Anna Samusionek z dorosłą córką na premierze. Mia przeszła przez piekło domu dziecka

Anna Samusionek z dorosłą córką na premierze. Mia przeszła przez piekło domu dziecka

Anna Samusionek z dorosłą córką na premierze. Mia przeszła przez piekło domu dziecka

AKPA

Anna Samusionek i jej córka Mia zaliczyły właśnie wielki powrót na salony po latach medialnej burzy. Dziewczyna, która jako dziecko przeszła przez piekło walki o opiekę i dom dziecka, dziś błyszczy na czerwonym dywanie jak milion dolarów.

Reklama

Anna Samusionek z dorosłą córką na premierze

Kiedy Anna Samusionek i jej 24-letnia córka pojawiły się w błysku fleszy, obiektywy aparatów natychmiast skierowały się w ich stronę. Polskie gwiazdy na premierze filmu "Król dopalaczy" musiały posłusznie ustąpić miejsca temu zjawiskowemu duetowi, który bez mrugnięcia okiem skradł całe show. Obie panie zachwycały nieskazitelnym wyglądem, szerokimi uśmiechami i bijącą od nich, niezwykłą pewnością siebie. Patrząc na tę sielankę, aż trudno uwierzyć, że jeszcze dekadę temu ich życie przypominało koszmar, a w centrum uwagi znajdowała się brutalna walka o opiekę nad dzieckiem. Dziś wspólnie udowadniają, że niczym feniks z popiołów można z powodzeniem odrodzić się nawet z największych życiowych zgliszcz.

Anna i Mia Samusionek na premierze Na zdj.: Anna Samusionek, Andżelika Zuber, Fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Olśniewający duet na czerwonym dywanie

Fani przecierali oczy ze zdumienia, sprawdzając, jak wygląda córka Anny Samusionek i obserwując, jak mała Angelika zmieniła się w posągową piękność. 24-letnia Mia Samusionek wyrosła na niesamowicie świadomą siebie kobietę, w której aż trudno rozpoznać przerażoną dziewczynkę z nagłówków gazet sprzed lat. Uderzające podobieństwo do znanej z seriali "Na Wspólnej" czy "Plebania" matki było tego wieczoru na ustach absolutnie wszystkich zebranych gości. Na czerwonym dywanie Mia zaprezentowała się w zjawiskowej brązowej stylizacji, a burza jej ciemnych loków dodawała jej naturalnego uroku. Anna Samusionek, wciąż pamiętana przez wielu z programu "Taniec z gwiazdami", postawiła z kolei na elegancką, białą kreację, tworząc z córką niezwykle stylowy kontrast.

Panie zachowywały się na ściance bardziej jak najlepsze przyjaciółki niż tradycyjna matka z córką. Olśniewały zgromadzonych wokół fotoreporterów, udowadniając niedowiarkom, że uciekający czas naprawdę leczy nawet najgłębsze rany. Widać było gołym okiem, że łączy je obecnie relacja pełna wsparcia, ogromnego ciepła i wzajemnego zrozumienia. Jednak za tymi promienistymi uśmiechami kryje się niezwykle mroczna historia, od której dosłownie włos jeży się na głowie.

Anna i Mia Samusionek na kanapie śniadaniówki Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Przeszłość, o której trudno zapomnieć. Dramat w domu dziecka

Aby w pełni docenić ten spektakularny powrót, trzeba na chwilę cofnąć się do 2013 roku, kiedy to cała Polska żyła publicznym praniem brudów. Małżeństwo aktorki z przedsiębiorcą, którym jest Krzysztof Zuber, zamieniło się w pole bitwy, a prawdziwy medialny chlew pochłonął najsłabszą ofiarę – 10-letnią wówczas dziewczynkę, znaną wszystkim jako Angelika Zuber. Kontrast był wręcz porażający: z jednej strony światła jupiterów, w których błyszczała znana matka, a z drugiej przeraźliwa samotność dziecka rzucanego między pogotowiem opiekuńczym a placówką taką jak dom dziecka. Po głośnej ucieczce nastolatki do ojca i wyroku sądu z 2015 roku, dziewczynka finalnie zamieszkała pod jego dachem.

Sama Anna Samusionek po latach przyznała, że ich burzliwe losy przypominały gotowy scenariusz na przerażającą mieszankę thrillera i melodramatu. Jednocześnie z pełnym przekonaniem zaznaczała, że to ostatecznie opowieść o niezwykle ZWYCIĘSKIEJ SILE MIŁOŚCI, która potrafi przetrwać najgorsze burze. Jednak dla samej Mii tamten czas był autentycznym horrorem, w którym zapatrzeni w siebie dorośli zapomnieli o jej elementarnych uczuciach. Córka Anny Samusionek w niezwykle dojrzałych słowach podsumowała potworną bezduszność otoczenia i manipulacje, którym była wtedy poddawana.

Ludzie zapominają o tym, że miałam tylko 10 lat i myślę, że zbyt surowo mnie traktują i oceniają w tym wszystkim, co robiłam nawet przeciwko mamie, ale to nie było kierowane mną jako tą małą Angeliką. I dlatego też zmieniłam imię, bo jest mi łatwiej po prostu oddzielić się od tego, nie być kojarzoną też z tamtymi czasami. Zamknąć tamten rozdział i być teraz sobą, Mią, a nie tą małą dziewczynką, która była zmanipulowana przez tatę, skrzywdzona. Chciałabym powiedzieć o tym, że najbardziej chyba boli mnie z tego wszystkiego to, że media totalnie zapomniały, że w tym całym chlewie, bo tak to muszę nazwać, było cały czas małe dziecko.

