Sylwia Bomba psioczy na ceny paliw w aucie za 700 tysięcy. Fani kpią: "Hipokrytka!"

Sylwia Bomba psioczy na ceny paliw w aucie za 700 tysięcy. Fani kpią: "Hipokrytka!"

Sylwia Bomba psioczy na ceny paliw w aucie za 700 tysięcy. Fani kpią: "Hipokrytka!"

instagram.com/sylwiabomba

Sylwia Bomba zbiła gigantyczny kapitał na siedzeniu na kanapie przed telewizorem, a dziś opływa w luksusy. Celebrytka właśnie wyjechała z salonu potężnym Mercedesem za grube setki tysięcy złotych. Zderzenie z brutalną rzeczywistością przyszło jednak szybciej, niż zakładała. Gwiazda musiała nagle zmierzyć się z problemem zwykłych śmiertelników przy dystrybutorze, a gigantyczny rachunek za paliwo sprawił, że puściły jej nerwy.

Reklama

Sylwia Bomba pławi się w luksusie. Jej nowa "bestia" kosztowała fortunę

Kariera Sylwii Bomby, gwiazdy programu "Gogglebox. Przed telewizorem" to doskonały dowód na to, że w polskim show-biznesie można zajść naprawdę wysoko. Influencerka chętnie pokazuje w sieci ociekające bogactwem życie, a jej najnowszy kaprys dosłownie wbija w fotel. Celebrytka z dumą zaprezentowała światu wymarzony Mercedes klasy G w kolorze rubinowej czerwieni.

W radosnym odbiorze potężnej maszyny towarzyszyła jej córka Tosia. Gwiazda nie kryła ogromnego wzruszenia i postanowiła zmotywować swoich fanów do walki o lepsze jutro.

Marzyłam… marzyłam o tym od wielu lat. Udało si, jeszcze samej mi w to ciężko uwierzyć! Marzenia mają wielką moc, nie przestawajcie marzyć. obojętnie czy marzycie o złocie olimpijskim czy o nowej parze butów.Nowy bombowóz on board

Oczywiście łatwo mówić o spełnianiu marzeń, gdy portfel pęka w szwach. Zastanawiacie się, ile kosztuje Mercedes klasy G? Ten konkretny model to astronomiczny wydatek rzędu 680-700 tysięcy złotych. Zwykłemu Kowalskiemu na widok takiej kwoty po prostu szczęka opada.

Sylwia Bomba w czarnej sukience Fot. Wojciech Olkusnik/East News

825 złotych za jedno tankowanie?! Sylwia Bomba traci cierpliwość i uderza w rząd

Radość z luksusowej "bestii" brutalnie przerwała wizyta na stacji benzynowej. Kosmiczny paragon za paliwo zwala z nóg, bo gwiazda musiała zapłacić dokładnie 825,88 zł za ponad 94 litry benzyny. Uderzona po kieszeni influencerka nie wytrzymała i wymierzyła ostre słowa wprost w polityków.

Ej wy tam na górze! DZIĘKI!

Trwające podwyżki cen paliw potrafią wyprowadzić z równowagi absolutnie każdego kierowcę. Rekordowe ceny paliw 2026 szybują w kosmos przez napiętą sytuację na Bliskim Wschodzie i blokady szlaków handlowych w Iranie. Baryłka ropy kosztuje już blisko 100 dolarów, co bezpośrednio drenuje nasze portfele. Jak widać, paliwowy kryzys uderza nawet w najbogatszych, którzy na co dzień nie liczą każdego grosza.

zdjęcie dystrybutora instagram.com/sylwiabomba

Fani węszą podstęp. Mercedes Sylwii Bomby jest elektryczny, a ona... kupuje paliwo?

W całej tej dramatycznej historii kryje się jeden, niezwykle intrygujący szczegół. Szybki rzut oka na profil Sylwii Bomby oraz doniesienia mediów ujawniają szokujący fakt. Wymarzony, rubinowy Mercedes celebrytki to model w pełni elektryczny! Prawda wychodzi na jaw, a internauci nie mają litości dla głośnych narzekań gwiazdy.

Skąd zatem wziął się ten gigantyczny rachunek za niemal 100 litrów tradycyjnego paliwa? Czy influencerka zaliczyła spektakularną wpadkę i tankowała inne auto, robiąc przy tym sztuczną dramę? A może to celowa zagrywka, by wywołać burzę w sieci i podbić sobie zasięgi? Jedno jest pewne – sprawa mocno intryguje, a w sieci wrze od spekulacji. Zamiast powszechnego współczucia, celebrytka mogła zafundować sobie niezły wizerunkowy strzał w kolano.

Sylwia Bomba uderza w hejterki i pokazuje zdjęcie bez retuszu. Jej słowa zabolą. "Do roboty, drogie panie"
Źródło: instagram.com/sylwiabomba
Reklama
Reklama