Dramat na parkiecie "Tańca z Gwiazdami". Tancerz ratował sytuację, gdy gwiazda nagle stanęła. "Zapomniałam wszystkiego"

Dramat na parkiecie "Tańca z Gwiazdami". Tancerz ratował sytuację, gdy gwiazda nagle stanęła. "Zapomniałam wszystkiego"

Dramat na parkiecie "Tańca z Gwiazdami". Tancerz ratował sytuację, gdy gwiazda nagle stanęła. "Zapomniałam wszystkiego"

AKPA

18. edycja "Tańca z Gwiazdami" zaczęła się od trzęsienia ziemi, ale nie takiego, o jakim marzyła produkcja. Zamiast perfekcyjnego show, widzowie zobaczyli walkę o przetrwanie na żywo. To, co wydarzyło się podczas występu jednej z par, na długo zostanie w pamięci fanów, pokazując, jak cienka jest granica między sukcesem a spektakularną klapą.

Reklama

Koszmarna wpadka Natsu. Wojciech Kucina krzyczał na wizji

Na ten moment czekały miliony followersów. Natalia „Natsu” Karczmarczyk i Wojciech Kucin* wbiegli na parkiet z energią, która miała podpalić studio. Jednak w połowie jive'a stało się coś, co w telewizji na żywo jest najgorszym koszmarem. Influencerka zaliczyła totalny blackout.

Jej ciało odmówiło posłuszeństwa, a w oczach pojawił się strach. Wtedy do akcji wkroczył Wojciech Kucina. To nie był zwykły taniec, to była akcja ratunkowa. Tancerz musiał dosłownie wykrzykiwać instrukcje, by jego partnerka w ogóle ruszyła z miejsca.

To był prawdziwy krzyk rozpaczy, który słychać było mimo głośnej muzyki. Sama Natsu po zejściu z parkietu była wstrząśnięta i nie próbowała nawet udawać, że wszystko poszło zgodnie z planem. Jej słowa brzmią jak wyznanie winy.

Przysięgam, że miałam moment, że zapomniałam kompletnie kroków. Wojtek krzyczał ‘tu teraz, tu’

natsu na parkiecie tzg AKPA

Pavlović nie gryzła się w język. "Bardzo słabo"

Jury nie miało zamiaru udawać, że nic się nie stało. Tomasz Wygoda natychmiast wypunktował, że gdy para traci kontakt, magia znika. Jego diagnoza była bezlitosna:

Później, jak zostałaś sama, wychodzi brak pewności. Z muzyką też był mały problem. Wojtek dalej będzie nad tym pracować. Razem jest wszystko pięknie. Osobno zawsze są słabości

Jednak to Iwona Pavlović wymierzyła ostateczny cios. "Czarna Mamba" nie bawiła się w dyplomację i zmiażdżyła techniczny aspekt występu jednym zdaniem.

Nawet bardzo słabo z muzyką

Atmosferę próbowała ratować Ewa Kasprzyk, choć jej słowa wywołały konsternację. Aktorka chciała być miła, ale zaczęła od dość niefortunnego żartu, który zawisł w powietrzu.

Jesteś sztywniarą… to nieprawda. Jesteś szalenie rozkręcona, gibka, w tę, w tamtą stronę

Werdykt był bolesny: para zdobyła zaledwie 25 punktów.

Widzowie bezlitośni. "Rozgrzewka na WF" i pochwały dla Iwony

W sieci natychmiast rozpętała się burza. Widzowie nie zostawili na influencerce suchej nitki, brutalnie weryfikując jej status gwiazdy. Komentarze były jednoznaczne i bolesne dla debiutantki.

Influ i taniec nie zawsze idą w parze.

Co ciekawe, internauci murem stanęli za surową jurorką. Wiele osób podkreślało, że Iwona Pavlović jako jedyna zachowała profesjonalizm i oceniała merytorycznie, nie zważając na popularność uczestniczki.

Iwona jedyna ocenia za umiejętności i prawidłowo.

Ale to nie koniec dramatu. Oberwało się też innej parze. Magdalena Tarnowska i Piotr Kędzierski stali się celem kpin. Widzowie bezlitośnie porównali ich występ do szkolnych zajęć wychowania fizycznego.

Przepraszam, ale co to miało być? To wygląda jak rozgrzewka na wf, a nie taniec. Czy w każdej edycji będzie teraz Karolak style?

Krytyka dotknęła też doboru par. Widzowie wprost sugerowali, że zestawienie radiowca z delikatną tancerką to pomyłka.

Kto ustawia te pary? Piotr ciężki kloc z zadyszką z taką delikatną, piękną kobietą. Coś tu jest nie tak.

Widzowie wściekli na produkcję. "Zagrali w kulki"

Mimo wpadek, show prowadzone przez Krzysztofa Ibisza i Paulinę Sykut-Jeżynę miało swoje momenty. Na parkiecie błyszczeli m.in. Sebastian Fabijański czy Mateusz Pawłowski, który sentymentalnie zatańczył do motywu z "Rodzinki.pl". Produkcja postanowiła jednak podkręcić śrubę, wprowadzając formułę "instant dance", czyli improwizację bez przygotowania.

Największe emocje wywołał jednak finał. Przez cały odcinek budowano napięcie, sugerując, że ktoś pożegna się z programem. Ostatecznie ogłoszono, że nikt nie odpada, co widzowie uznali za tanie i żenujące zagranie.

Ale w kulki zagrali, że jakaś para odpadnie. To było żenujące

Teraz uczestnicy mają tydzień na lizanie ran. Czy Natsu zdoła się podnieść po tak spektakularnej kompromitacji i udowodnić, że potrafi tańczyć? Odpowiedź poznamy już 8 marca w odcinku dedykowanym kobietom.

72-letnia Małgorzata Potocka poszła na całość w "Tańcu z gwiazdami". Zrobiła szpagat, a Ibisz natychmiast wypalił do kamer [dużo zdjęć]
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama