To decyzja, która wywołała prawdziwą polityczną burzę i stawia pod znakiem zapytania skuteczność polskich służb. Sławomir Mentzen, po miesiącach życia w cieniu przerażających gróźb, mówi "dość" i sięga po ostateczne środki, by chronić żonę i dzieci. Lider Konfederacji oficjalnie potwierdził, że w obliczu bezradności państwa, złożył wniosek o pozwolenie na broń.
Sławomir Mentzen chce mieć broń. "Muszę bronić się sam"
To nie jest kolejna polityczna ustawka, ale dramatyczna walka o przetrwanie, która rozgrywa się w czterech ścianach domu jednego z najpopularniejszych polityków w Polsce. Sławomir Mentzen oficjalnie potwierdził, że wystąpił o pozwolenie na broń do ochrony osobistej, co dla uważnych obserwatorów nie powinno być całkowitym zaskoczeniem, zważywszy na jego wieloletnie poparcie dla szerszego dostępu do broni palnej.
Tym razem jednak ideologia ustępuje miejsca czystemu strachowi, bo lider Konfederacji stracił resztki wiary w to, że państwo zdoła ochronić go przed niebezpieczeństwem. Mentzen nie gryzie się w język i uderza prosto w czuły punkt polskiego systemu bezpieczeństwa, twierdząc, że w starciu z bandytami został pozostawiony sam sobie.
Argumentacja polityka jest krótka i dosadna – w sytuacji realnego zagrożenia, samoobrona przestaje być przywilejem, a staje się bolesną koniecznością.
Skoro państwo nie jest w stanie zapewnić mi bezpieczeństwa, muszę zrobić to sam. Każdy Polak powinien mieć prawo do samoobrony.
- wyznał Sławomir Mentzen w rozmowie z "Super Expressem".
instagram.com/slawomirmentzen
Grozili mu śmiercią pod pomnikiem Bandery. Wszystko zaczęło się we Lwowie
Źródło tego koszmaru bije w 2025 roku, kiedy to Sławomir Mentzen odwiedził Lwów i pod pomnikiem Stepana Bandery nagrał wideo, w którym bezkompromisowo domagał się "zakończenia kultu zbrodniarza". Reakcja nie była zwykłą krytyką polityczną; to była lawina nienawiści, która wylała się z ekranów smartfonów, zamieniając życie polityka w thriller.
W sieci pojawiło się nagranie rodem z filmów sensacyjnych, na którym zamaskowani mężczyźni, nie przebierając w słowach, grozili politykowi i jego rodzinie egzekucją, jeśli ten nie spełni ich żądań. Atmosfera gęstniała z minuty na minutę, a słowa o "setkach tysięcy" gotowych do działania ludzi brzmiały nie jak czcze przechwałki, ale jak realny wyrok.
Mężczyźni na nagraniu, ukrywający twarze za maskami, nie pozostawili złudzeń co do swoich intencji, stawiając ultimatum, które mrozi krew w żyłach:
W przeciwnym razie zlituj się nad sobą i swoimi bliskimi […] Nas w Polsce są setki tysięcy. Nie spełnisz naszych warunków, poznasz nasze możliwości.
X.com/SlawomirMentzen
Policja rozkłada ręce, a groźby powracają. "To jest skandal"
Choć sprawa została natychmiast zgłoszona odpowiednim służbom, efekty śledztwa są równie niewidoczne, jak sprawcy tych gróźb. Podczas gdy polska policja potrafi z imponującą skutecznością wystawiać mandaty za przekroczenie prędkości o 10 km/h czy ścigać nastolatków za graffiti, w sprawie realnego zagrożenia życia czołowego polityka panuje kłopotliwa cisza.
Sławomir Mentzen punktuje tę bezradność, wskazując, że minął rok, a bandyci w maskach czują się w polskim internecie jak u siebie w domu, bezkarnie ponawiając ataki. Właśnie ta kompromitacja organów ścigania popchnęła go do złożenia wniosku o broń, bo – jak sam twierdzi – na pomoc z zewnątrz nie ma już co liczyć.
Prawie rok temu otrzymałem wiadomość od Ukraińców, którzy grozili śmiercią mi i mojej rodzinie. Zgłosiłem to na policję, która do tej pory nie była w stanie wykryć sprawców. Od tego czasu Ukraińcy wielokrotnie te groźby ponawiali. Dlatego zdecydowałem się wystąpić o pozwolenie na broń do ochrony osobistej.
facebook.com/slawomirmentzen
"Strach ma wielkie oczy" czy realne zagrożenie? Internet wrze
Informacja o tym, że polityk stara się o broń do ochrony osobistej, wywołała w sieci prawdziwy pożar, dzieląc internautów na dwa zwalczające się obozy. Jedni widzą w tym ostateczny dowód na upadek państwa, inni kpią z "kowbojskich zapędów" polityka, choć temat wcale do śmiechu nie nastraja. Komentarze są bezlitosne i pokazują, jak bardzo temat bezpieczeństwa rozgrzewa Polaków do czerwoności:
W państwie z dykty tylko pistolet daje gwarancję przeżycia. Brawo Sławek, chroń rodzinę!
To przerażające. Skoro poseł musi mieć klamkę, to co ma zrobić zwykły Kowalski? Kupić czołg?