Fani latami czekali na to wyznanie. Choć media już "swatały" ich na ślubnym kobiercu, rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Maciej Musiał w końcu przerywa milczenie i zdradza kulisy znajomości z córką prezydenta, która zaczęła się od... jednej wiadomości w sieci.
Jak Maciej Musiał "zaczepił" córkę prezydenta? Wszystko zaczęło się od jednej wiadomości
Wszystko zaczęło się w gorącym okresie tuż po wyborach prezydenckich w 2015 roku. To wtedy Maciej Musiał, jeden z najpopularniejszych aktorów młodego pokolenia, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Gdy Andrzej Duda wygrał wybory, aktor nie czekał na oficjalne bale, ale zainicjował kontakt w sposób typowy dla swojego pokolenia — poprzez media społecznościowe.
Okazało się, że wirtualna znajomość szybko przeniosła się do świata rzeczywistego. Ich pierwsze spotkanie na żywo miało miejsce w luźnej atmosferze, na domówce u wspólnego znajomego. Plotka o ich znajomości była elektryzującym tematem w kuluarach, choć nikt wtedy nie wiedział, jak prozaiczne były początki tej relacji. Dlaczego tak bardzo chcieliśmy widzieć ich razem?
fot. Niemiec/AKPA
Incydent nad Wisłą i nocny spacer po Pałacu Prezydenckim
Historia nabrała tempa podczas wspólnego wyjścia nad Wisłę, które mogło zakończyć się nieprzyjemnie. Gdy do Kingi Dudy zaczął się naprzykrzać pijany mężczyzna, Maciej Musiał bez wahania stanął w jej obronie. Aktor skutecznie odgrodził córkę prezydenta od agresywnego nieznajomego, ratując wieczór przed katastrofą.
Ta sytuacja stała się punktem zwrotnym w ich relacji. Kinga, wdzięczna za pomoc, postanowiła zaprosić aktora w progi, o których inni mogą tylko pomarzyć. W ramach podziękowania zaprosiła go na prywatne zwiedzanie, którego celem był Pałac Prezydencki. To, co miało być miłym gestem wdzięczności, wkrótce zamieniło się w pożywkę dla prasy.
Jedno zdjęcie zniszczyło wszystko. "Dopisano do tego całą historię"
To właśnie ta wizyta w pałacu stała się początkiem końca ich prywatności. Wspólne zdjęcia zrobione w prezydenckich wnętrzach wyciekły do sieci i stały się ich przekleństwem. Nagłówki krzyczały o nowej "power couple", a paparazzi nie odstępowali ich na krok. Aktor w rozmowach, m.in. u Kuby Wojewódzkiego czy u Wersow, wielokrotnie musiał tłumaczyć się z tej relacji.
Okazało się, że presja była zbyt duża. Medialny cyrk zabił tę znajomość w zarodku. Maciej Musiał szczerze wyznał, że ciągła obecność obiektywów skutecznie zniszczyła naturalność ich spotkań.
Tamtego wieczoru obiecała, że mnie oprowadzi po Pałacu Prezydenckim. Spotkaliśmy się, pokazała mi pałac i zrobili nam zdjęcia. To one później sprawiły, że została do tego dopisana cała historia. Zdarzało nam się wymieniać SMS-y, ale jak poznajesz kogoś i zaczynają ci robić zdjęcia, to wybija cię to ze strefy komfortu
Dziś aktor stawia sprawę jasno: to była tylko koleżeńska relacja, którą brutalnie przerwała medialna nagonka.