Anna i Mia Samusionek na premierze Na zdj.: Anna Samusionek, Fot. Paweł Wrzecion/AKPA

„To nie byłam ja”. Transformacja w Mię i walka o nową tożsamość

Zmiana imienia i nazwiska w przypadku córki gwiazdy absolutnie nie była tylko celebryckim kaprysem, ale desperacką walką o nową, niezależną tożsamość. Odrzucenie dawnych personaliów pozwoliło jej na zawsze zamknąć drzwi do bolesnej przeszłości i odciąć się od bycia bezwolnym narzędziem w rękach zwaśnionych rodziców. Dziś Mia Samusionek z pełną świadomością buduje swoje życie na własnych zasadach, skutecznie unikając błysku fleszy, kiedy tylko może. Co ciekawe, młoda kobieta wcale nie zamierza być kolejną celebrytką, naiwnie próbującą swoich sił w polskim aktorstwie.

Zamiast tego wybrała w pełni profesjonalną ścieżkę po drugiej stronie obiektywu, a jej obecnym miejscem edukacji jest znana szkoła filmowa w Łodzi, gdzie zgłębia tajniki produkcji. W ten sposób Mia zyskuje solidny fach w ręku, choć ta niezwykle wymagająca branża rozrywkowa wcale nie jest jej obca. Jak sama żartobliwie przyznaje, oślepiające światła planu zdjęciowego towarzyszą jej bez przerwy, bo była na nim nawet w brzuchu swojej mamy. To urocze wspomnienie z pewnością dodaje jej profesjonalnym i dalekosiężnym planom mnóstwo pożądanej autentyczności.

Od małego byłam na planie zdjęciowym, nawet już w brzuchu mamy. Natomiast dalej się zastanawiam, co chcę robić, ale nie chciałabym już się nazwać kierownikiem produkcji. Czasem oczywiście się nazywam, natomiast wydaje mi się, że jeszcze dużo muszę przerobić różnych planów i różnego rodzaju projektów, żeby tak w pełni móc się nazwać kierownikiem produkcji, bo jak na razie to doświadczenie nie jest aż tak duże.

Gorzka prawda o ojcu i wyjątkowa więź z matką

Choć jako dziesięciolatka dramatycznie walczyła o to, by mieszkać z tatą, dziś sytuacja obróciła się o okrągłe sto osiemdziesiąt stopni. Mia kategorycznie odpuszcza jakikolwiek kontakt z ojcem, podkreślając bardzo otwarcie, że Krzysztof Zuber wyrządził jej wystarczająco krzywdy. Te bezkompromisowe i gorzkie słowa gaszą wszelkie spekulacje na temat ich pojednania, bezlitośnie ucinając temat raz na zawsze. Zupełnie inaczej wygląda dziś przepracowana relacja matki z córką, z którą Mia odważnie przeszła długą i wyboistą drogę do pełnego wybaczenia.

Nie potrzebuję tego, odpuszczam to. Może kiedyś przyjdzie taki moment, ale nie czuję, żeby to było coś, co jakoś drastycznie zmieni moje samopoczucie. Nie widzę w tym sensu. On już mi wyrządził wystarczająco krzywdy i nie chciałabym, żeby więcej to się zdarzyło. A jeśli chodzi o moją mamę, to zdecydowanie dużo pracy jeszcze przed nami. Ten okres, kiedy miałam te kilkanaście lat i nie było mnie z nią, to ten okres dorastania, dojrzewania jest bardzo ważny. Tata zabraniał mi mieć z nią kontaktów, więc cały czas się dużo o sobie uczymy wzajemnie. Ale wiem, że zawsze dla mnie jest, jak trzeba i wiem, że mnie kocha nad życie. Czasami się kłócimy jak to mama z córką, ale to jest normalne.

Odzyskana nić porozumienia to najpiękniejszy dowód na to, że prawdziwa miłość potrafi cierpliwie przetrwać nawet najpoważniejsze burze. Głośna premiera udowodniła zresztą opinii publicznej, że dziś Anna Samusionek córkę traktuje z ogromnym, nieukrywanym wręcz podziwem. Aktorka wielokrotnie podkreślała z uśmiechem, że Mia jest jej absolutnie największym życiowym sukcesem, pękając z czułej dumy na każdym kroku. Słowa gwiazdy idealnie i wzruszająco podsumowują ten wyjątkowy, pełen nieprawdopodobnie trudnych doświadczeń duet.

Kiedyś pod zdjęciem Angeliki napisałam, że córka to jedyna kobieta, o której urodę i talent nie jestem zazdrosna. Jedyna kobieta, której sukcesy i osiągnięcia cieszą bardziej niż moje własne. Ta miłość jest tajemnicą, której nie mam potrzeby drążyć ani rozwikłać, chce nią po prostu żyć do końca świata i przez całą wieczność. ❤

Anna Samusionek z dorosłą córką na premierze. Mia przeszła przez piekło domu dziecka
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama