Hanna Bieluszko, uwielbiana doktor Renia z serialu „M jak miłość”, przechodzi przez prawdziwe piekło. Choć aktorka wygrała walkę o życie, jej organizm został zdruzgotany przez agresywne leczenie. Krakowski teatr właśnie wystosował dramatyczny apel, który nie pozostawia złudzeń – sytuacja jest krytyczna.
Hanna Bieluszko w ciężkim stanie. Teatr Słowackiego prosi o pomoc
Wiadomości, które niespodziewanie obiegły polskie środowisko artystyczne, wprawiły w osłupienie fanów i kolegów ze sceny. Na swoim oficjalnym profilu w mediach społecznościowych Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie zamieścił niezwykle emocjonalny wpis dotyczący jednej z najbardziej zasłużonych aktorek. Szybko okazało się, że stan zdrowia Hanny Bieluszko jest określany jako ciężki, a 71-letnia artystka musiała z dnia na dzień przerwać aktywność zawodową. Przedstawiciele krakowskiej instytucji nie ukrywali wielkiego poruszenia i w oficjalnym oświadczeniu zwrócili się do widzów o natychmiastowe wsparcie.
"Hania Bieluszko. To ktoś niezwykle ważny dla naszej teatralnej rodziny, osoba pełna serca, dobra i wrażliwości, której dziś przyszło zmierzyć się z bardzo trudną chorobą. Nie umiemy wyrazić, jak bardzo poruszyła nas wiadomość o tym, co spotkało Hanię. Wiemy jednak jedno, chcemy zrobić wszystko, co w naszej mocy, by jej pomóc" - Przedstawiciele Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie
Jak się jednak miało za chwilę okazać, najgorsze fakty dotyczące leczenia gwiazdy dosłownie mrożą krew w żyłach, a prawdziwa batalia dopiero się rozpoczyna.
AKPA
Zbiórka na rehabilitację Hanny Bieluszko. Potrzeba ponad 200 tysięcy złotych
Choć Hanna Bieluszko cudem wygrała z bezpośrednim zagrożeniem, to brutalne starcie z chorobą pozostawiło po sobie katastrofalne ślady. Bardzo agresywne leczenie dosłownie spustoszyło i mocno uszkodziło jej organizm, odbierając dotychczasową sprawność fizyczną. Koszty rehabilitacji są tak potężne, że przekraczają wszelkie oszczędności artystki. Z tego powodu na portalu zrzutka.pl błyskawicznie uruchomiona została zbiórka na leczenie aktorki, której ostatecznym celem jest zebranie kwoty ponad 200 tysięcy złotych.
"Hanię dotknęła zabójcza choroba. Udała się walka o życie, jednak w trakcie tej wycieńczającej organizm walki kruchy organizm poniósł ogromne uszkodzenia. Teraz niezbędna jest kolejna walka – o powrót do sprawności, żeby mogła wrócić do zdrowia i jak najszybciej znów stanąć na scenie. Potrzebna jest intensywna, specjalistyczna i niestety kosztowna rehabilitacja. A my prosimy, żeby ją w tym wesprzeć" - Organizatorzy zbiórki na portalu zrzutka.pl
Zanim aktorka zniknęła w cieniu szpitalnych sal, przez lata uświetniała kultowe produkcje, trwale zapisując się w historii polskiej telewizji.
Hanna Bieluszko w „M jak miłość” i „Seksmisji”. Role znanej aktorki
Z krakowską sceną artystka związana jest nieprzerwanie od 1992 roku, jednak prawdziwą, ogólnopolską rozpoznawalność przyniosły jej głośne występy przed obiektywem kamery. Absolwentka krakowskiej PWST brawurowo zapisała się w pamięci kinomanów, grając w kultowej produkcji „Seksmisja”, filmie „Barwy ochronne” czy poruszającym „Moim biegunie”. Widzowie pokochali ją przede wszystkim jako doktor Renię Zakrzewską-Nowicką w serialu „M jak miłość”, w którą wcielała się przez blisko dekadę. Równie mocno błyszczała na ekranie w telewizyjnym hicie „Barwy szczęścia” oraz produkcjach „Na dobre i na złe” i „Życie Kamila Kuranta”. Z kolei Teatr Słowackiego to miejsce, w którym od 12 lat zachwycała publiczność w uwielbianym monodramie „Bóg, ja i pieniądze”.
Fani martwią się o stan zdrowia Hanny Bieluszko
Zaledwie chwile po tym, jak krakowski teatr apeluje o pomoc, sieć zalała potężna fala solidarności. W internetowych komentarzach kipi od wielkich emocji, słów otuchy i wiary w szczęśliwe zakończenie tego koszmaru. Fani, uznani reżyserzy oraz dawni współpracownicy masowo udostępniają link do zrzutki, mając nadzieję na jak najszybszy powrót ulubienicy na deski teatru. O tę absolutną jedność proszą też załamani pracownicy instytucji, którzy nie wyobrażają sobie codzienności bez swojej gwiazdy.
"Bardzo chcemy, aby Hania do nas wróciła, do naszej codzienności, do naszego teatru, do ludzi, którzy na nią czekają. Prosimy o każdą możliwą wpłatę, o udostępnianie informacji i o dobre myśli dla Hani. Wierzymy, że razem możemy zrobić bardzo wiele" - Przedstawiciele Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie
W obliczu tak niespodziewanego dramatu, pozostaje jedynie trzymać kciuki i wierzyć, że szybka pomoc dla aktorki napłynie na czas. Ta trudna sytuacja dobitnie uświadamia nam wszystkim o kruchości ludzkiego zdrowia i życia.