Sabrina Carpenter niemal naga w koronce na Coachelli. Fani wściekli przez jeden szczegół: "To kompletnie zabiło klimat" [wideo]

Sabrina Carpenter niemal naga w koronce na Coachelli. Fani wściekli przez jeden szczegół: "To kompletnie zabiło klimat" [wideo]

Sabrina Carpenter niemal naga w koronce na Coachelli. Fani wściekli przez jeden szczegół: "To kompletnie zabiło klimat" [wideo]

instagram.com/sabrinacarpenter

Sabrina Carpenter udowodniła, że potrafi zawładnąć tłumem, dając widowiskowy koncert jako główna gwiazda festiwalu Coachella. Wokalistka zaprezentowała się w czarnym, prześwitującym body, wprawiając w osłupienie miliony widzów na całym świecie. Choć jej ciało odsłonięte niemal w pełnej krasie i największe hity roztkliwiły sieć, jeden artystyczny eksperyment wywołał gigantyczną frustrację. Fani masowo opuszczali widownię, a w internecie zawrzało.

Reklama

Sabrina Carpenter w koronkowym body na scenie Coachelli

Sabrina Carpenter przejęła kalifornijską scenę, udowadniając, że nagrody Grammy za album "Short n' Sweet" trafiły we właściwe ręce. Gwiazda pojawiła się przed ogromną publicznością w stylizacji, którą śmiało można nazwać istną paradą bezwstydności. Miała na sobie prześwitujące body w całości wykonane z czarnej koronki oraz niebotycznie wysokie obcasy. Ta zmysłowa, ledwo okrywająca sylwetkę kreacja idealnie wpisała się w kinowy klimat całego koncertu, mocno nawiązując do estetyki starego Hollywood i samej Marilyn Monroe. Wokalistka tryskała niesamowitą pewnością siebie, a ze sceny rzuciła do rozemocjonowanego tłumu słowa:

Nie mogę uwierzyć, że występuję jako główna gwiazda na Coachelli! No dobra, może trochę wierzę, ale lepiej brzmi, gdy tak mówię, prawda?

@varietymagazine #SabrinaCarpenter performs “Espresso” at #Coachella ♬ original sound - Variety

Występ Sabriny Carpenter i kontrowersyjny monolog Susan Sarandon

Cały występ opierał się na starannie zaplanowanym, niemal kinowym motywie nazwanym "Sabrinawood". Zaczęło się od wideo, w którym aktor Sam Elliott wcielił się w rolę poważnego policjanta, oznajmiając z grobową miną:

You know it’s not right out there. It’s wrong,

Prawdziwa jazda bez trzymanki zaczęła się jednak później. Podczas utworu "Manchild" na scenę wpadła horda mężczyzn przebranych za pudle i dalmatyńczyki, którzy ku uciesze tłumu... udawali, że sikają z podniesioną nogą na elementy scenografii. Sabrina skwitowała ten absurdalny widok zaledwie jednym, ale jakże celnym okrzykiem:

Squirrel!

Niestety, nie każdy artystyczny zabieg okazał się strzałem w dziesiątkę. Prawdziwą wściekłość wywołał pięciominutowy, nostalgiczny monolog o show-biznesie, który wygłosiła z ekranu Susan Sarandon. Ta przedłużająca się wstawka totalnie wybiła z rytmu roztańczony tłum, stając się festiwalowym gwoździem do trumny dla dynamiki występu. Ludzie zaczęli z nudów siadać na ziemi, a zniecierpliwieni fani masowo odchodzili spod sceny, co dosadnie skomentował jeden z obecnych na miejscu informatorów:

People are sitting down. This is a momentum killer. Lots of people leaving.

Sytuację próbował ratować komik Will Ferrell, który wpadł na scenę jako zrzędliwy elektryk walczący z awarią prądu, a także Samuel L. Jackson, którego mocny głos niespodziewanie obwieścił:

Hello, Coachella. This is your spiritual guide. I am here to take you motherfuckers on this journey to relaxation.

Sabrina Carpenter tańczy w strugach deszczu na finał koncertu

Wokalistka szybko jednak odzyskała kontrolę nad publicznością, udowadniając, że Sabrina Carpenter Coachella 2026 to wydarzenie, które przejdzie do historii. Prawdziwy szał nastąpił, gdy na scenie zapanował totalny, wizualny absurd – zakonnice tańczące ramię w ramię z półnagimi showgirls, co dało fenomenalny, iście broadwayowski kontrast. Przed wybrzmieniem megahitu "Espresso", gwiazda przypomniała swoją obietnicę złożoną fanom na tej samej scenie dokładnie dwa lata wcześniej:

Two years ago, I wanted to put out a little song before Coachella. And now I think you might know the fucking words.

Festiwalowy koncert zamknął emocjonalny utwór "Tears", podczas którego wokalistka zafundowała widzom bezwstydną odę do męskich kompetencji. Usiadła na specjalnym krześle-zraszaczu i tańczyła w strugach tryskającej wody, widowiskowo oblewając siebie oraz towarzyszących jej tancerzy. Wśród milionowego tłumu, który z zapartym tchem podziwiał ten mokry spektakl, bawiły się między innymi hollywoodzka aktorka Anya Taylor-Joy oraz polska influencerka Angelika Mucha. Sabrina sprytnie zrezygnowała z szokujących, symulowanych aktów znanych z dawnych tras, udowadniając, że do podbicia świata wystarczy fenomenalny wokal, świetny żart i ciało wyeksponowane w odpowiednim momencie.

Marta Nawrocka niczym różowa landryneczka. Internauci nie gryzą się w język: "Szczęka opada" [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/marta_nawrocka_
Reklama
Reklama