głosów, w warszawskim studiu zapanowała irracjonalna euforia. Po godzinie 20:00, przy zaledwie 2,86% przetworzonych danych, telewizja wyświetliła dumną informację o "wielkim zwycięstwie" dotychczasowego premiera. Widzowie mogli poczuć się tak, jakby mrożący krew w żyłach koniec ery autokraty był tylko wymysłem złośliwej opozycji.

Jednak w miarę upływu minut, gdy liczby stawały się nieubłagane, stacja zaliczyła twarde lądowanie, boleśnie zderzając się z faktami. Na oczach zdumionych telewidzów wydawcy w panice usuwali niewygodne słowa z czerwonego paska, aż przymiotnik "wielkie" całkowicie wyparował z anteny. Ostatecznie, tuż przed godziną 22:00, pękła telewizyjna bańka iluzji i na ekranie wreszcie zagościł komunikat przyznający, że wygrała opozycyjna TISZA.

screen tv republika

W sieci wrze po wpadce stacji. Radosław Sikorski i Krzysztof Brejza nie gryzą się w język

Taki propagandowy nokaut na żywo po prostu nie mógł przejść bez echa, a internet natychmiast zapłonął. Sposób relacjonowania wyborów błyskawicznie stał się pożywką dla polityków, którzy bezwzględnie wypunktowali to desperackie zaklinanie rzeczywistości. Radosław Sikorski stanowczo uderzył w redakcję, dołączając do zrzutu ekranu wymowny hasztag #WłączPrawdę. Z kolei europoseł Krzysztof Brejza wprost obnażył ten absurdalny, telewizyjny spektakl.

A w rusPiSowskiej propagandzie: Już nie ma ani 'wielkiego' zwycięstwa, ani zwykłego zwycięstwa, już trwa zliczanie głosów

Do chóru zażenowanych głosów natychmiast dołączył również wiceprzewodniczący Rady Warszawy, Sławomir Potapowicz. Polityk nie potrzebował długich wywodów, by złośliwie, ale w punkt podsumować to, w co przez prawie dwie godziny wierzyli widzowie stacji. Skwitował ten festiwal manipulacji jednym, mocnym zdaniem:

A tymczasem w alternatywnej rzeczywistości...

Wyniki wyborów na Węgrzech 2026. Jak Péter Magyar i partia TISZA zmiażdżyli Fidesz

Prawda okazała się potężnym ciosem, bo ostateczne wyniki przyniosły polityczne trzęsienie ziemi, którego Węgrzy nie widzieli od kilkunastu lat. Po dekadzie i połowie nieprzerwanych rządów Viktor Orbán musiał definitywnie uznać miażdżącą przewagę swojego politycznego rywala. Charyzmatyczny Péter Magyar oraz jego ugrupowanie zdobyli aż 53,07% głosów, deklasując rządzących.

Z matematyki wynikało jasno, że w ręce opozycji wpadnie absolutna większość konstytucyjna (ok. 138 mandatów w 199-osobowym parlamencie). W tym samym czasie dotychczasowy hegemon skurczył się do zaledwie 55 posłów. Paski w polskiej telewizji stały się jeszcze bardziej komiczne w momencie, gdy zrezygnowany przywódca Fideszu sam zadzwonił do swojego pogromcy, co z nieskrywaną satysfakcją ujawnił zwycięzca.

Przed chwilą premier Viktor Orban zadzwonił i pogratulował nam zwycięstwa

Rozgoryczony premier nie miał wyjścia i stanął przed swoimi wyborcami, by oficjalnie ogłosić bolesny upadek reżimu. Jego słowa kompletnie zrównały z ziemią huraoptymistyczny przekaz polskiej telewizji.

Co prawda nie mamy pełnych wyników wyborów, ale to się staje jasne, dla nas te wyniki wyborów są bardzo bolesne, ale jednoznaczne

W tym samym czasie Budapeszt tonął w łzach szczęścia opozycji. Triumfujący lider partii TISZA nie owijał w bawełnę, celebrując historyczną noc wraz z ponad trzema milionami wyborców, którzy zaufali jego wizji europejskiego państwa.

Zrobiliśmy to. TISZA oraz Węgry wygrały wybory. I nie ledwo, ale bardzo. Bardzo, bardzo wygraliśmy. Razem wyzwoliliśmy Węgry

Internauci kpią z TV Republika. Czy oni nadają z innej planety

Komentarze pod adresem wydawców to prawdziwa parada bezwstydności, a internauci z całą pewnością nie mają zamiaru odpuścić. Wizerunkowa kompromitacja na tle wyborów wywołała lawinę kpin ze strony zwykłych widzów, którzy przecierali oczy ze zdumienia na widok zakrzywiania faktów. Śledząc wpisy w social mediach, gołym okiem widać, że stacja straciła resztki powagi.

Czy oni nadają z innej planety? Przecież cały świat widzi, co tam się dzieje, a u nich szampan i bal.

Nawet Orban wiedział, że przegrał z kretesem, a w Republice dalej krzyczą o wielkim zwycięstwie. Alternatywna rzeczywistość to mało powiedziane!

W gąszczu szyderstw i śmiechu jedno podsumowanie szczególnie mocno oddaje nastroje ludzi, którzy na bieżąco śledzili telewizyjną ułudę. Ten krótki strzał z komentarzy stał się wręcz internetowym hitem:

Republika to stan umysłu, Orban już spakowany, a oni dalej swoje.

W epoce globalnej sieci nic nie ginie, a wpadki informacyjne i znikające przymiotniki na paskach zostają uwiecznione na zrzutach ekranu na zawsze. Wydawcy stacji od lat dumnie głosili, że ich misją jest "włączyć prawdę", ale tego historycznego wieczoru, w szaleństwie obrony swojego sojusznika, po prostu wyłączyli rzeczywistość.

Najlepsze memy po debacie w TV Republika
Źródło: instagram.com/bosieporycze
Reklama
Reklama